statystyki

Podatek od dużego handlu coraz bliżej

autor: Hubert Rabiega17.01.2016, 13:30; Aktualizacja: 27.01.2016, 20:00
sklep, market, hipermarket, zakupy, handel

Prognozowane stawki nowego podatku od handlu detalicznego wyniosą od 0,1 do 2 proc. wartości obrotówźródło: ShutterStock

Już za kilka miesięcy w życie ma wejść nowy podatek od handlu detalicznego, który obejmie przede wszystkim hipermarkety. Choć są pomysły, by opodatkować przy okazji także e-sklepy. Podstawą nowej daniny ma być nie powierzchnia, ale obroty. Stawka nie jest jeszcze ustalona, ale pojawiają się propozycje w przedziale od 0,1 do 2 proc.

Reklama


Reklama


Jeszcze w kampanii przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi Prawo i Sprawiedliwość opublikowało projekt ustawy i podatku od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego, którego konstrukcja miała być oparta o powierzchnię sklepów, a właściwie hipermarketów, bo to o nie głównie chodziło. Wynikało to chociażby z założonego dolnego progu 250 mkw. minimalnej powierzchni sklepowej, która miała powodować objęcie tym podatkiem. Sklepy o mniejszej powierzchni miały być z nowej daniny wyłączone. W tamtej koncepcji stawka podatku miała wynosić 2 proc. podstawy opodatkowania (w projekcie wrześniowym PiS był też drugi wariant z podstawą liczoną kwartalnie i 3-stopniową skalą podatkową: 0,5 proc., 1,5 proc. oraz 2 proc.). Cały jednak projekt z kampanii przeszedł już do historii. Styczniowe konsultacje rządu z ekspertami i przedstawicielami branży handlu detalicznego diametralnie zmienił koncepcję tego podatku. Nikt już nie wspomina teraz o powierzchni sklepu. Liczą się jego obroty.

Zmiana koncepcji: podatek od obrotów

Według branży sprawiedliwszym i niekrzywdzącym dla sektora rozwiązaniem nie jest liniowy podatek zależny od powierzchni handlowej, lecz podatek oparty o obroty. Co więcej organizacje reprezentujące interesy tej branży na konsultacjach ze stroną rządową uważali, że najlepsza jest progresja i to nawet stosunkowo szeroka, choć rząd skłania się bardziej ku progresji wąskiej z niewielką liczbą progów.

Bodaj najbardziej interesującym wszystkich pytaniem jest: ile będą wynosiły stawki planowanego podatku? Rząd zaznacza, że stawki, które bierze pod uwagę w projektowaniu progresywnego podatku handlowego będą się mieściły w przedziale od 0,1 do maksymalnie 2 proc., przy czym górny pułap ma raczej nie osiągać poziomu 2 proc. Według ekspertów stawki powinny mieścić się w granicach 0,5-0,8 proc.

O obciążenie nowym podatkiem nie powinny się martwić niewielkie sklepy. Planowana jest bowiem kwota wolna. Jej wysokość jednak nadal nie jest znana (w opinii niektórych wyniesie ona raczej mniej niż 12 mln zł).

Podatek od e-sklepów?

Burzę wywołały doniesienia dziennika "Rzeczpospolita", która podała, że według nieoficjalnych informacji pod uwagę brana jest także ewentualność objęcia nowym podatkiem branżę e-commerce. Za rozszerzeniem bazy nowego podatku również o podmioty prowadzące handel detaliczny przez internet miały skutecznie lobbować organizacje zrzeszające sklepy stacjonarne. Eksperci pytani o konsekwencje takiego posunięcia wskazywali, że opodatkowanie e-sklepów kolejną, obok VAT-u, daniną, może skutkować tym, że polskie firmy prowadzące handel detaliczny online mogą zdecydować się na przeniesienie swojego biznesu do państw, gdzie fiskus łagodniej traktuje tego typu działalność. Jako przykład podawano Czechy, gdzie nikt nie proponuje nowego podatku dla e-sklepów, a podstawowa stawka VAT wynosi 21 proc.

Zapłacą klienci i dostawcy?

W dyskusjach wokół nowego podatku od handlu detalicznego wielokrotnie wskazywano na możliwe konsekwencje wprowadzenia tego typu daniny. Choć handlowcy raczej nie przerzucą całego ciężaru związanego z tym podatkiem na innych to jednak pewną część jednak przeniosą. Na kogo? Wskazuje się dwie grupy, które po części "sfinansują" wpływy do budżetu z tego podatku. Są to po pierwsze - klienci. Dyskonty, markety i sklepy podniosą po prostu ceny, by nie stracić w biznesie, gdzie i tak królują niskie, kilkuprocentowe marże. Drugą grupą, która najprawdopodobniej będzie obarczona skutkami finansowymi nowego podatku będą dostawcy. Chodzi w szczególności o dostawców produktów dla dużych sieci. Mali odbiorcy nie mają takiej pozycji, by narzuci swoim kontrahentom niższe ceny dostaw. Wielcy kupcy (duże sieci marketów, dyskontów) mają znacznie silniejszą pozycję negocjacyjną w ustalaniu cen dostaw wielkich partii towarów i mogą wymusić jeszcze niższe ceny tłumacząc się nowym kosztem, czyli podatkiem. Eksperci zwracają przy tym uwagę, że tymi dostawcami są w Polsce najczęściej małe i średnie firmy.

Nowy projekt ustawy wprowadzającej podatek od handlu detalicznego ma być opublikowany lada dzień. Rząd szacuje, że jego wprowadzenie spowoduje roczne wpływy do budżetu państwa na poziomie 2-3 mld złotych. Prawdopodobnym okresem wejścia w życie uchwalonej już ustawy o podatku handlowym jest II kwartał tego roku (kwiecień-czerwiec).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • Kariera Nikodema Dyzmy(2016-01-17 16:03) Odpowiedz 143

    tak jak z Węgier nie uciekły , tak z Polski nie uciekna , a jesli nawet to rynek nie znosi nie zagospodarowanych obszarów ... może zajmą je polskie sieci .... przecież to absurd by w 40 mln kraju " rządziła firma z 10 mln Portugali która poza naszym krajem sie nie liczy nigdzie ... ona skubie nas z naszych pieniedzy . Znana mi juz wczesniej spawa pieneidzy dla Lidl i kaufland z BS .. co to ma wspólnego z wolnym rynkiem . .. przeciez to zaplanowany , perfidny dalszy plan drenażu nas z kasy . Robota u nas ... ekstra marze do central w Niemczech , Portugali , Francji

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • dziadek Franek(2016-01-17 15:46) Odpowiedz 104

    I bardzo dobrze że powstaje taki podatek. I teksty że wszystko i tak zapłaci podatnik to odwrócenie uwagi i bronienie lobbingu. Przecież jeśli w markecie będzie drożej to w mniejszym sklepie będzie taniej i tam będziemy kupować a pieniądze zostaną w kraju. Klient kupi tam produkt gdzie będzie najtaniej, jeśli produkty w hipermarketach wzrosną to będą kupowali u rodzimych sprzedawców po sąsiedzku i odrodzi się polska gospodarska, polska sprzedaż a potem może i produkcja.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • OBSERWER(2016-01-18 12:47) Odpowiedz 41

    Apeluję do handlowców:płacąc wyższy podatek wspieracie Polską rodzinę co przysporzy Wam więcej klientów!Już dziś pomyślcie o lepszym zaopatrzeniu Waszych sklepów w pampersy,pieluchy puder,oliwki mleko,odżywki kaszkę,wózki sanki rowerki,zeszyty i wiele innych artykułów bo sprzedaż napewno Wam wzrośnie!

  • Zaczynają się lenić i zasypiać. NIEDOBRZE ...!(2016-01-17 19:20) Odpowiedz 17

    To jeszcze neo-BOLSZEWIKI z PIS nie uchwalili ustawy, a ... Namiestnik Kaczyńskiego nie podpisał ustawy . ? Tyle nocy już minęło ... ?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama