statystyki

ZPP: Dajmy sobie spokój z podatkiem obrotowym

autor: Mariusz Szulc15.02.2016, 16:22
złoty-waluty-sklep-handel

ZPP: Dajmy sobie spokój z podatkiem obrotowymźródło: ShutterStock

Rząd powinien w ogóle porzucić prace nad podatkiem od sprzedaży detalicznej – uważa Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Organizacja uważa, że taką daninę powinien zastąpić podatek katastralny, który płaciłyby tylko sklepy wielkopowierzchniowe.

Reklama


Reklama


Tylko w ten sposób rząd zrealizowałby założenia z którymi Prawo i Sprawiedliwość szło do wygranych wyborów parlamentarnych. A było to jak przypomina ZPP: wymuszenie płacenia podatków przez sieci wielkopowierzchniowe, wyrównanie szans konkurującego z nimi polskiego handlu oraz pozyskanie pieniędzy do budżetu państwa. Projekty, które do tej pory prezentowało Ministerstwo Finansów nie gwarantowały osiągnięcia żadnego z tych celów.

Zdaniem ZPP rozwiązaniem mógłby być podatek katastralny nałożony na obiekty o powierzchni handlowej powyżej 1500 m2. Nowa danina składałaby się z dwóch części: ustalonej przez Ministra Finansów i przez właściwą gminę. Samorząd mógłby określać ją w różnej wysokości w zależności od położenia obiektu. Tak skonstruowany podatek nie tylko zapewniłby realizację wszystkich celów, które stawiało sobie PiS, ale też pomógłby „mądrzejszym” gminom w usunięciu handlu wielkopowierzchniowego z centrum miast. ZPP podał przykład Warszawy, gdzie na rogu Nowego Światu i Chmielnej „straszą witryny widma” i spotkać można „całe ciągi porzuconych małych, miejskich powierzchni handlowych, które nie są w stanie konkurować z samobójczym dla miasta budowaniem dwóch galerii handlowych w jednej dzielnicy”. Podatek katastralny od sklepów wielkopowierzchniowych mógłby zapobiec sytuacji w której „umierają miasta, niszczy się tkanka miejska, zamiera ruch pieszy i życie na ulicach”.

Niezależnie od tego ZPP zaapelował do Ministerstwa Finansów o odbiurokratyzowanie gospodarki. Dziś zgodnie z szacunkami OECD kosztuje ona polską gospodarkę nawet 1,4 proc. PKB. Można więc w ten sposób przyśpieszyć wzrost gospodarczy nawet do poziomu 7 proc. i pozyskać dodatkowe 40 mld zł do budżetu . Skorzystajcie z tego – apeluje ZPP.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • c-dur(2016-02-15 17:15) Odpowiedz 21

    Oj, ryzykowne. Jak już pęknie tama, zaczną wprowadzać podatek katastralny i władzy się to spodoba (bo się spodoba), to prędzej czy później taki podatek będzie płacił Kowalski :)

  • Adic Silesia(2016-02-16 10:56) Odpowiedz 01

    taki podatek to dłuższa perspektywa a kasa na cinquecento (500) jest potrzebna na już. Kolejna sprawa, to że byłaby to stała wartość a nie zmienna zależna od obrotu. Racja, z takim podatkiem nie można uciec w optymalizację na Cypr ale koszty tego podatku i tak będą przerzucone na klientów, wpierw na najemców w tychże sklepach, potem na dostawców a na końcu na klientów. Ten podatek (obrotowy czy inny) który ma być dochodem dla budżetu na 500+ już dziś przypomina węzeł gordyjski. Jak nie zrobią to zawsze będą tego jakieś konsekwencje. A czy się da to wypoziomować do akceptacji dla wszystkich ? Nie wiem.

  • deb(2016-02-17 06:58) Odpowiedz 00

    Do spięcia programu 500+ brakuje ok. 2mld zł. Jeżeli nie podatek obrotowy to rząd nie będzie miał innego wyjścia i pójdzie drogą Orbana i podniesie VAT z 23% do 27%. Tymczasem obiecano w kampanii wyborczej obniżenie VAT do 22%, 23% miało obowiązywać chyba do 2017r. No będzie problem.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama