statystyki

Podatek od używek i śmieciowego jedzenia. Czy Polsce uda się skorzystać na wprowadzeniu podatków sektorowych?

autor: Mariusz Szulc13.02.2016, 08:30
pieniądze

Trudno podzielać optymizm Ministerstwa Finansów, które już wpisało dochody z podatków sektorowych do budżetu.źródło: ShutterStock

Wiele państw ma już za sobą doświadczenia z tzw. podatkami sektorowymi. My dopiero przekonamy się o ich zaletach i wadach.

Reklama


Reklama


Danina od używek, śmieciowego jedzenia, banków oraz instytucji finansowych, sklepów i przedsiębiorstw handlowych – takie podatki funkcjonują już za granicą. Teraz zalet i wad podatków sektorowych będziemy mogli doświadczyć na własnej skórze. Od początku lutego obowiązuje danina od aktywów niektórych instytucji finansowych (popularnie zwana podatkiem bankowym), a trwają prace nad daniną od sprzedaży detalicznej (podatek od handlu).

Oba podatki zgodnie z założeniami Ministerstwa Finansów mają nie tylko przynieść dodatkowe wpływy budżetowe, ale i wyrównać szanse na rynku dla małych i średnich firm. Resort na razie ignoruje protesty zainteresowanych środowisk (głównie handlowców) i na przyszłość obu podatków patrzy optymistycznie. Za granicą jednak politycy i urzędnicy mają często przez podatki sektorowe potężny ból głowy. Bo muszą toczyć boje z protestującymi obywatelami, przedsiębiorcami, branżami i organizacjami społecznymi, czasem z Komisją Europejską. W niektórych przypadkach politycy wycofują się ze swoich decyzji, w innych – to oni są górą.

W każdym z tych wariantów zwycięstwa nie ogłaszają jednak ani urzędnicy, ani przedsiębiorcy. Bo w podatkach sektorowych nie chodzi tylko o pieniądze. Głównymi powodami obciążenia danego sektora kolejnym podatkiem jest chęć zmiany określonego zachowania obywateli, dążenie do ukształtowania na nowo struktury rynku czy nawet kara za błędy popełnione w przeszłości.

Danina dla zdrowia

Nakładanie dodatkowych podatków na sektor spożywczy jest motywowane chęcią zmiany zachowania konsumentów. Najczęściej takimi dopłatami obarczane są firmy produkujące jedzenie oraz napoje z dużą ilością cukrów, olejów palmowych czy też tłuszczów. Innymi słowy rządy chcą w ten sposób walczyć z coraz bardziej powszechną plagą otyłości i cukrzycy, licząc na to, że konsumenci odwrócą się od zbyt drogich produktów. I że w ten sposób zmniejszy się ryzyko występowania chorób cywilizacyjnych, a w konsekwencji spadną koszty opieki medycznej.

Pierwotnie fiskus notował w tej wojnie porażki, ale ostatnio szala przechyla się na jego korzyść. Nie przyjął się podatek od niezdrowej żywności nałożony w 2011 r. w Danii – rząd obłożył kilogram tłuszczów nasyconych 16 koronami (2,9 dol.) podatku. Już rok później zniósł tę daninę, motywując decyzję negatywnym wpływem na cenę żywności i rynek pracy. Pomysł wprowadzenia podobnego podatku pojawia się w Wielkiej Brytanii, lecz przeciwnicy kolejnego obciążenia wskazują w dyskusji na duńskie doświadczenia.

Te nie odstraszyły Węgier, które jeszcze we wrześniu 2011 r. nałożyły daninę na żywność paczkowaną, chipsy i inne przekąski, słone i słodkie ciasteczka oraz napoje energetyzujące. Madziarzy nie tylko nie znieśli podatku, ale w 2015 r. rozszerzyli go na napoje procentowe (stawka zależy od zawartości alkoholu). Dodatkowo nałożono podatek zdrowotny na firmy tytoniowe. Zgodność tego ostatniego z prawem unijnym bada od lipca 2015 r. Komisja Europejska. „Prozdrowotne” podatki obowiązują także we Francji (opodatkowano oleje palmowe) i w Finlandii (czekolada, cukierki i lody).


Pozostało jeszcze 78% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • blodbad(2016-02-13 14:45) Odpowiedz 00

    Rząd się cieszy, jeśli zamiast uzasadnienia "chcemy więcej kasy!" może przedstawić jakieś inne ;)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama