W praktyce faktycznie tak będzie. Kto trafi na listę, będzie niczym czarna owca.

Problem polega na tym, że wykreślony bynajmniej nie oznacza nierzetelny. Czy minister finansów da głowę, że wszystkie firmy, które legalnie zawiesiły biznes i tylko z tego powodu zostały przez fiskusa skreślone, są nierzetelne? A przecież to przeszło połowa spośród wykreślonych!

Nic dziwnego, że wielu podatników jest dziś zaskoczonych i oburzonych działaniem ministra i podległych mu urzędników. Nie tylko dlatego, że nie dostają decyzji o wykreśleniu (mimo że mają do czynienia z organami administracji), ale nikt nawet nie widzi potrzeby informowania o tym.

Ministerstwo Finansów założyło sobie jakiś czas temu Portal Podatkowy i tam zamieszcza informacje, czy firma jest podatnikiem czynnym VAT, czy ten status utraciła. Pomijając pomyłki i korygowanie danych z opóźnieniem, można zadać podstawowe pytanie: gdzie jest napisane, że podatnik ma zaglądać na Portal?

Nieznajomość prawa szkodzi i podatnicy o tym wiedzą (choć i tu ustawodawca wymaga od nich zdecydowanie zbyt wiele). W którym jednak Dzienniku Ustaw i pod którą pozycją jest dziś napisane, że minister prowadzi wykaz wykreślonych, a podatnik ma do tego rejestru zaglądać?

Jeśli mielibyśmy przymknąć oko na takie działania MF, zbędne byłyby ustawy i przepisy wykonawcze do nich.

Rzecz jednak nie w prawnych przepychankach. Bezprawne wymaganie od podatników, żeby zaglądali na Portal, kończy się dla nich odmową prawa do odliczenia VAT.

Urzędnik działa tylko na podstawie prawa i tylko w jego granicach. Zasada ta dotyczy także ministra finansów. Upoważnienie w ustawie to legislacyjne minimum. Nie zapomniano o nim, gdy wprowadzano solidarną odpowiedzialność nabywcy za niezapłacony VAT. Wyraźnie dano wtedy delegację szefowi MF do prowadzenia wykazu podmiotów, które złożyły kaucję gwarancyjną. Dobrze, że minister sobie o tym właśnie przypomniał.