Trybunał Sprawiedliwości UE dotychczas nie wypowiadał się w sprawie objęcia VAT opłat za możliwość kopiowania utworów. Tymczasem są one pobierane w 23 krajach UE, przy czym w 17 z nich na tych samych zasadach co w Polsce. Na dodatek obecnie planowane jest ich rozszerzenie na smartfony i tablety.

Nie ma zwolnienia

Spór dotyczący opodatkowania opłat pobieranych przez organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ) ciągnie się w Polsce od przeszło czterech lat. Jego źródłem stało się usunięcie w 2011 r. załącznika nr 4 do ustawy o VAT, a w szczególności poz. 10. Była ona podstawą do zwolnienia z podatku usług statutowych wykonywanych przez OZZ.

Organizacje te zrzeszają twórców, artystów wykonawców i producentów, a ich zadaniem jest zbiorowe zarządzanie i ochrona powierzonych im praw autorskich oraz pokrewnych. W związku z tym pobierają one opłaty za reemisję i reprografię utworów od: stacji telewizyjnych, producentów i importerów urządzeń kopiujących oraz czystych nośników, a także punktów ksero. Następnie, po potrąceniu kosztów inkasa, OZZ rozdzielają opłaty między twórców.

Tylko inkaso

OZZ i reprezentowani przez niego artyści są skłonni zgodzić się co do tego, że VAT jest należny od tej części należności, która trafia na konto organizacji (czyli kosztów inkasa). Co do reszty opłat, tej redystrybuowanej pomiędzy twórców, uważają, że powinna ona być wyłączona z opodatkowania.

OZZ powołują się na art. 15 ust. 3a ustawy o VAT. Przepis ten wyłącza z opodatkowania honoraria artystów otrzymywane również za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania.

Od całej kwoty

Jednak zdaniem organów podatkowych wyłączenie to obejmuje tylko usługi świadczone przez artystów, a w tym wypadku wykonują je nie oni, lecz reprezentujące ich organizacje zbiorowego zarządzania (potwierdził to NSA w niedawnym wyroku o sygn. akt I FSK 633/14).

W związku z tym należy – zdaniem fiskusa – zastosować art. 8 ust. 2a ustawy o VAT. Przepis ten wprowadza fikcję prawną, zgodnie z którą przyjmuje się, że podatnik świadczący usługi we własnym imieniu na rzecz osoby trzeciej (w tym wypadku OZZ) najpierw nabywa te usługi (od twórców), a następnie je odsprzedaje. Dlatego OZZ powinny potrącać VAT od całej kwoty opłat – twierdzą organy podatkowe.

Spór o opłaty reprograficzne

Spór o opłaty reprograficzne

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

OZZ i artyści stoją jednak na stanowisku, że art. 8 ust. 2a nie może mieć zastosowania, bo twórcy i wykonawcy nie świadczą żadnych usług na rzecz emitentów czy producentów urządzeń kopiujących.

Uważają, że opłaty za reemisję i reprografię nie są wynagrodzeniem autorskim, tylko odszkodowaniem za utracone korzyści z tytułu powielania i reemisji utworów, które nie były brane pod uwagę w momencie sprzedaży dzieła.

Co innego reemisja

Argumentu tego nie udało się im obronić w przypadku opłat za reemisję. NSA nie ma obecnie żadnych wątpliwości, że w tym wypadku nie można mówić o odszkodowaniu za utracone korzyści, tylko o wynagrodzeniu za usługę (sygn. akt 1485/13). Przemawiają za tym umowy zawierane przez OZZ ze stacjami telewizyjnymi poprzedzające reemisję utworów, w trakcie których negocjowana jest wysokość wynagrodzenia.

Początkowo NSA uważał tak samo w kwestii opłat za reprografię utworów (także w wyroku o sygn. akt 1485/13). Artyści przekonywali, że mają one zupełnie inny charakter niż opłaty za reemisję. Tłumaczyli, że opłata reprograficzna jest pobierana od producentów i importerów urządzeń kopiujących, czystych nośników oraz punktów ksero, którzy nie otrzymują w zamian żadnego prawa do utworów. Ma ona jedynie rekompensować potencjalną możliwość kopiowania utworów przez osoby fizyczne. W związku z tym opłaty reprograficzne nie mogą być utożsamiane z wynagrodzeniami autorskimi za konkretną eksploatację dzieła – argumentują artyści i OZZ.

Podkreślają przy tym, że OZZ nie zawiera w tym celu żadnej umowy z producentami i importerami. Trudno więc przyjąć, że świadczy na ich rzecz usługę opodatkowaną VAT.

NSA podzielił ten pogląd w wyroku o sygn. akt I FSK 1740/13. Stwierdził wówczas – przeciwnie do wcześniejszego orzeczenia – że opłaty za reprografię na tyle różnią się od opłat za reemisję, że nie mogą być opodatkowane w części, która trafia do artystów. Uznał, że jest to należność ogólnospołeczna za dopuszczenie możliwości zwielokrotniania utworów, a nie za ich zwielokrotnianie. Z tego powodu NSA uznał, że podatek powinien być potrącany wyłącznie od tej części, która trafia na konto organizacji w formie kosztów inkasa.

Odpowie TSUE

Gdy jednak sprawa opłat reprograficznych po raz kolejny trafiła na wokandę NSA (sygn. akt I FSK 1718/13), sąd zdecydował, że powinien zająć się nią poszerzony skład sędziów. Ostatecznie jednak uchwała nie zapadła.

NSA skierował pytanie do TSUE. Trybunał ma odpowiedzieć, czy artyści wykonawcy upoważnieni do otrzymywania opłat reprograficznych świadczą usługę opodatkowaną VAT, a jeśli tak, to czy reprezentujące ich OZZ mają w związku z poborem tych należności status podatnika. 

VAT zaskakuje i jest pełen sprzeczności

Z jednej strony organy podatkowe nie mają wątpliwości, że opłata pobierana przez gminy za wywóz nieczystości nie podlega opodatkowaniu. Z drugiej dążą do włączenia w system VAT opłat reprograficznych. W przypadku tych pierwszych nie ma najmniejszych wątpliwości, co jest przedmiotem usługi, kto jest usługodawcą i usługobiorcą. Pomimo tego nie są one opodatkowane VAT. W drugim wypadku mamy niewątpliwie beneficjenta środków gromadzonych przez OZZ, ale czy na pewno wiemy, z jakiego tytułu są one przekazywane? A jeżeli już ustalimy przedmiot świadczenia, pojawia się kolejna wątpliwość dotycząca ekwiwalentności tych świadczeń. Dobrze zatem, przede wszystkim ze względu na rozbieżne orzecznictwo, że NSA skierował pytanie do TSUE. Oby tylko wyrok TSUE był jednoznaczny i nie przerzucał interpretacji na sąd krajowy, jak to nie , raz ostatnio miało miejsce.