statystyki

Fiskus od lat korzysta z baz danych o polskich firmach za granicą

autor: Mariusz Szulc22.07.2015, 07:17; Aktualizacja: 22.07.2015, 08:44
Kolejność przy ściąganiu zaległości podatkowych nie jest przypadkowa. Organy zaczynają od środków najłagodniejszych, a najbardziej dolegliwe zostawiają na koniec – wyjaśnił Naczelny Sąd Administracyjny.

Kolejność przy ściąganiu zaległości podatkowych nie jest przypadkowa. Organy zaczynają od środków najłagodniejszych, a najbardziej dolegliwe zostawiają na koniec – wyjaśnił Naczelny Sąd Administracyjny.źródło: ShutterStock

Ministerstwo Finansów nie ruszyło na zagraniczne łowy. Informacje o przedsiębiorcach przerzucających dochody do innych krajów zbiera od dawna

Reklama


O przetargu na dostęp do baz danych o polskich firmach za granicą stało się głośno w chwili jego rozpisania, czyli w marcu 2015 r. Za dostęp do bazy danych ze sprawozdaniami przynajmniej 6 mln firm (składanych od 2005 r.) MF gotowe było zapłacić nawet 2,2 mln zł netto. Argumentowało, że musi kontrolować, czy polskie firmy nie wchodzą w transakcje ze swoimi zagranicznymi spółkami córkami bądź matkami, stosując inną cenę niż rynkowa. Mogłyby bowiem z tego powodu zaniżać dochód i płacić mniej podatku w Polsce.

Przetarg niewiele jednak zmieni w działaniach resortu, bo już wcześniej MF korzystało z podobnej bazy Amadeus. Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy resortu, wyjaśnia, że rozpisanie przetargu było jedynie konsekwencją wygaśnięcia dotychczasowych licencji.

Wygrała go firma Bureau Van Dijk Editions Electroniques S.A., która od lat świadczy podobne usługi. Wynik nie był zaskakujący, bo zwycięzca był jedynym oferentem. Jak informuje jego przedstawicielka Miriam Juráčková, baza Orbis Europe zawiera szczegółowe dane finansowe i własnościowe o 43 mln europejskich podmiotów. Dzięki temu Ministerstwo Finansów będzie mogło łatwo zbadać, czy firma np. z Luksemburga jest powiązana kapitałowo z podmiotem z Polski – wyjaśnia.

W jaki sposób informacje o polskich firmach znalazły się w bazie Orbis Europe? Juráčková tłumaczy, że jej firma zbiera dane ze źródeł oficjalnych, w tym z Krajowego Rejestru Sądowego, Monitora Sądowego i Gospodarczego. Niektóre pozyskuje bezpośrednio od samych firm. Maksymalnie w ciągu trzech miesięcy od publikacji raportu finansowego danej spółki odpowiednie dane są przenoszone do bazy Orbis Europe.

– Ze zgromadzonych w niej informacji korzysta fiskus nie tylko w Polsce, ale też w wielu innych krajach. Różnić się może tylko zakres informacji, których potrzebuje – dodaje Miriam Juráčková.


Pozostało jeszcze 20% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama