ANALIZA

Z roku na rok limit przychodów w ryczałcie, po którego przekroczeniu traci się prawo do rozliczeń w tej formie, maleje. Od 2004 roku limit dla najmu obniżył się prawie o 5 tys. zł. Limit dla ryczałtu o połowę, czyli o 500 tys. zł. W 2009 roku spadek ten będzie wyjątkowo duży, zarówno dla przychodów z działalności gospodarczej (limit niższy o niecałe 60 tys. zł w stosunku do obecnie obowiązującego), jak i z najmu (limit niższy o 1,5 tys. zł). W konsekwencji bez zmiany przepisów o ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych podatnicy co roku płacą fiskusowi coraz wyższe podatki. Dzieje się tak dlatego, że przy działalności gospodarczej przedsiębiorca tracąc prawo do ryczałtu musi rozpocząć rozliczenia według ogólnych zasad PIT ze stawkami 19, 30 i 40 proc., a od 2009 roku - 18 i 32 proc. Z kolei w przypadku najmu do momentu przekroczenia limitu płaci się 8,5 proc. podatku (liczonego od przychodu). Od nadwyżki ponad limit już według stawki 20 proc. Skutek jest taki, że osoba wynajmująca mieszkanie za 1,5 tys. miesięcznie, w 2004 roku płaciła 1530 zł podatku, a w 2009 roku zapłaci już 2046 zł.

Podatki rosną

Wzrost obciążeń podatkowych nie jest jednak wynikiem świadomego działania, zmiany przepisów czy podnoszenia stawek. To przede wszystkim skutek określenia limitów w euro i umacniającego się do niedawna złotego. Wyjątek stanowi limit dla ryczałtu z działalności gospodarczej, który - jak przypomina Maciej Grela, doradca podatkowy w kancelarii Gide Loyrette Nouel - począwszy od 2008 roku został obniżony do 150 tys. euro z 250 tys. euro.

- Tak znaczące obniżenie limitów ogranicza istotnie potencjalny krąg podatników mogących skorzystać z tej formy opodatkowania - zauważa Maciej Grela.

Wojciech Piotrowski, doradca podatkowy, Doradztwo podatkowe KPMG, sięga pamięcią jeszcze dalej. Przypomina, że do końca 2002 roku limit przychodów, do wysokości którego można było opłacać podatek w formie ryczałtu, określony był w złotych i podlegał corocznej waloryzacji (w latach 1998-2002 nastąpił wzrost z 400 tys. do blisko 500 tys. zł). Od roku 2003 ustawodawca postanowił powiązać ten limit z euro, ustanawiając go na poziomie 250 tys. euro, co przy ówczesnym kursie oznaczało faktyczne podwojenie wysokości limitu.

- Był to zamierzony ruch ustawodawcy, którego intencją najwyraźniej było wyłączenie znacznej grupy podatników z tej formy opodatkowania. Zmianie tej towarzyszyły dyskusje o całkowitej likwidacji form zryczałtowanych - podkreśla ekspert.

Silny złoty

Kwoty limitów wyrażone w euro przelicza się na walutę polską według średniego kursu euro ogłaszanego przez NBP, obowiązującego w dniu 1 października roku poprzedzającego rok podatkowy. Mając taką informacje, łatwo można sprawdzić, że o ile w 2004 roku, kurs stosowany do przeliczenia limitów wyniósł prawie 4,6 zł za euro, o tyle dla wyliczenia limitów na 2009 rok stosowany był kurs niecałe 3,4 zł za euro.

W efekcie ryczałt od przychodów ewidencjonowanych jest coraz mniej opłacalny, a jego zapowiadana od kilku lat likwidacja może zdaniem ekspertów być niepotrzebna. Ta forma rozliczeń wygaśnie w sposób naturalny - twierdzą specjaliści.

Uproszczone rozliczenia

Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych jest fakultatywną formą opodatkowania osób fizycznych (mimo to nie wszystkie rodzaje działalności mogą być nim opodatkowane, a zatem nie każdy podatnik może ryczałt wybrać). Ta forma opodatkowania jest objęta limitem przychodów, które uprawniają do opodatkowania w formie ryczałtu. Podatnicy opłacają w roku podatkowym ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, jeżeli w roku poprzedzającym dany rok podatkowy uzyskali przychody z działalności prowadzonej wyłącznie samodzielnie w wysokości nieprzekraczającej 150 tys. euro lub uzyskali przychody wyłącznie z działalności prowadzonej w formie spółki, a suma przychodów wspólników spółki nie przekroczyła 150 tys. euro.

- Nie ma jednej stawki ryczałtu. Zależy ona od rodzaju prowadzonej działalności. Podatek liczony jest od przychodu. Dzięki temu rozwiązaniu osoby, które nie chcą zaprzątać sobie głowy ustalaniem dochodu, mogą zdecydować się na uproszczone rozwiązanie. Dlatego ryczałt w założeniu miał służyć m.in. uproszczeniu poboru i rozliczania podatku - tłumaczy Katarzyna Bieńkowska, doradca podatkowy w Dewey & LeBoeuf.

Ryczałt już się nie opłaca

Pomimo że ryczałt miał oznaczać proste rozliczenia, w praktyce jest inaczej: z roku na rok przepisy w tym zakresie stają się coraz bardziej skomplikowane, a ich liczba rośnie w zastraszającym tempie. Zdaniem Katarzyny Bieńkowskiej taki trend zdecydowanie zmienia istotę podatku zryczałtowanego i czyni go równie trudnym w praktyce, jak ogólne zasady rozliczeń. Dlatego biorąc pod uwagę takie kwestie, jak np. brak możliwości wspólnego opodatkowywania się z małżonkiem lub dzieckiem oraz fakt, że ryczałtowcy nie odliczają kosztów uzyskania przychodów, wybór tej formy opodatkowania staje się coraz mniej opłacalny, przynajmniej w zakresie niektórych obszarów działalności (np. najem).

- Obniżenie stawek PIT od 1 stycznia 2009 r. oraz funkcjonujące już od pewnego czasu opodatkowanie liniowe powodują, że poważnie należy rozważyć, czy ryczałt się nadal opłaca - uważa nasza rozmówczyni z Dewey & LeBoeuf.

Również Maciej Grela wylicza, że czynnikami, które dodatkowo mogą wpłynąć na spadek atrakcyjności ryczałtu w 2009 roku są: efektywne zwiększenie obciążeń podatkowych części podatników rozliczających się w tej formie (np. podatników rozliczających ryczałt od przychodów z najmu, gdzie w wyniku spadku kursu euro obniżył się poziom przychodu, od którego podatek jest naliczany według stawki zwiększonej z 8,5 do 20 proc.), a także zwiększenie atrakcyjności opodatkowania dochodów na zasadach ogólnych (obniżenie najniższej stawki podatkowej do 18 proc. oraz niemal dwukrotne zwiększenie progu podatkowego do poziomu dochodu wynoszącego 85 528 zł).

Podobnego zdania jest Joanna Patyk, konsultant podatkowy w BDO Numerica.

- Trzeba pamiętać, że podatnicy są zobowiązani najpóźniej do dnia 20 stycznia danego roku poinformować właściwego naczelnika urzędu skarbowego o zmianie formy opodatkowania - podpowiada.

W przeciwnym wypadku uznaje się, że podatnik stosuje dotychczasowe zasady opodatkowania.

Wskazuje również, że część podatników do tej pory rozliczających się ryczałtem z pewnością po zmniejszeniu kwoty limitu określonego dla tego podatku utraci w 2009 roku taką możliwość.

- W takim przypadku podatnicy są zobowiązani do zaprowadzenia właściwej księgi i opłacania podatku dochodowego na zasadach ogólnych począwszy od miesiąca następującego po miesiącu, w którym utracili to prawo - wyjaśnia Joanna Patyk.

Eksperci są zgodni. Spadek limitu dla opodatkowania ryczałtem spowoduje, że mniej podatników będzie miało możliwość dokonywania rozliczeń w tej formy.

Sposób na limity

Rozwiązaniem dla podatników, którym mimo wzrostu przychodów lub wzrostu limitów grozi utrata ryczałtu, a chcieliby z tej formy płacenia podatku nadal korzystać, może być wydzielenie części działalności i prowadzenie jej od nowego roku podatkowego w formie spółki cywilnej lub spółki jawnej osób fizycznych. Taką radę daje Wojciech Piotrowski, który tłumaczy, że w opisanym przypadku limit dla ryczałtu ustala się odrębnie dla spółki i odrębnie dla działalności prowadzonej samodzielnie. Oznacza to potencjalną możliwość pozostania przy ryczałcie w działalności prowadzonej samodzielnie, w działalności prowadzonej w formie spółki lub w obu rodzajach działalności.

- Jednak warunkiem jest nieprzekroczenie limitu w roku bieżącym. Należy przy tym również pamiętać o wynikających z przepisów ograniczeniach, zwłaszcza w odniesieniu do spółek zawieranych z małżonkiem - konkluduje Wojciech Piotrowski.

500 zł o tyle średnio wzrósł, przez sześć lat, podatek płacony przez wynajmujących