statystyki

Kosikowski: Duch Janosika nie ginie wśród polityków

autor: Cezary Kosikowski01.12.2015, 10:20; Aktualizacja: 01.12.2015, 11:14
Cezary Kosikowski

Cezary Kosikowskiźródło: Materiały Prasowe

Skoro Polska wymaga zmiany, to zmieńmy w niej też podatki i prawo podatkowe.

Reklama


Gdy słucha się wyborczych obietnic podatkowych, to nabiera się pewności, że politycy nie znają się na podatkach lub są nieuczciwi wobec wyborców. Zapowiadają bowiem najczęściej zmniejszenie obciążeń, chociaż jednocześnie deklarują zwiększenie różnych świadczeń społecznych. Pytani zaś o źródła ich sfinansowania, wracają ponownie do podatków, obiecując z kolei ich podwyższenie, zwłaszcza przez obłożenie nimi bogatych. Duch Janosika nie ginie wśród polityków! Dla nich nie jest ważne to, że w ustroju kapitalistycznym rządzi kapitał, nie zaś lud pracujący miast i wsi. Nie biorą pod uwagę tego, że jeśli własnym obywatelom uniemożliwimy powiększanie ich majątków, to zdamy się głównie na rozwój oparty na obcym kapitale i środkach unijnych. Już dzisiaj Polacy nie mają pieniędzy na to, aby w oparciu o własne środki prowadzić autentyczny biznes. Grozi nam to, że niedługo nawet szatnie w restauracjach obsługiwać będą cudzoziemcy (np. uchodźcy).

Politycy chcą wysoko opodatkować każdego, u kogo może się pojawić większa gotówka. Najpierw padło na twórców, których Jacek Rostowski pozbawił de facto prawa do pełnego odliczania kosztów uzyskania przychodów. Teraz przyszła kolej na oskubanie banków. Nie ma znaczenia to, że większość zasobów bankowych stanowią nasze lokaty, ani to, że pieniądz bankowy to najczęściej pieniądz bezgotówkowy, wręcz wirtualny. Dla polityków banki są bogate, a więc niech płacą więcej niż inni. Nie jest ważne, jak to wpłynie na naszą giełdę lub na dalsze pozostanie obcego kapitału bankowego w Polsce. Politycy uważają też, że trzeba naprawić błąd ministra Rostowskiego i opodatkować markety wielkopowierzchniowe należące najczęściej do inwestorów zagranicznych. Mają rację o tyle, że Polak też potrafi zbudować wiaty z regałami i zatrudnić dziewczyny na umowach śmieciowych oraz sprzedawać tam wszelkie badziewie, a więc nie ma powodu, aby nie płacili podatków zagraniczni właściciele marketów.

Czasami obietnica wyborcza w dziedzinie podatków okazuje się być tak dalece skomplikowana, że nikt, poza zgłaszającą ją osobą, jej nie rozumie, nawet minister finansów (patrz koncepcje podatkowe E. Kopacz). Wychodzi na to, że najuczciwsi są w tej sytuacji ci politycy, którzy nie zamierzają niczego zmieniać. To jednak również potwierdza tezę, że politycy na podatkach się nie znają, bo reforma w tej dziedzinie jest w Polsce potrzebna.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama