8 czerwca 2015 r. Bruksela spytała Polskę i Estonię o wydawane przez nie interpretacje podatkowe oraz poprosiła o przesłanie listy firm, dla których wydano je w latach 2010–2013. Na odpowiedź dała miesiąc. Zagroziła, że w razie odmowy wniesie skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Prośba była związana z prowadzonym od grudnia 2014 r. śledztwem w sprawie LuxLeaks. To wtedy wyszło na jaw, że władze Luksemburga przyznały specjalne preferencje ponad 300 zlokalizowanych tam międzynarodowym korporacjom. Znaczące korzyści podatkowe uzyskały m.in.: Google, Apple, Starbucks i McDonald’s.

Ten sam problem bada również Komisja Specjalna Parlamentu Europejskiego ds. interpretacji prawa podatkowego (Komisja TAXE). Ona także poprosiła o wyjaśnienia. Polska odpowiedziała jej już 1 lipca br. Wyjaśniła, że w naszym kraju interpretacje nie są wiążącym obie strony porozumieniem fiskusa z przedsiębiorcą, a raczej wyjaśnieniem, jak stosować przepisy podatkowe w danym stanie faktycznym. Nie mają więc charakteru podobnego do porozumień wydawanych w Luksemburgu.

Ministerstwo Finansów poinformowało, że od 1 lipca 2007 r. do 30 kwietnia 2015 r. wydano ok. 246 tys. interpretacji. Są one ogólnie dostępne i nie miałoby sensu przesyłanie ich wszystkich do Brukseli. Resort przekazał jedynie ogólny opis treści 692 interpretacji wydanych w latach 2010–2013, dotyczących transakcji międzygranicznych i opodatkowania CIT.

Treść odpowiedzi udzielonej Komisji Europejskiej jest nadal poufna, ale można się domyślać, że była podobna do tej, wysłanej wcześniej do Komisji TAXE.