statystyki

Podatkowa ruletka w sądzie kasacyjnym. Nie można być pewnym wyroku we własnej sprawie

autor: Patrycja Dudek25.01.2016, 07:49; Aktualizacja: 26.01.2016, 11:43
prawo, sąd, sprawiedliwość

O tym, że nigdy nie można być pewnym wyroku we własnej sprawie, przekonali się już: rodzice, żołnierze, małe firmy i wielkie spółki.źródło: ShutterStock

Cztery orzeczenia za, pięć przeciw i kolejna sprawa, która czeka na rozpoznanie. Albo ukształtowana linia orzecznicza i nagle wyrok, który ją podważa.

reklama


reklama


O tym, że nigdy nie można być pewnym wyroku we własnej sprawie, przekonali się już: rodzice, żołnierze, małe firmy i wielkie spółki.

Wśród sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego nie ma np. zgody co do możliwości skorzystania przez rodziców z ulgi w PIT, gdy zarobki dziecka są niewielkie. W zasadzie w NSA kształtowała się już w tej sprawie linia orzecznicza, zgodnie z którą limit 3089 zł dotyczył przychodu pomniejszonego nie tylko o koszty podatkowe, ale i o składki społeczne. Tak orzekł NSA w dwóch ubiegłorocznych wyrokach (sygn. akt II FSK 675/13, II FSK 2163/13). Po nich jednak zapadł wyrok zupełnie odmienny (sygn. akt II FSK 3000/13). Sprawozdawca, którym był sędzia Antoni Hanusz, wyjaśnił, że przychód dziecka można pomniejszać wyłącznie o koszty, natomiast składek się nie odlicza.

Rozbieżność pojawiła się też w sprawie żołnierzy. Fiskus toczył z nimi spór o opodatkowanie świadczeń wypłacanych przez Wojskową Agencję Mieszkaniową (do końca 2011 r. ). WSA i NSA orzekały korzystnie, twierdząc, że świadczenia takie nie powinny być opodatkowane. W końcu nawet fiskus sam zaczął cofać skargi kasacyjne. Wyjątkiem okazał się nagle wyrok (sygn. akt II FSK 1066/14), w którym sąd orzekł, że jednak żołnierz musiał zapłacić PIT. Sprawozdawcą w tej jednostkowej sprawie był również sędzia Antoni Hanusz.

Tak orzeka Naczelny Sąd Administracyjny

Tak orzeka Naczelny Sąd Administracyjny

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ten sam sędzia nie zgodził się też z uchwałą NSA w sprawie możliwości zaliczenia do kosztów podatkowych nagród i premii dla pracowników wypłacanych z opodatkowanego już zysku (uchwała z 22 czerwca 2015 r., sygn. akt II FPS 3/15)

Po tej uchwale firmy, których sprawy trafiły do NSA, miały prawo sądzić, że w ich sprawach wyroki będą już tylko formalnością. Tymczasem cztery miesiące później skład orzekający (z sędzią Hanuszem jako sprawozdawcą) postanowił o skierowaniu tej kwestii raz jeszcze pod uchwałę (sygn. akt II FSK 3069/13).

NSA co do zasady orzekał też z korzyścią dla spółek komandytowych. W kilku wyrokach uznał, że dla celów podatku od czynności cywilnoprawnych spółki te są kapitałowe (np. wyrok o sygn. akt II FSK 1915/12 sprawozdawca Bogdan Lubiński oraz II FSK 126/13 sprawozdawca Tomasz Zborzyński). Jednak między jednym a drugim zapadł też wyrok zupełnie odmienny (sygn. akt II FSK 87/13). – Spółka komandytowa jest spółką osobową – powiedział sędzia sprawozdawca Jan Grzęda.

Zdarza się i tak, że w jednej sprawie tworzą się dwie linie orzecznicze – korzystna i niekorzystna dla podatników. Tak jest np. w sprawach dotyczących podatku u źródła. Poszczególne składy sędziowskie nie mogą bowiem dojść do porozumienia, czy wynagrodzenie wypłacane z Polski przesądza o tym, że usługa została wykonana na terytorium RP. Rozdźwięk jest olbrzymi, co potwierdza liczba wyroków za i przeciw. Ostatnio orzecznictwo NSA skłania się ku wykładni korzystnej dla podatników (patrz. B3), ale podatnicy nie mogą mieć pewności, że w ich sprawie będzie tak samo.

Nadal też nie ma w sądzie kasacyjnym jednomyślności, czy przekształcona spółka może skorzystać z interpretacji wydanej dla jej poprzedniczki w sytuacji, gdy tamta się do niej nie zastosowała. Z wyroku o sygn. akt II FSK 2085/13 wynika, że takiej możliwości nie ma (sprawozdawcą był sędzia Maciej Jaśniewicz). Wcześniej jednak inna spółka wygrała w identycznej sprawie (sygn. akt I FSK 1551/13) tyle że przed innym składem sędziowskim (w tej sprawie sprawozdawcą była sędzia Danuta Oleś).

Poszczególne składy NSA mają też różne zdanie co do tego, co jest kosztem przy sprzedaży akcji lub udziałów, gdy po drodze był jeszcze aport i przekształcenie spółki. Co skład orzekający, to inny wyrok. Z wyroków wynika, że kosztem jest: cena, za jaką podatnik kupił akcje (sygn. akt II FSK 1772/15, sędzia sprawozdawca Tomasz Zborzyński), nominalna wartość akcji wniesionych do spółki (sygn. akt II FSK 1298/13, sprawozdawcą była sędzia Anna Dumas), a także wartość majątku spółki przy przekształceniu (sygn. akt II FSK 1682/13, sędzia sprawozdawca Bogusław Dauter). 

Coraz więcej rozbieżności

W demokratycznym państwie prawnym podatnik ma prawo oczekiwać możliwości planowania swoich poczynań finansowych. Ma też prawo liczyć na to, że idąc po wyrok w stanie faktycznym, identycznym z tym, który został już sądowo rozstrzygnięty, otrzyma takie samo albo bardzo podobne rozstrzygnięcie (przede wszystkim na poziome Naczelnego Sądu Administracyjnego). Szczególnie bulwersujące są sytuacje, w których uchwały NSA (instrument stworzony specjalnie do usuwania rozbieżności w orzecznictwie) są zmieniane poprzez kolejne nowe uchwały NSA. Zdarzają się nawet sytuacje, gdy podejmowane są np. trzy kolejne uchwały i w ostatniej wraca się do rozstrzygnięcia z pierwotnej. Taka sytuacja powoduje, że planowanie jest niemożliwe, co przynosi utrudnienia we wszystkich sferach życia, a zwłaszcza gospodarczej. Paradoksalnie, często sędziowie posługują się właśnie argumentem gospodarczym dla uzasadnienia zmiany stanowiska i nie widzą negatywnego kontekstu swoich działań. Zapominają, że sądownictwo administracyjne decyduje o wymiernych skutkach finansowych dla danego podmiotu.

Źle się dzieje w NSA

Jednolitości orzecznictwa nie zapewniają nawet uchwały, skoro można podjąć nową, bo poprzednia nie uwzględniała wszystkich aspektów. A przecież powinna! W tym kontekście szokuje niedawne stwierdzenie NSA, że pełnomocnik powinien uprzedzić swojego mocodawcę, iż sprawa jest przegrana w świetle utrwalonej już linii orzeczniczej. Jak widać, każda linia może się zmienić.

Rozbieżności wynikają też z pomijania orzeczeń TSUE w sprawach VAT czy zwyczajnie profiskalnego podejścia, pomijającego wcześniejsze wyroki, a nawet treść przepisów prawa. Skala zjawiska prowadzi niektórych przedstawicieli doktryny do proponowania przywrócenia nadzoru jurysdykcyjnego Sądu Najwyższego nad NSA.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Valdemort(2016-01-25 09:29) Odpowiedz 30

    podobnie z reprywatyzacją czy opieką nad osobami niepełnosprawnymi - po prostu w tym kraju systemowe rozwiązanie jakiegoś problemu z uczciwymi regułami i jasnym prawem jest niemożliwe. Po pierwsze, burdel prawny i brak konsekwencji jest wpisany w nasz sposób rozumienia państwa, po drugie z czego żyli by prawnicy, a po trzecie orzecznictwo nie opiera się na precedensach. W głowie się nie mieści, jak długo tak być może.

  • plik(2016-01-25 12:48) Odpowiedz 10

    o doborze osób na stanowisko DIS.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama