Już w środę 12 listopada przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości odbędzie się rozprawa dotycząca polskich przepisów o podatku akcyzowym na energię elektryczną (C-475/07). Skargę w tej sprawie przeciwko Polsce wniosła 25 października 2007 r. Komisja Europejska. Wszystko dlatego, że od 1 stycznia 2006 r. akcyzę od energii elektrycznej powinni płacić sprzedający energię, a nie, jak jest obecnie producenci.

Jeśli Europejski Trybunał Sprawiedliwości potwierdzi niezgodność krajowych przepisów o podatku akcyzowym, może prowadzić to do wielomiliardowych zwrotów podatku akcyzowego producentom energii. Szanse na pozytywny dla podatników wyrok wydają się być bardzo wysokie.

- Sprawa jest kuriozalna, gdyż derogacja dla Polski dotycząca utrzymania opodatkowania energii elektrycznej na etapie jej produkcji upłynęła 1 stycznia 2006 r. i mimo to ustawa wciąż nie została znowelizowana (trwają prace nad zmianą przepisów w tym zakresie) - podkreśla Jerzy Martini, doradca podatkowy z Baker & McKenzie.

Zauważa też, że sądy krajowe do tej pory wydały już kilka pozytywnych orzeczeń potwierdzających prawo do odzyskania nadpłaconej akcyzy na rzecz producentów energii elektrycznej.

- Sądy powoływały się tu bezpośrednio na konieczność powstrzymania się od stosowania przepisów krajowych wydanych z naruszeniem prawa wspólnotowego. Co najmniej dwie takie sprawy oczekują rozstrzygnięcia przez Naczelny Sąd Administracyjny. Orzeczenie ETS jest tym bardziej oczekiwane, gdyż pozwoli na rozstrzygnięcie również wątpliwości, które pojawiły się przed sądami krajowymi - podsumowuje Jerzy Martini.

Wyrok poznamy najwcześniej za kilka miesięcy.

1 stycznia 2006 r. od tego dnia podatek akcyzowy od energii elektrycznej zgodnie z dyrektywą unijną powinni płacić sprzedający energię, a nie jej producenci