Zasadniczo dla dochodzenia należności publicznoprawnych przewidziano całkiem inną drogę - administracyjną i egzekucyjną. Tymczasem coraz częściej się zdarza, że organy podatkowe składają do sądów powszechnych pozew np. o uznanie danej czynności za bezskuteczną (skarga pauliańska). Co istotne, w tym wypadku pozwanym nie jest podatnik, tylko podmiot, który zawarł z nim transakcję . W ten sposób fiskus coraz częściej podważa skuteczność takich transakcji jak darowizna, intercyza z przeniesieniem całości majątku na jednego małżonka itp. Powinno to być przestrogą dla wszystkich, którzy zawierają tego typu umowy z osobami zalegającymi wobec budżetu. Jeśli skarga pauliańska okaże się skuteczna, to stracą majątek otrzymany w drodze darowizny, intercyzy itp.

Z danych Prokuratorii Generalnej wynika, że obecnie w sądach powszechnych toczą się 222 sprawy ze skargi pauliańskiej złożonej przez organy podatkowe i celne. Przez dwa ubiegłe lata wpływało co roku do sądów po 116 pozwów Skarbu Państwa o uznanie danej czynności za bezskuteczną.

Większość takich spraw państwo wygrywa. Nie wiadomo, ile dzięki temu udało mu się odzyskać podatków i ceł, bo sądy orzekają jedynie o bezskuteczności samej transakcji. Dopiero mając taki wyrok w ręku, urzędnicy fiskusa przystępują do egzekucji.

Często natomiast przy tego rodzaju pozwach Skarb Państwa składa dodatkowe żądania, np. na podstawie przepisów o czynach niedozwolonych. I tu również wygrywa. W 2015 r. w 52 sprawach ze skargi pauliańskiej sądy zasądziły dodatkowo na rzecz fiskusa prawie 8 mln zł. Rok wcześniej było to ok. 2,8 mln zł, z tym że liczba wygranych była wtedy mniejsza (32). W 2013 r. Skarb Państwa również wygrał w 32 sprawach, przy czym sądy zasądziły na jego rzecz dodatkowo 4,8 mln zł.

O ile w przypadku skarg pauliańskich państwo działa jak każdy inny pokrzywdzony wierzyciel i jego działanie jest często uzasadnione nielojalnością dłużnika, o tyle wątpliwości budzi inny rodzaj pozwów - o bezpodstawne wzbogacenie. Mimo orzecznictwa Sądu Najwyższego dopuszczającego taką drogę dochodzenia roszczeń przez fiskusa sprawa wciąż nie jest przesądzona. Problem polega na tym, że państwo występuje z takim pozwem najczęściej wtedy, gdy zobowiązanie podatkowe (celne) już się przedawniło. Przyznanie więc fiskusowi takiego uprawnienia mogłoby oznaczać przyzwolenie na jego opieszałość i niedbałość w dochodzeniu własnych należności. Tym bardziej że organy podatkowe mają liczne możliwości zawieszania lub wręcz przerywania biegu terminu przedawnienia i dysponują narzędziami egzekucyjnymi. Zgoda na to, by po przedawnieniu mogły jeszcze dochodzić należności przed sądem powszechnym, byłaby zatem zaprzeczeniem samej idei przedawnienia zobowiązań.

Czytaj na ten temat w Tygodniku DGP >>

Bywa jednak, że Skarb Państwa dochodzi zwrotu bezpodstawnie uzyskanej przez podatnika korzyści jeszcze przed przedawnieniem. Czasem jest to dla niego jedyna droga odzyskania należności (np. gdy urząd omyłkowo przekaże na rachunek podatnika zwrot daniny).

222 tyle spraw toczy się obecnie w sądach powszechnych ze skargi pauliańskiej złożonej przez organy podatkowe i celne