Chodzi o zmiany w rozliczaniu VAT od wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, a więc gdy sprzedawca np. z Litwy wwozi towar do Polski. W takim wypadku VAT należny od transakcji jest równy podatkowi naliczonemu. Obecny system naraża państwo na wyłudzenia rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych. Podczas piątkowej konferencji Stowarzyszenia ELSA prof. Witold Modzelewski, współautor projektu nowej ustawy o VAT, wyjaśnił, co zrobić, żeby to zmienić. Przekonywał, że oszustwa na towarach wrażliwych (np. złomie, paliwie, stali) przy wewnątrzwspólnotowym nabyciu towarów mógłby zatamować podatek graniczny. Sprzedawca wwożący towar do Polski z innego kraju UE musiałby zapłacić VAT na podobnych zasadach, jak dziś przy sprowadzaniu samochodów z innych państw unijnych.

Jak to działa

Mechanizm oszustw wygląda dziś – zdaniem prof. Modzelewskiego – następująco: litewski podatnik, który kupił towar (np. paliwo) w swoim kraju za 100, sprzedaje go u nas za 90 + 23 proc. Rabat w wysokości 10 pokrywa niezapłaconym podatkiem należnym, a resztę bierze dla siebie. Nabywca płaci 110,7 zamiast 123, więc też jest zadowolony, bo płaci za towar mniej. Sprzedawca wystawia fakturę, a nabywca odlicza z niej VAT.

Jeśli organ podatkowy zorientuje się, że towar był kupiony od oszusta, to kwestionuje prawo nabywcy do odliczenia podatku naliczonego. W ten sposób ściąga podatek od nabywcy. Nie ściga sprzedawcy, bo jego już nie ma. Najczęściej bowiem jest nim słup, od którego i tak nie dałoby się wyegzekwować podatku.

Na konto fiskusa

Zdaniem prof. Modzelewskiego sytuację zmieniłaby wpłata graniczna. Dotyczyłaby ona towarów wskazanych w załącznikach nr 11 i 13 do ustawy o VAT, bo ich dotyczą wyłudzenia na wielką skalę. W efekcie sprzedawca, który wwiózłby np. paliwo do Polski, musiałby wpłacić podatek z tytułu WNT na konto fiskusa, np. w ciągu 14 dni od dostawy. Potem mógłby go sobie odliczyć, ale budżet państwa miałby już jego podatek należny. Nabywca z kolei mógłby zażądać od sprzedawcy zaświadczenia potwierdzającego, że ten uiścił daninę. Dzięki temu organy podatkowe nie mogłyby zakwestionować prawa do odliczenia u nabywcy.

Zgodność z dyrektywą

Roman Namysłowski, doradca podatkowy i partner w Crido Taxand, przyznaje, że zasady rozliczania VAT z tytułu WNT są podstawowym źródłem problemów związanych z wyłudzeniami VAT. Nad rozwiązaniem eliminującym pokusę oszustw od pewnego czasu pracuje Komisja Europejska, ale na razie nie widać efektów.

Zwraca jednak uwagę, że Polska może się poruszać w granicach wyznaczonych przez dyrektywę o VAT. Jej art. 273 dopuszcza wprowadzanie pewnych modyfikacji zasad rozliczeń w celu zwalczania oszustw, ale pod warunkiem z˙e obowiązki te w wymianie handlowej mie?dzy pan´stwami członkowskimi nie be?da? prowadzic´ do powstania formalnos´ci zwia?zanych z przekraczaniem granic.

– Obowiązek zapłaty podatku i dodatkowe deklaracje (informacje, zaświadczenia) są formalnościami niewątpliwie związanymi z przekraczaniem granic w ramach Unii Europejskiej. A zatem propozycja VAT granicznego może być uznana za niezgodną z dyrektywą – zwraca uwagę Roman Namysłowski.

Uważa jednak, że gdyby Polska uzyskała w KE potwierdzenie dopuszczalności takiego rozwiązania, warto byłoby rozważyć jego wprowadzenie. – Niewątpliwie eliminuje ono pokusę wyłudzenia VAT – przyznaje Namysłowski.

Dodaje, że Polska może też wnioskować do KE o zgodę na wprowadzenie podatku granicznego na podstawie art. 395 pozwalającego, pod pewnymi warunkami, na szczególne środki stanowiące odstępstwo od dyrektywy.

– Kłopot polega na tym, że takie rozwiązanie wywraca system opodatkowania handlu unijnego – zauważa.

Kara dla uczciwych

– To byłby absurd – rozwiązanie drogie i nieskuteczne. Nie wolno karać całej gospodarki i chcąc wyciąć wrzód, amputować całą nogę – komentuje Przemysław Powierza, doradca podatkowy i partner w RSM Poland. Jego zdaniem pomysł wpłaty granicznej to duży krok wstecz: przyznanie się do porażki wspólnego rynku unijnego i jednocześnie obciążanie uczciwych podatników kosztami walki z przestępcami. – Nie oszukujmy się, wszyscy handlujący towarem wrażliwym, niekoniecznie przestępcy, będą wpłacać podatek do urzędu tylko po to, żeby go później odzyskać. A oszuści już dawno wybiorą sobie inny wygodny towar spoza listy produktów wrażliwych – uważa Powierza.

Jego zdaniem efekty odczują wszyscy podatnicy, bo wpłata graniczna zamrozi część ich pieniędzy, które nie będą pracować w gospodarce. – Podatnicy mają już mnóstwo obowiązków formalnych, nie ma potrzeby dokładać im kolejnych. Od kontroli są organy podatkowe, a nie podatnicy – podkreśla ekspert RSM Poland.

Krytycznie ocenia też pomysł wystawiania zaświadczeń. Czas niezbędny na tę czynność urzędnicy powinni przeznaczyć np. na szkolenia w tropieniu podmiotów wyłudzających VAT – przekonuje. Jego zdaniem skutecznie zatamować wyłudzenia można tylko na poziomie całej Unii.

– VAT jest podatkiem działającym we wspólnym unijnym systemie, należy dążyć do sprawnej koordynacji działań urzędników we wszystkich państwach – stwierdza.©?

Na co zezwala dyrektywa VAT

Art. 273

Państwa członkowskie mogą nałożyć inne obowiązki, jakie uznają za niezbędne dla zapewnienia prawidłowego poboru VAT i zapobieżenia oszustwom podatkowym, pod warunkiem równego traktowania transakcji krajowych i transakcji dokonywanych między państwami członkowskimi przez podatników oraz pod warunkiem że obowiązki te w wymianie handlowej między państwami członkowskimi nie będą prowadzić do powstania formalności związanych z przekraczaniem granic.

Art. 395

Na wniosek Komisji Europejskiej Rada UE może upoważnić każde państwo członkowskie do wprowadzenia szczególnych środków stanowiących odstępstwo od przepisów dyrektywy w celu upraszczania poboru VAT lub zapobiegania niektórym formom uchylania się od opodatkowania lub unikania opodatkowania.

Państwo, które chce wprowadzić odstępstwo, musi skierować do KE wniosek wraz z wszelkimi niezbędnymi informacjami. Art. 395 określa również dalszą procedurę postępowania z takim wnioskiem.