statystyki

Urzędnik też potrafi wpuścić podatnika w maliny

autor: Patrycja Dudek04.09.2015, 18:00; Aktualizacja: 04.09.2015, 18:21
bezrobotny-praca

Każdy podatnik powinien jednak wiedzieć, że pracownik urzędu nie jest organem administracji i powoływanie się na udzieloną przez niego poradę w niczym mu nie pomoże.źródło: ShutterStock

Wciąż mam problem z zeznaniem podatkowym za 2013 rok – opowiada pan Jan. – Nie miałem pewności, czy mogę odliczyć ulgę na wychowanie pełnoletniego, uczącego się dziecka, więc poszedłem zapytać o to w urzędzie skarbowym. Wyjaśniłem, że dochód córki przekroczył co prawda kwotę wolną od podatku, ale w połowie roku wyszła za mąż. Pani w okienku poinformowała mnie, że liczy się dochód do dnia zawarcia małżeństwa – jeśli był niższy niż kwota wolna, to mam prawo skorzystać z odliczenia. Teraz po dwóch latach okazuje się, że urzędniczka nie miała racji. Urząd skarbowy twierdzi, że nie powinienem odliczać ulgi, i żąda, bym dopłacił podatek wraz z odsetkami. Nikogo nie interesuje, że byłem w urzędzie, pytałem i zostałem wprowadzony w błąd – żali się czytelnik, który uważa, że zaległy podatek powinna zapłacić za niego urzędniczka

Reklama


Niestety praktyka pokazuje, że urzędnicy (uczciwie mówiąc: nie wszyscy) udzielając podatnikom porad – czy to bezpośrednio w urzędzie, czy też przez telefon – często wpuszczają ich w maliny, co wychodzi na jaw dopiero w toku oficjalnych czynności.

Każdy podatnik powinien jednak wiedzieć, że pracownik urzędu nie jest organem administracji i powoływanie się na udzieloną przez niego poradę w niczym mu nie pomoże. Podstawową zasadą obowiązującą w systemie podatkowym jest bowiem zasada samoopodatkowania. Polega ona na tym, że to podatnik jest zobowiązany do samodzielnego obliczenia i odprowadzenia podatku. To na nim ciąży obowiązek i odpowiedzialność za prawidłowe zaliczenie przychodów, kosztów ich uzyskania oraz zastosowania odpowiedniego sposobu obliczenia daniny. Składając deklarację podatkową, jest on zobowiązany dokonać tego w sposób zgodny z prawem, a jakiekolwiek nieprawidłowości w tym zakresie obciążają wyłącznie jego.

To prawda, że często trudno jest przebrnąć przez gąszcz przepisów i zrozumieć ich właściwą treść. Jeśli jednak jest z tym problem, to trzeba zrezygnować z nieformalnych porad (urzędników, sąsiadów, pseudoprawników) i złożyć wniosek o wydanie indywidualnej interpretacji prawa podatkowego. Taka oficjalna porada kosztuje obecnie 40 zł, a ściąga z barków podatnika odpowiedzialność za rozliczenie należnej daniny. Jeśli bowiem postąpi on zgodnie ze wskazówkami izby skarbowej, to nie poniesie negatywnych konsekwencji nawet wtedy, gdy po latach okaże się, że w rozliczeniu jest błąd (bo izba skarbowa też może się mylić!). Takiej pewności nie daje jednak żadna inna porada.


Pozostało jeszcze 44% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • sceptyk(2015-09-05 07:40) Zgłoś naruszenie 00

    Wiec jaki jest sens krajowej informacji podatkowej ? Czy tego nowego tworu asystenta podatnika ? No moze jakis jest ale
    Powinni przy kazdej rozmowie informowac ze im sie jedynie tak wydaje a chcac miec ochrone nalezy wystapic o interpretacje indywidualna

    Odpowiedz
  • Proste i uczciwe rozwiązanie:(2015-09-05 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    rozmowy prowadzone przez Krajową Informację Podatkową z podatnikiem powinny być nagrywane (podobnie jak w wielu innych instytucjach)

    Odpowiedz
  • skarbona(2015-09-07 07:10) Zgłoś naruszenie 00

    do 2 sn
    " szkoleni dla nas i za nasze pieniądze"
    Nie przypominam sobie kiedy było ostatnio jakieś szkolenie...
    W dobrych tłustych latach t.j. kiedy była rewaloryzacja pensji to ja kupowałam sobie leksykony, poradniki i samokształcałam się (jakie "piękne" słowo).
    A teraz? Od 2008r. zamrożona ku uciesze gawiedzi pensja to i efekty widać...

    Odpowiedz
  • były doradca podatkowy(2015-09-06 11:02) Zgłoś naruszenie 00

    Przy obecnym podejściu organów skarbowych, radzę wszystkim chętnym na swój biznes o refleksję, jeszcze zanim będzie za późno. Wg organów podatkowych najłatwiej jest uziemić małego przedsiębiorcę, który płaci podatki, gdyż zawsze u takiego można znaleźć błąd i doliczyć domiar, a jeszcze z ustawy karnej skarbowej dołożyć coś niecoś. Taka jest moja praktyka z organami podatkowymi przez ostatnie 10 lat. Doradztwo prowadziłem przez 30 lat i tak źle jak obecnie to nawet za komuny nie było. Chwała za to politykom, którzy nie mają odwagi na napisanie ustaw podatkowych od nowa. Po co szukać oszustów, kiedy mały podatnik prowadzący działalność gospodarczą od lat, jest na wyciągnięcie ręki. Przestałe bawić się w doradztwo podatkowe, gdyż jest to oszukiwanie klienta. Jedyną wyrocznią jest organ podatkowy, który łamie prawo podatkowe interpretując je tak jak chce, a przede wszystkim na korzyść budżetu. Wyniki muszą być, więc są. W zasadzie na każde księgowanie zdarzenia podatkowego podatnik powinien składać wniosek o interpretację indywidualną, gdyż żadna inna interpretacja go nie chroni. Nawet orzecznictwo sądowe nie pomaga.

    Odpowiedz
  • sn(2015-09-05 14:04) Zgłoś naruszenie 00

    Tu świadczy jak prawo podatkowe jest zagmatwane(skoro pracownicy US się mylą szkoleni dla nas i za nasze pieniądze) , pisane na kolanie lub specjalnie ,aby można było w każdej chwili Obywatela uziemić,aby nigdy nie był pewny czy dobrze robi czy źle i był zastraszony . Tak Ci POparciPSL rządzili przez 8 lat i dalej chcą nas tak uszczęśliwiać , ratując się ściągają różnych rozbitków ,chorągiewki wytarte itp.
    Prawo powinno być napisane jasno i klarownie ,wszelkie nie doprecyzowania organ jak sąd powinien interpretować na korzyść Obywatela ,firmy - do tego nie potrzeba żadnego referendum tylko zdrowa logika , uczciwość organów Rządu . Wybory to do kolejnej oceny ,dla tego rządu.

    Odpowiedz
  • skarbona(2015-09-08 07:52) Zgłoś naruszenie 00

    do sn
    Na te szkolenia to nie jeżdżą szeregowi pracownicy, którzy rzeczywiście pracują z petentami/podatnikami.

    Odpowiedz
  • sn(2015-09-07 12:52) Zgłoś naruszenie 00

    Przypominam info mediów jak za nasze podatki szkolili się pracownicy ZUS -z balangami i inni , wódeczka , tańce, wycieczki na antypody , US też chyba były jak mnie pamięć nie myli !!! Podejście naganne było słuchać z ust jednego Waszego urzędnika z Mokotowa ,który w przypływie szczerości powiedział ,że podać nr kołnierzyka gościa, a prawo tak napisali , że paragraf się zawsze znajdzie > Tu mamy Państwo (organy ) uczciwe i prawo. Taki stan zostawiają nam po 8 latach POparciPSL .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane