Tak jak coraz trudniej jest odróżnić, co już jest kontrolą ze strony fiskusa, a co tylko niewinnym przyglądaniem się temu, co podatnik robi. Niby urzędnicy robią to samo, tak samo i w tym samym celu. Tyle tylko, że nieco mniej oficjalnie. No i z nadzieją, że zdezorientowany podatnik w tym wszystkim się nie połapie. Tyle że lud stał się jakby nieco bardziej wyedukowany i liczyć umie. Zwłaszcza przy wyborczych urnach.