Chodzi o rozwiązania przewidziane w ustawie z 27 maja 2015 r. o administracji podatkowej. W przyszłym tygodniu prace nad nią ma zakończyć Senat. Ma ona ułatwić podatnikom kontakt z urzędami skarbowymi, a także umożliwić składanie w jednym urzędzie, w nowo powstających centach obsługi, podań, deklaracji podatkowych, akcyzowych i ZUS. Dziś trzeba te sprawy załatwiać w trzech urzędach: skarbowym, celnym i w oddziale ZUS. Ponadto od nowego roku rozpoczynający działalność gospodarczą będą mogli zabiegać o wsparcie asystentów.

Zmieni się nazwa

– Możliwość załatwienia spraw celnych i ZUS w urzędzie skarbowym to pozytywna zmiana – ocenia Michał Goj, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego EY.

Marek Kwietko-Bębnowski, doradca podatkowy, przyznaje, że każde działanie mające na celu usprawnienie kontaktów podatnika z organami skarbowymi należy ocenić pozytywnie. – Jednak szumnie nazwane centra obsługi będą wykonywać w zasadzie te same zadania, co obecne biura obsługi w każdym urzędzie skarbowym – zauważa.

Doktor Irena Ożóg z Kancelarii Ożóg Tomczykowski mówi wprost – centra są zbyteczne. Urzędy nie powinny marnotrawić zasobów kadrowych na obsługę spraw, które można załatwić w nowoczesny sposób, czyli przez internet – wskazuje.

Zbigniew Błaszczyk z TAX-US Podatki, Doradztwo zwraca uwagę na to, że już dziś organy realizują zalecenia ministerstwa, by wykorzystywać e-maila i telefon w kontaktach z podatnikami. Problem polega na tym, że celem nie jest zapewnienie komfortu obsługi czy bezpieczeństwa podatników, a bezprawne skracanie procesu kontrolnego. Organy podatkowe żądają np. telefonicznie dostarczenia dokumentów bez podania podstawy prawnej. Podatnikowi, gdy już stawi się w urzędzie, doręcza się upoważnienie do kontroli, mimo że przepisy wymagają wcześniejszego pisemnego zawiadomienia o zamiarze jej wszczęcia. – Tak wygląda profesjonalizm, nowoczesność i przyjazne traktowanie przez urząd skarbowy – kwituje Zbigniew Błaszczyk.

Zdaniem Mirosława Siwińskiego z kancelarii prof. W. Modzelewskiego realna zmiana w kontaktach między urzędem a podatnikiem może nastąpić jedynie wtedy, gdy zmieni się mentalność pracowników aparatu skarbowego. Zwraca też uwagę na to, że informacje przekazane przez urzędników nie będą wiążące dla podatników, a urzędnicy nie poniosą za nie odpowiedzialności.

Bez odpowiedzialności

Ustawa o administracji podatkowej przewiduje także, że rozpoczynający działalność gospodarczą będą mogli wnioskować o asystentów. Będą oni przydzielani maksymalnie na 1,5 roku, a ich zadaniem będzie m.in. udzielanie informacji dotyczących wypełniania zeznań i deklaracji, pomocy w indywidualnych sprawach podatnika, w tym np. dotyczących rodzaju i formy opodatkowania oraz ogólnych informacji o rodzajach spraw załatwianych przez inne organy podatkowe i ZUS.

Zdaniem Mariusza Korzeba, eksperta Pracodawców RP, mikroprzedsiębiorcy potrzebują takiego wsparcia, ponieważ po uruchomieniu biznesu najczęściej nie mają doświadczenia w wypełnianiu obowiązków wobec fiskusa.

Inaczej postrzega tę zmianę Marek Kwietko-Bębnowski.

– Wczytując się dokładnie w zadania asystenta, można odnieść wrażenie, że chodzi w sumie o działania PR, a nie o rzeczywistą pomoc – uważa.

Jego zdaniem udzielanie informacji o sposobach wypełniania zeznań i deklaracji nie oznacza pomocy w wypełnianiu tych druków, bo tego asystenci nie będą mogli robić. Natomiast informacje o rodzajach spraw załatwianych przez inne organy podatkowe oraz ZUS są już dziś dostępne w internecie – podkreśla ekspert.

– W zasadzie nowością jest tylko pomoc w wyborze formy opodatkowania. Ale i w tym wypadku podatnik nie ma żadnej gwarancji, że asystent dobrze mu doradzi. Aby nie narazić się na krytykę, będzie zapewne ograniczał się do udzielania bardzo ogólnych informacji – przewiduje Marek Kwietko-Bębnowski.

– Można się spodziewać, że pomoc asystentów będzie raczej ukierunkowana na maksymalizację zobowiązań podatkowych – obawia się Zbigniew Błaszczyk. 

Etap legislacyjny

Prace w Senacie