– Obecnie transakcje takie stanowią zaledwie 1–3 proc. wszystkich dokonywanych w krajach Unii Europejskiej, a dotyczących wyrobów akcyzowych – wyjaśnia Zbigniew Sobecki, ekspert podatkowy w zespole ds. cła i akcyzy w KPMG w Polsce. Reszta jest przeprowadzana na innych zasadach – w procedurze zawieszenia poboru akcyzy. Komisja chce te proporcje zmienić. Swoje pomysły, jak to zrobić, zamieściła w opublikowanym pod koniec kwietnia 2015 r. raporcie o przemieszczaniu wyrobów akcyzowych wewnątrz UE.

Zdaniem Zbigniewa Sobeckiego powodem dysproporcji w stosowaniu obu procedur – zawieszenia poboru akcyzy i przemieszczania wyrobów akcyzowych z zapłaconą akcyzą – są przede wszystkim trudności wiążące się z odzyskiwaniem podatku w kraju wysyłki. Na dodatek handel towarami dopuszczonymi do konsumpcji wiąże się z wymogiem dołączania papierowych uproszczonych dokumentów towarzyszących i nie jest monitorowany elektronicznie. Rozliczenia dokonywane w takiej formie są utrudnieniem zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla fiskusa. Wymagają bowiem czasochłonnej obróbki i gromadzenia wielu danych – wyjaśnia Zbigniew Sobecki.

Komisja Europejska proponuje, aby objął je System Przemieszczania oraz Nadzoru Wyrobów Akcyzowych EMCS (Excise Movement and Control System), w ramach którego obecnie są przemieszczane wyroby akcyzowe w procedurze zawieszenia poboru akcyzy. Pozwala on na bieżąco śledzić przemieszczanie się towaru i sprawdza automatycznie kontrahentów oraz oznacza, że nie trzeba dołączać dokumentów papierowych do każdej transakcji. Komisja proponuje również wprowadzenie systemu podobnego do VAT MOSS, w którym akcyza byłaby płacona w kraju wysyłki, ale według stawek państwa docelowego.

– Bruksela nie zniechęca się niewielką liczbą transakcji w tej procedurze i widzi dla tego rodzaju handlu perspektywy – podkreśla Zbigniew Sobecki. Dodaje, że zachęca do tego rosnąca sprzedaż konsumencka przez internet.