KAS miałaby zacząć działać już od 1 stycznia 2017 r. – poinformował minister finansów Paweł Szałamacha w odpowiedzi z 15 stycznia 2016 r. na interpelację poselską nr 253. Minister przyznał, że reforma będzie się wiązać ze spadkiem zatrudnienia w administracji podatkowej o 10–15 proc. Jej skutkiem ma być większa efektywność w walce z oszustwami podatkowymi i usprawnienie obsługi podatnika – zapowiedział.

Projekt (datowany na 18 stycznia 2016 r.) różni się nieco od pierwotnej wersji, którą DGP opisywał w ubiegłym tygodniu. Nie zmieniło się jednak to, co najistotniejsze, czyli pomysł, aby scentralizować organy podatkowe, celne i skarbowe.

Chodzi o utworzenie do 2017 r. Krajowej Administracji Skarbowej, która miałaby się zajmować zarówno wymiarem i ściąganiem podatków, ceł i innych należności budżetowych, jak i ich egzekucją, ściganiem przestępstw i wykroczeń skarbowych oraz innymi zadaniami, które dziś należą np. do kontroli skarbowej czy służby celnej.

Zostaje, się zmienia

Wśród zadań KAS byłyby kontrole i audyty, a także prowadzenie spraw dotyczących interpretacji indywidualnych.

Utrzymano zapis o uprawnieniach funkcjonariuszy KAS do zakupów kontrolowanych do 500 zł w celu sprawdzenia, czy przedsiębiorca wystawił paragon oraz zapisał transakcję w księgach podatkowych. Droższe zakupy mogłyby być dokonywane za zgodą prokuratora generalnego.

W nowej wersji projektu uwzględniono element wsparcia podatników w prawidłowym wykonaniu obowiązków podatkowych i celnych – wcześniej w ogóle nie było o tym mowy.

Projekt nadal zakłada powołanie Krajowej Szkoły Skarbowości i Centrum Informatyki Resortu Finansów. Dodano jednak zadania szkoły. Miałaby się ona zajmować nie tylko kształceniem i doskonaleniem zawodowym oraz działalnością informacyjno-edukacyjną, lecz także prowadzić postępowania kwalifikacyjne do zasobu kadrowego KAS.

Nie wiadomo, co z wydawaniem wiążących informacji: taryfowej, akcyzowej oraz o pochodzeniu towarów, bo projekt w najnowszej wersji o nich milczy.

Nowa struktura

Zgodnie z planami ministerstwa w strukturze KAS nie byłoby już dzisiejszych izb i urzędów celnych, izb i urzędów skarbowych oraz urzędów kontroli skarbowej. W zamian powstałyby izby administracji skarbowej, którym podlegałyby urzędy administracji skarbowej i urzędy celno-skarbowe.

Do pierwszych miałyby należeć m.in. pobór i egzekucja podatków, ewidencja, obsługa i wsparcie podatnika. Miałyby się też zajmować wykonywaniem kontroli uproszczonej (ta procedura pojawiła się dopiero w ostatniej wersji projektu).

Natomiast urzędy celno-skarbowe zajęłyby się pozostałymi kontrolami, rozpoznawaniem, wykrywaniem, zapobieganiem i zwalczaniem przestępstw skarbowych, a także poborem należności celnych i podatkowych związanych z przywozem i wywozem towarów (tego ostatniego zadania nie przewidywała wcześniejsza wersja projektu).

Nowy dokument zakłada niewielką zmianę w organach Krajowej Administracji Skarbowej.

Pojawiłby się zastępca szefa KAS – generalny inspektor informacji finansowej. Oprócz tego organami KAS byliby: minister finansów, szef KAS, dyrektorzy izby administracji skarbowej, naczelnicy urzędów administracji skarbowej, naczelnicy urzędów celno-skarbowych, a także dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.

Zarówno dyrektorzy izb administracji skarbowej, jak i Krajowej Informacji Skarbowej (KIS) mogliby być powoływani jedynie na pięć lat (z ewentualnym tylko jednokrotnym przedłużeniem). Dyrektor KIS miałby się zajmować wydawaniem interpretacji podatkowych (obecnie robi to pięciu dyrektorów izb skarbowych).

Znikło 5,5 tys zł

Projekt nie zawiera już podziału na urzędników skarbowych (zwykłych funkcjonariuszy) pełniących służbę na podstawie stosunku służbowego oraz funkcjonariuszy KAS zatrudnianych na podstawie mianowania. Z nowego dokumentu wynika, że w KAS mieliby pracować lub służyć: funkcjonariusze, członkowie korpusu służby cywilnej oraz zwykli pracownicy.

Likwidacja odrębnej kategorii urzędników skarbowych łączy się też m.in. z wykreśleniem 16 stopni służbowych. Znikł też zapis o tym, że urzędnicy nawet najniższego stopnia mieliby zarobić miesięcznie co najmniej 5,5 tys. zł brutto. Funkcjonariusze dostawaliby uposażenie zasadnicze i różnego rodzaju dodatki.

Inne procedury

Zmiany dotyczą także procedur kontrolnych. Zasadniczo nadal ma być ich pięć, a dzisiejsze kontrole podatkowe i skarbowe ma zastąpić jeden rodzaj. Nie byłyby do niego stosowane przepisy ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Dodano – w stosunku do pierwotnego projektu – że kontrole objęłyby badanie oświadczeń majątkowych funkcjonariuszy skarbówki i metod ustalania ceny transakcyjnej między podmiotami powiązanymi.

O miesiąc wydłużono także termin, w którym urzędnicy powinni najpóźniej zakończyć kontrolę. Miałyby to być trzy miesiące od jej wszczęcia (wcześniej planowano dwa miesiące). Nadal jednak organy miałyby prawo wyznaczyć nową datę, zawiadamiając podatnika o przyczynach opóźnienia.

Zamiast wywiadu

Zamiast pierwotnie planowanych czynności wywiadu skarbowego byłyby czynności operacyjno-rozpoznawcze. Ale uprawnienia zostałyby takie, jak zakładano. Urzędnicy mogliby m.in. obserwować i rejestrować obraz zdarzeń w miejscach publicznych oraz pozyskiwać i przetwarzać bez wiedzy i zgody osoby zainteresowanej dane telekomunikacyjne, pocztowe, internetowe.

Takie szerokie uprawnienia mieliby tylko funkcjonariusze pełniący służbę w wyodrębnionych komórkach organizacyjnych Ministerstwa Finansów i izb administracji skarbowej. Pełną listę takich komórek ma określić rozporządzenie. Kontrolę nad takimi działaniami prowadziłby nie Sąd Okręgowy w Warszawie (jak w pierwotnej wersji), lecz sąd właściwy dla siedziby organu KAS, któremu udostępniono dane. Sędziowie co pół roku otrzymywaliby od tego organu sprawozdanie m.in. o liczbie przypadków, w których pozyskano informacje. Dane te mogłyby być przekazywane za granicę na zasadach wzajemności.

Kontrola uproszczona

Planowane postępowanie sprawdzające (na wzór dzisiejszych czynności sprawdzających) zastąpiono kontrolą uproszczoną. Ona również jednak miałaby się koncentrować na przestrzeganiu przepisów podatkowych, czyli przede wszystkim na sprawdzaniu prawidłowości deklaracji i zgłoszeń identyfikacyjnych, weryfikacji dokumentów przedstawionych przez podatnika, ujawnianiu przychodów lub dochodów podlegających opodatkowaniu.

W ramach kontroli uproszczonej sprawdzano by także prawidłowość i kompletność informacji ze zgłoszeń celnych (w trybie art. 48 unijnego kodeksu celnego).

W ramach tej procedury kontrolujący mogliby poprosić kontrahentów podatnika o udostępnienie niezbędnych dokumentów, przekazanie wyciągu z ksiąg podatkowych i dowodów księgowych (np. zapisanych w Jednolitym Pliku Kontrolnym). Mogliby też badać wszystkie firmy uczestniczące, chociażby pośrednio, w dostawie tego samego towaru lub usługi.

Tak jak pierwotnie planowano, organy KAS przeprowadzałyby też audyty, postępowania audytowe oraz monitorowałyby ryzyka. Audyty dotyczyłby m.in. oceny gospodarowania środkami publicznymi z budżetu UE. Postępowanie audytowe byłoby prowadzone w sytuacjach, w których przepisy uzależniają uzyskanie zezwolenia od spełnienia warunków określonych w unijnych regulacjach celnych. Ryzyko byłoby natomiast monitorowane w zakresie związanym z działalnością gospodarczą wymagającą zezwolenia celnego.