Projekt nowelizacji kodeksu karnego i innych ustaw (w tym k.k.s.) ma wdrożyć unijną dyrektywę z 3 kwietnia 2014 r. nr 2014/42 UE. Polska powinna to zrobić do 4 października 2015 r., ale nie zdążyła. Teraz nadrabiamy opóźnienia. I zdaniem niektórych ekspertów robimy to z przytupem.

Nowy projekt uderzy bowiem nie tylko w przestępców, ale pośrednio może zagrozić każdemu przedsiębiorcy. Projektowany art. 31a k.k.s. daje możliwość przejęcia majątku firmy, który posłużył bądź był przeznaczony do popełnienia przestępstwa. Wystarczy, że właściciel nie zachował należytej ostrożności i nie przewidywał bądź nie mógł przewidzieć takiego rozwoju wypadków.

Liczne przykłady

– Takich sytuacji jest mnóstwo. Akta postępowań podatkowych i karnych są pełne przykładów – wskazuje Przemysław Antas, radca prawny w ANTAS Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych.

Wystarczy sięgnąć po głośną sprawę firmy Nexa. Jej właściciel miał odkryć, że dyrektor handlowy bierze udział w karuzeli VAT i wyłudza zwrot nienależnego podatku. Złożył korektę deklaracji do urzędu skarbowego i zawiadomił organy ścigania. W efekcie w firmie pojawiły się kontrole, zajęto konta bankowe, w ostateczności Nexa upadła. Sprawa stała się na tyle głośna, że na początku 2015 r. Ministerstwo Finansów odtajniło akta postępowania i upubliczniło je na swoich stronach.

Według fiskusa właściciel firmy od początku wiedział, że uczestniczy w karuzeli podatkowej. – Nie przesądzając o tym, która wersja jest prawdziwa, trzeba zauważyć, że zgodnie z nowymi rozwiązaniami sąd będzie mógł orzec konfiskatę majątku takiego przedsiębiorcy – podkreśla Przemysław Antas.

Wskazuje, że przypadki, gdy pracownicy uczciwego przedsiębiorcy, w szczególności handlowcy, są zamieszani w nielegalny proceder, nie należą do rzadkości. Jeden z takich przykładów dotyczy centrum handlowego, którego pracownicy działu sprzedaży zostali skorumpowani przez grupę wyłudzającą VAT, aby ułatwiać kupno i sprzedaż towarów wykorzystywanych do popełniania oszustw.

Zarząd i przepadek

Z projektowanego art. 32 k.k.s. wynika, że jeśli majątek z przestępstwa nie będzie mógł być z jakichkolwiek powodów przejęty przez fiskusa, to sąd może orzec przepadek jego równowartości pieniężnej.

Zdaniem Przemysława Antasa paradoksalnie może to doprowadzić do tego, że przedsiębiorca, który wykryje u siebie nieprawidłowości, będzie się obawiał zawiadomić o tym służby. – Bo jeszcze w trakcie śledztwa prokurator będzie mógł ustanowić zarząd przymusowy w jego firmie, aby zatrzymać rzeczy i dokumenty stanowiące dowód w sprawie i ustalić składniki mienia, które mogą podlegać przepadkowi – tłumaczy ekspert. Dodaje, że nowy zarządca będzie mógł żądać od członków zarządu i pracowników firmy wyjawienia informacji dotyczących jej działalności i wydania rzeczy, dokumentów i majątku. – Nawet jeśli ostatecznie sąd nie orzeknie konfiskaty rozszerzonej, to i tak działalność przedsiębiorstwa będzie utrudniona. A równolegle przecież będą się toczyć kontrole skarbowe – stwierdza Przemysław Antas.

Radzi więc wprowadzić rozwiązania określające odpowiedni nadzór nad pracownikami, którzy są szczególnie „wrażliwi”, jeśli chodzi o tzw. przestępczość białych kołnierzyków. Sugeruje opracować i przeprowadzić szkolenia dla kadry, przygotować procedury „know your client”, wdrożyć odpowiedni audyt wewnętrzny, a także opracować procedury współpracy z organami podatkowymi i organami ścigania. – Ewentualne zaniedbania to bardzo duże ryzyko, szczególnie jeżeli firma operuje na rynku narażonym na przestępstwa podatkowe, takim jak elektronika, paliwa, artykuły spożywcze, dobra luksusowe – podsumowuje ekspert.

Po co ta zmiana

Projektodawca, czyli Ministerstwo Sprawiedliwości, tłumaczy, że celem zmian ma być uniknięcie sytuacji, w której represja jest kierowana wyłącznie przeciwko sprawcy przestępstwa, a zaangażowana w nie firma nie ponosi żadnej konsekwencji. Tymczasem w przypadku takich przestępstw, jak wyłudzenia podatkowe, pranie pieniędzy czy działalność parabankowa, przedsiębiorstwo jest tak naprawdę narzędziem służącym do popełnienia przestępstwa. 

Jesteśmy nadgorliwi, dyrektywa żąda mniej

Projektowane rozwiązania idą zdecydowanie dalej, niż żąda od nas tego unijna dyrektywa. Na dodatek, jeżeli ryzyko konfiskaty mienia będzie dotyczyć także okresów przeszłych, to trudno sobie wyobrazić, jak w praktyce ma działać racjonalny przedsiębiorca. Urzędnicy fiskusa często działają automatycznie, a więc i ryzyko konfiskaty rozszerzonej jest bardzo duże. Sama wielokrotnie spotkałam się z postępowaniami wszczętymi tylko po to, aby przerwać bieg przedawnienia. Jeśli dodatkowo w takiej sytuacji fiskus zastosuje konfiskatę mienia, to nawet późniejsza wygrana w sądzie nie ucieszy przedsiębiorcy. Do tego czasu bowiem przestanie istnieć jego firma. Nowe rozwiązania są zapewne adekwatne dla przypadków zorganizowanej przestępczości na wielką skalę, ale przewidziany w nich próg 3 lat zagrożenia karą pozbawienia wolności sprawia, że katalog czynów na gruncie spraw podatkowych może być bardzo szeroki. A postępowań karnych w tych sprawach w Polsce wszczyna się tysiące.

Etap legislacyjny

Projekt nowelizacji kodeksu karnego oraz niektórych innych ustaw – w konsultacjach