zaloguj się do e-DGP
statystyki

Komentarz redakcji: Brak konsekwencji czy perfidia

skomentuj

Konsekwencja to działanie, które nawet jeśli wiąże się z niepopularnymi decyzjami, może liczyć na zrozumienie w oczach innych.

Stanowczo gorzej jest, gdy osoba wykazuje nie tylko brak konsekwencji, ale zmienia nastawienie do sprawy w zależności od okoliczności. Różne zachowania w zależności od partykularnego interesu mają kilka niepochlebnych w języku polskim definicji. Perfidia, dwulicowość, wyrafinowanie to tylko niektóre z określeń. Brak konsekwencji w działaniu podważa zaufanie do osób, które mają skłonność do takich zachowań. Tym jaskrawiej odnosi się to do podmiotów, które mają przymiot organów państwa.

Popularne twierdzenie, że punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia, pasuje jak ulał do działań fiskusa. Opodatkowanie sprzedaży kradzionych praw autorskich jest tego przykładem. Przepisów podatkowych nie stosuje się do przychodów uzyskanych z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. A tak jest, przy sprzedaży kradzionych praw autorskich, która jest nielegalna. W końcu prokuratura i organy podatkowe to przedstawiciele jednej instytucji państwa. Powinna być zachowana jakaś konsekwencja ich działań. To sąd oceni, jakie sankcje poniesie obywatel, który dopuszcza się przestępstwa. Fiskus opodatkowując przychody z nielegalnej sprzedaży zdaje się o tym zapominać.

Komentarze: 1

  • 1: AKR z IP: 213.134.152.* (2009-09-16 14:51)

    W zupełności zgadzam się z opinią B. Świądera odnośnie relatywizmu w postępowaniu fiskusa. Korzystając z takiej interpretacji, jak przedstawiono w artykule, można pod oszustwo podatkowe podciągnąć również prostytucję i dowalić najstraszniejsze kary. Zdumiewające jest to, że tzw eksperci - jak np przywołani w artykule od P. Ożóg, wymyślają najgłupsze interpretacje, które potem mogą być wykorzystane przez fiskusa. Przy okazji, ciekawe kto tak naprawdę był autorem bezdennie idiotycznego przepisu o przeniesieniu na przedsiębiorcę obowiązku podatnika PIT wobec fiskusa, czyli jego roczne rozliczenie podatkowe. Osły w parlamencie chyba nawet tego nie zauważyli klepiąc bezmyślnie tego rodzaju pomysły. Trzeba by teraz zaproponować, aby ten obowiązek przenieść na pomysłodawców i zapłacić im zgodnie z tym co wymyślili, czyli po ok 30 groszy za każdy PIT. Niech się nachapią, bo my tych pieniędzy nie chcemy i nie chcemy coraz więcej corac durniejszych obowiązków wobec bezmyślnego tworu, w jaki przeobraża się instytucja państwa.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter