Efekt jest taki, że klienci dostają różne paragony – w jednym lokalu z wyższą stawką VAT, a w innym z niższą. Na przykład Telepizza dalej opodatkowuje dania na wynos niższą stawką.

– Stoimy na stanowisku, że dopóki interpretacja indywidualna, którą otrzymaliśmy w 2011 r. nie zostanie uchylona, to stosujemy się do niej, a nie do interpretacji ogólnej – mówi Mariusz Giezek z Telepizzy.

Chodzi o interpretację ogólną z 24 czerwca br. (nr PT1.050.3.2016.156). Minister finansów wyjaśnił w niej, że sprzedaż gotowych posiłków i dań na wynos należy objąć 8-proc. stawką VAT. Są to bowiem dania gotowe do spożycia, a więc sklasyfikowane w dziale PKWiU 56 – Usługi związane z wyżywieniem. Nie można więc do nich stosować 5 proc. stawki.

Część firm (np. Domino’s Pizza) postanowiła dostosować się już do interpretacji ogólnej i sprzedaje dania na wynos z 8-proc. stawką VAT.

Problem nie dotyczy jedynie pizzerii, ale także sieci fast food i kebabów. Część firm nie wyklucza sporów sądowych z fiskusem. Mariusz Giezek wyjaśnia, że dopiero jeśli firma prawomocnie przegra taki spór, to na paragonach tej sieci znajdziemy 8-proc. VAT przy zakupie pizzy.

Obawy o 5 lat

Wątpliwości dotyczą tego, czy wydane w poprzednich latach interpretacje indywidualne, pozwalające na stosowanie do gotowych dań stawki 5 proc. VAT, są nadal wiążące. W końcowym akapicie interpretacji ogólnej minister wskazał bowiem, że nie chronią te interpretacje indywidualne, w których podatnicy podali błędną klasyfikację statystyczną. Dodał, że „zastosowanie się przez podatnika do interpretacji indywidualnej wydanej w odniesieniu do stanu faktycznego (zdarzenia przyszłego) odbiegającego od stanu rzeczywistego w sposób mający wpływ na ocenę skutków prawnopodatkowych nie chroni podatnika na zasadach wynikających z art. 14k–14m ordynacji podatkowej”.

Część firm we wnioskach o interpretacje indywidualne informowała, że sprzedają dania gotowe sklasyfikowane w dziale PKWiU 10.85 – Gotowe posiłki i dania. Dyrektorzy izb skarbowych potwierdzali, że są one objęte 5-proc. stawką VAT. Nie prostowali jednak, że dania gotowe służące do bezpośredniego spożycia powinny być klasyfikowane w całkiem innym dziale: PKWiU 56 – Usługi związane z wyżywieniem. Minister finansów broni takiego postępowania swoich organów. Tłumaczy, że interpretacja indywidualna nie jest po to, aby weryfikować stan faktyczny, w tym klasyfikację PKWiU.

Z ministrem zgadza się Przemysław Antas, radca prawny i doradca podatkowy z Kancelarii Radców Prawnych i Doradców Podatkowych Antas. Wyjaśnia, że organ wydający interpretację nie ma prawa weryfikować, czy sprzedawany posiłek faktycznie klasyfikuje się w grupowaniu PKWiU dającym prawo do korzystania ze stawki 5 proc., tylko kieruje się opisem otrzymanym od podatnika. Może to robić dopiero podczas kontroli lub postępowania podatkowego.

Bronią swego

Wtedy jednak urzędnicy mogliby stwierdzić, że rozliczenia danej firmy były błędne i powinna ona dopłacić zaległy VAT nawet za 5 lat wstecz. Jeśli bowiem okaże się, że podała błędną klasyfikację, będzie miała problem.

Mają go również ci podatnicy, którzy we wniosku o interpretację indywidualną w ogóle nie wskazali numeru PKWiU, a tylko wyjaśnili, że dostarczają gotowe dania i otrzymali korzystną odpowiedź.

Z perspektywy branży, która operuje na niskich marżach, zapłata podatku za poprzednie lata wraz z odsetkami za zwłokę stawia pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie wielu firm.

Mariusz Giezek z Telepizzy uważa jednak, że minister nie może samą tylko interpretacją ogólną uchylać interpretacji indywidualnych. Musiałby to zrobić w odrębnym rozstrzygnięciu, czyli w interpretacji zmieniającej – mówi przedstawiciel firmy.

Problem z nadpłatą

Przemysław Antas zwraca uwagę na inny problem – na rynku gastronomicznym funkcjonują firmy, które odzyskały nadpłacony VAT w związku z wcześniejszą zmianą rozliczeń i przejściem ze stawki 8 na 5 proc.

Teraz ich sytuacja będzie zależeć od trybu, w jakim taka nadpłata została zwrócona. W najlepszej sytuacji są podatnicy, którzy otrzymali decyzję określającą wysokość zobowiązania podatkowego. W tym wypadku nie widać podstaw do jej wzruszenia.

Gorzej będą mieć ci z nich, którym zwrócono nadpłaty w trybie bezdecyzyjnym. Muszą się liczyć z koniecznością zwrotu pieniędzy, jeżeli urząd zakwestionuje klasyfikację – podsumowuje Przemysław Antas.

Nie decyduje PKWiU

Zbigniew Krüger, adwokat w Krüger & Partnerzy, wskazuje również na inne wątpliwości związane z interpretacją ogólną. – Odwoływanie się wyłącznie do formalnego kryterium klasyfikacji PKWiU to nowość w stanowisku ministra i organów skarbowych – uważa ekspert.

Jego zdaniem minister powinien był ustalić cechy charakterystyczne i dominujące danej czynności, aby było jasne, czy chodzi o dostawę towarów, dla której powinno się stosować 5-proc. VAT, czy usługę obłożoną stawką 8 proc.

– Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE wskazuje bowiem na konieczność ustalenia cech charakterystycznych i dominujących czynności, i to z perspektywy konsumenta – mówi ekspert, przywołując w szczególności wyrok z 10 marca 2011 r. w połączonych sprawach 497/09, C-499/09, C-501/09 i C-502/09.

– Minister finansów w interpretacji ogólnej całkowicie pomija kryteria wskazane przez TSUE, stosując klasyfikację PKWiU. W mojej ocenie jest to podejście niewłaściwe – ocenia Zbigniew Krüger.