statystyki

Podatnik nie musi precyzyjnie dobierać słów

autor: Patrycja Dudek11.09.2015, 17:00
Chodziło o mężczyznę, który nie zapłacił mandatu. Naczelnik urzędu skarbowego jako organ egzekucyjny potrącił należną kwotę z wypłacanej zainteresowanemu renty.

Chodziło o mężczyznę, który nie zapłacił mandatu. Naczelnik urzędu skarbowego jako organ egzekucyjny potrącił należną kwotę z wypłacanej zainteresowanemu renty.źródło: ShutterStock

Liczy się nie tytuł pisma, ale jego sens – uznał Naczelny Sąd Administracyjny. I nakazał rozpatrzyć „skargę reklamacyjną” jako zażalenie na czynności egzekucyjne

Reklama


Chodziło o mężczyznę, który nie zapłacił mandatu. Naczelnik urzędu skarbowego jako organ egzekucyjny potrącił należną kwotę z wypłacanej zainteresowanemu renty. Ten zorientował się jednak, że jego dochody są na tyle niskie, iż nie podlegają egzekucji. Postanowił odzyskać pobrane przez fiskusa pieniądze. Nadał na poczcie pismo do urzędu skarbowego. Zatytułował je „skarga reklamacyjna” i zażądał zwrotu bezprawnie wyegzekwowanych 105,80 zł.

Naczelnik przez trzy miesiące zastanawiał się nad odpowiedzią. Ostatecznie odmówił wszczęcia postępowania. Stwierdził, że ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1619 ze zm.) nie przewiduje rozstrzygania przez organ egzekucyjny wniosków o zwrot wyegzekwowanej kwoty. – Zwrot jest tylko czynnością techniczną – wyjaśnił. Jego stanowisko potwierdził dyrektor Izby Skarbowej w Lublinie.

Mężczyzna wygrał jednak przed WSA w Lublinie. Sąd nakazał organom, by rozpatrzyły „skargę reklamacyjną”, traktując ją jako zażalenie na czynności egzekucyjne. Uznał, że żądając zwrotu pobranej kwoty podatnik de facto zarzucił urzędnikom bezprawne działanie. Innymi słowy – zakwestionował zgodność egzekucji z prawem. Dlatego jego wniosek należy rozumieć jako skargę na czynności egzekucyjne – stwierdził WSA.


Pozostało jeszcze 16% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • StAAbrA(2015-09-11 22:08) Zgłoś naruszenie 00

    Jak zwykle NSA , rżnąc dobrotliwca , de facto kryje i ochrania złodzieja .
    Bo tzw. naczelnik wiedział , że dopuszcza się kradzieży , a zatem powinien być powiadomiony prokurator i powinna odbyć się sprawa karna .
    A w wersji samopomocy mafijnej : naczelnik "nie wiedział" , a więc jako niekompetentny - na zmywak .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane