O sprawie Zabierzowa pisaliśmy obszernie w 2015 r., gdy małopolska gmina wniosła skargę do Komisji Europejskiej na nasz kraj (DGP 4/2015 i 31/2015). Problem wynikł z obowiązującego od 1 stycznia 2003 r. art. 7 ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 849 ze zm.). Zwalnia on z daniny budynki, budowle i zajęte pod nie grunty na obszarze części lotniczych lotnisk użytku publicznego. Po wejściu do UE przepis ten został uznany za zgodny z prawem unijnym środek pomocowy (pismo Komisji Europejskiej do polskiego rządu z 24 kwietnia 2007 r., TREN A.4 MS/cm D(2007) 308701).

Brak notyfikacji

Po 30 kwietnia 2007 r. minął jednak trzyletni okres przejściowy i Polska powinna była notyfikować ten przepis w Brukseli. Rząd tego nie zrobił, co dla Zabierzowa stało się najpoważniejszym argumentem w walce o utracone dochody z podatku.

W skardze do KE gmina napisała, że pomoc w postaci zwolnienia z podatku ma charakter selektywny, zakłóca lub może zakłócać konkurencję na rynku wspólnotowym, została udzielona na warunkach korzystniejszych niż na rynku oraz wpływa na wymianę handlową. Jest przez to niezgodna z art. 107 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Gdyby skarga została rozpatrzona i uwzględniona, miałoby to poważne skutki budżetowe. Lotniska, czyli beneficjenci nielegalnej pomocy, musiałyby ją zwrócić i płacić podatek od całości swojej infrastruktury. W gminie Zabierzów, na terenie której znajduje się lotnisko Kraków-Balice, oszacowano koszt zwolnienia na około 6 mln zł rocznie.

Komisja Europejska odmawia

Inne miasta, których na terenie znajdują się porty lotnicze (np. Gdańsk, Radom), nie były zainteresowane kwestionowaniem zwolnienia. Okazuje się, że ich wysiłek poszedłby na marne, bo Bruksela postanowiła nie rozpatrywać skargi Zabierzowa.

Jak poinformowało DGP biuro prasowe komisarz ds. konkurencji Margarethe Vestager, polska gmina nie jest „podmiotem zainteresowanym”, który jest uprawniony do złożenia skargi zgodnie z art. 1 lit. h rozporządzenia Rady UE 2015/1589 z 13 lipca 2015 r. Przepis ten mówi o każdym państwie członkowskim oraz jakiejkolwiek osobie, przedsiębiorstwie lub związku przedsiębiorstw, na których interesy może mieć wpływ przyznanie pomocy publicznej. W szczególności chodzi o jej beneficjentów i konkurujące ze sobą przedsiębiorstwa lub stowarzyszenia handlowe.

– Oczywiste jest, że gmina Zabierzów nie jest konkurentem dla jakiegokolwiek portu lotniczego, a tym samym nie jest w stanie wykazać naruszenia przesłanki konkurencyjności – przyznaje radca prawny Piotr Madej, autor skargi na polskie przepisy. Jego zdaniem jednak jest to sytuacja kuriozalna, ponieważ gmina dla uznania za podmiot zainteresowany musiałaby powołać spółkę celową, która na przykład prowadziłaby działalność w zakresie obsługi ruchu lotniczego.

Piotr Madej nie kryje, że spodziewał się takiej decyzji KE i dlatego w piśmie przewodnim do skargi zawarł wniosek o wszczęcie postępowania z urzędu na wypadek nieuznania Zabierzowa za stronę zainteresowaną. Dodaje, że jeśli jakikolwiek „podmiot zainteresowany” złoży skargę na ten sam przepis, to z pewnością będzie ona rozpatrzona. – Rząd powinien mieć to na uwadze i notyfikować sporny przepis w Brukseli, co wywołałoby skutek wstecz – podkreśla ekspert. Dodaje, że rząd sam może wystąpić w tej sprawie do KE, ponieważ zwolnienie podatkowe to także problem z monitorowaniem stosowania pomocy publicznej przez nasze państwo.

Dalej pytają

Na razie gmina czeka na przesłanie przez KE dokumentów związanych z prowadzonym postępowaniem. – Mamy zamiar się z nimi dokładnie zapoznać i dopiero potem decydować o podejmowaniu dalszych kroków w tej sprawie – mówi Tomasz Ziarkowski, prawnik z zespołu obsługi prawnej Zabierzowa.

Zapowiada, że gmina chciałaby też poznać oficjalne stanowisko polskiego rządu w tej sprawie. – Chcemy również ustalić, czy Komisja Europejska rozważa podjęcie postępowania z urzędu, o co już przecież wnioskowaliśmy – dodaje. Na pytanie w tej sprawie, skierowane przez DGP, na razie biuro prasowe KE nie odpowiedziało.

Zmiana przepisu

Zabierzów nie chce działać tylko na arenie międzynarodowej. Gmina liczy na to, że rząd albo wykreśli sporny przepis, albo go znowelizuje. – Opracowaliśmy własny projekt nowelizacji art. 7 ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Zakłada on zwolnienie od podatku tych części lotnisk użytku publicznego, które w sposób ścisły wiążą się z działalnością lotniczą – informuje Tomasz Ziarkowski.

Podkreśla, że znowelizowany przepis pozwoliłby na stosowanie preferencji tylko dla tych części lotnisk, które służą ich bezpośredniej obsłudze. – Nie widzimy żadnego uzasadnienia, aby normalna działalność gospodarcza miała być objęta preferencją – podsumowuje ekspert.

Zabierzów liczy w tym zakresie na pomoc obecnego resortu infrastruktury i budownictwa. Na jego czele stoi Andrzej Adamczyk – ten sam, który w czerwcu 2008 r. składał jako poseł interpelację w tej sprawie (nr 4042). 

Dwie pieczenie przy jednym ogniu

Sytuacja Zabierzowa pokazuje, w jak różny sposób gminy podchodzą do położonych na ich terenie lotnisk. Z jednej strony mamy samorządy wspierające tworzenie i utrzymywanie lotnisk (np. Radom), a z drugiej te, które czują się pokrzywdzone przez przyznane portom lotniczym preferencje. Moim zdaniem Zabierzów chce przez swoje działania upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Z jednej strony wykorzystuje atut bliskości lotniska w swoich działaniach promocyjnych (zwłaszcza tych, które mają zachęcić inwestorów do działania na jego terenie). Z drugiej jednak robi wszystko, aby Balice i inne lotniska zapłaciły podatek.