W zasadzie kwota, którą zajmował się trybunał, zmniejsza podatek (o 556,02 zł), ale w efekcie powoduje, że roczny dochód w wysokości 3089 zł w ogóle nie jest opodatkowany. Z tego względu przyjęło się ją nazywać kwotą wolną od podatku.

Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego złożyła poprzednia rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz. Uznała, że kwota ta została ustalona w oderwaniu od kryterium ubóstwa.

Przykładowo – dla celów pomocy społecznej – osoba samotnie prowadząca gospodarstwo domowe jest uznawana za żyjącą w ubóstwie, jeżeli jej roczny dochód (obliczony zgodnie z określonymi w regulacjach zasadami) od 1 października 2015 r. nie przekracza 7608 zł. To ponad dwukrotnie więcej niż limit dochodów wolnych od PIT.

We wniosku do TK rzecznik stwierdziła, że ustawodawca nie powinien tworzyć przepisów nakładających obowiązki podatkowe na osoby, które sam uznał za żyjące w ubóstwie. A takich – jak wskazywał na rozprawie zastępca RPO Stanisław Trociuk – jest około czterech milionów. Część z nich musi płacić podatek dochodowy.

Zestawienie kwot wolnych od podatku dochodowego

Zestawienie kwot wolnych od podatku dochodowego

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Podkreślał, że nie wszystkie osoby żyjące w biedzie mogą liczyć na pomoc społeczną. Nie wystarczy bowiem spełnić tylko dochodowe kryterium ubóstwa, lecz także inne, określone w przepisach (np. być narkomanem). W takiej sytuacji osoba, która otrzyma wsparcie, uzyska dodatkowy dochód, który nie będzie opodatkowany. W sumie więc jej realne dochody będą wyższe niż tego, kto nie zakwalifikuje się do pomocy społecznej i musi zapłacić PIT.

RPO nie zgadzał się też na to, by przepisy podatkowe w ogóle nie przewidywały stałego mechanizmu waloryzacji kwoty wolnej. Z tych powodów uznał, że art. 27 ust. 1 ustawy o PIT, który mówi właśnie o kwocie wolnej, jest niezgodny z konstytucyjnymi zasadami sprawiedliwości społecznej (art. 2 i art. 84 konstytucji) oraz ochrony własności i innych praw majątkowych (art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji). Jeden z tych przepisów mówi, że każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków.

Stanisław Trociuk przyznał, że powiązanie prawa podatkowego z minimum socjalnym mogłoby z drugiej strony spowodować, że ustawodawca zaniżałby kwotę tego minimum.

Obecnego rozwiązania bronił poseł Stanisław Chmielowski. Zwrócił uwagę na to, że w rozpatrywaniu tej sprawy trzeba patrzyć nie tylko na system podatkowy, lecz także na system pomocy społecznej – oba się na siebie nie nakładają. Podkreślał, że państwo gwarantuje każdej osobie, która potrzebuje wsparcia, stosowną pomoc. Natomiast ustawodawca ma swobodę w zakresie kształtowania systemu podatkowego – w tej sprawie trybunał wielokrotnie się już wypowiadał.

Wiceminister finansów Jarosław Neneman tłumaczył, że problemu ubóstwa nie można zwalczać za pomocą systemu podatkowego, ponieważ jest to kosztowne i nieskutecznie. Przekonywał, że fiskus, patrząc na zeznania podatkowe, nie wie, kto jest ubogi. Czy student, który zarobił w danym roku 5 tys. zł i jest poniżej kryterium ubóstwa, jest biedny, mimo że ma bogatych rodziców? Dlatego zdaniem wiceministra walka z ubóstwem powinna się odbywać głównie poprzez politykę socjalną.

Jarosław Neneman poinformował, że udział PIT w dochodach budżetu wynosi w Polsce 14 proc. i jest relatywnie niski w stosunku do średniej europejskiej (24 proc.). – Gdybyśmy chcieli zwiększać preferencję, trzeba by było tych pieniędzy szukać w innym miejscu – stwierdził.

Wyjaśnił, że gdyby kwota wolna była przez lata waloryzowana, wynosiłaby teraz 3642 zł, a budżet straciłby na tym 2 mld 280 mln zł. Dodał, że gdyby ustawodawca zlikwidował wszystkie ulgi w PIT, to udałoby się zaoszczędzić 19,5 mld zł i kwotę wolną podatku można by wówczas podwyższyć do prawie 8 tys. zł. Ale według wiceministra nie byłoby to korzystne społecznie. Lepiej bowiem adresować środki do tych, którzy pomocy potrzebują, a nie dawać prezent wszystkim.

Podkreślał, że wysokość kwoty wolnej to decyzja polityczna.

Z kolei przedstawiciel prokuratora generalnego Andrzej Niewielski zauważył, że ustawodawca nie ma w ogóle obowiązku ustalania kwoty wolnej od podatku. Stwierdził, że można też wprowadzić inne rozwiązania, które w większym stopniu niż dziś uwzględnia zdolność płatniczą najuboższych podatników. Przykładowo zamiast zwiększyć kwotę wolną, z której korzystają także bogatsi podatnicy, można wprowadzić preferencyjną stawkę podatkową dla osób, których dochód nie przekracza określonej wysokości, choćby wysokość dochodu stanowiącego próg interwencji socjalnej. Decyzja taka należy jednak wyłącznie do ustawodawcy – podkreślił. 

Gdyby kwota wolna była przez lata waloryzowana, budżet straciłby 2 mld 280 mln zł