statystyki

Byle się mówiło... czyli prezydencki projekt zmian w ordynacji podatkowej

autor: Ewa Ciechanowska11.05.2015, 17:30
Pieniądze, kalkulator

Zaproponowana regulacja zbiera usprawiedliwione słowa krytyki również za brak uwzględnienia w niej płatników i inkasentów.źródło: ShutterStock

Ograniczenie zakresu stosowania zasady in dubio pro tributario wyłącznie do wykładni przepisów prawa nadal będzie stawiało podatników w gorszej sytuacji w przypadku sporu z organami podatkowymi - mówi w rozmowie z DGP Monika Bartosiewicz, doradca podatkowy w Rödl & Partner w Warszawie.

Reklama


Prezydencki projekt nowelizacji ordynacji podatkowej oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 3018) opisywaliśmy już wielokrotnie. Jedni go chwalą, inni krytykują twierdząc, że niektóre propozycje to element kampanii wyborczej. Dziś sprawdzimy, czy krytyka jest uzasadniona i dlaczego. Przypomnijmy krótko, co przewiduje ten projekt?

W skrócie przewiduje on wprowadzenie do ordynacji podatkowej zasady in dubio pro tributario, zmiany w przepisach dotyczących przedawnienia zobowiązań podatkowych, rezygnację z konieczności dołączania uzasadnienia do korekty deklaracji, usunięcie przepisu pozwalającego na nadanie nieostatecznej decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności, gdy do końca okresu przedawnienia zostało mniej niż 3 miesiące oraz odstąpienie od wydawania postanowień w niektórych przypadkach zaliczenia wpłaty lub nadpłaty na poczet zaległości podatkowej.

Wobec zmian w innych ustawach szczególnie istotna jest propozycja usunięcia obowiązkowej korekty kosztów w przypadku nieuregulowania zobowiązań z obu ustaw o podatkach dochodowych oraz możliwość prowadzenia kontroli także w miejscach przechowywania dokumentacji podatnika.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • ?(2015-05-12 08:26) Zgłoś naruszenie 00

    Dobrze, zróbmy tłumaczenie wątpliwości odnośnie stanu faktycznego na korzyść podatnika.
    To ja się pytam - sprawa wyłudzenia zwrotu na 28 milionów złotych, świadkowie się nie stawiają. Co im można zrobić? Kara porządkowa 2.800, poza tym "urząd/UKS/Izba" może "mu skoczyć", bo "nic mi więcej nie zrobicie". I co - nie było zeznań świadków, bo nie chcą przyjść (te 2.800 nawet zapłacą) i wątpliwości odnośnie stanu faktycznego mają skutkowac tym, że trzeba będzie wypłacić złodziejowi 28 milionów?

    Odpowiedz
  • janek(2015-05-12 16:04) Zgłoś naruszenie 00

    Zasada "in dubio pro tributario " może nam się odbić tylko czkawką! Pracujący na etacie raczej z tego nie skorzystają, bo tu "dubio "raczej nie ma. Natomiast jest mnóstwo niejasności np. co jest, a co nie jest k.u.p. Jeśli wszystko byłoby "pro tributario ", to przedsiębiorcy opodatkowani za zasadach ogólnych w ogóle nie płaciliby PIT-u, bo wpisywaliby w koszty wszystko, co się da, nawet jeśli to z prowadzoną działalnością ma niewiele wspólnego, jeśli tylko na tym tle mogą się pojawić jakieś wątpliwości i zgodnie z prawem żądaliby ich rozstrzygania na swoją korzyść! Oczywiście podobnie mogłoby być np. z VAT-em. To nie tędy droga! To są tylko zagrywki wyborcze, a prawdziwa przyczyna takiego, a nie innego stanu rzeczy tkwi w niejasności, zawiłości i niejednoznaczności podatkowego prawa materialnego, bo stąd się biorą tak liczne wątpliwości. Trzeba poprawić prawo materialne, żeby tych wątpliwości było jak najmniej, a nie toczyć spory w temacie zdecydowanie zastępczym, jakim jest takie, czy inne rozstrzyganie sporów. A wspomniana zasada może się zupełne nie sprawdzić. Jeśli chcemy wspierać cwaniaków, którzy skutecznie wymigają się przy pomocy tej zasady od płacenia podatków, to idźmy w tę ślepą uliczkę. Politycy chcą nam dawać wcześniejsze emerytury, wyższą kwotę wolną od PIT-u, a jednocześnie nie wskazują źródeł sfinansowania tych obietnic. Ponadto jeszcze promują projekt, który musi znaczne uszczuplić wpływy do budżetu. Czyste szaleństwo i tyle!

    Odpowiedz
  • Bert(2015-05-11 21:46) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście są to bzdury na potrzeby kampanii wyborczej.
    Ile to już było bzdurnych, demagogicznych zmian w Ordynacji podatkowej, z których wycofywano się po tym, gdy zmiana okazywała się kompromitacją ustawodawcy. A chociażby : korzystanie z materiałów postępowania karnego zakończonego prawomocnie, czy brak oceny prawnej w protokole kontroli. A weźmy metryczki sprawy - dublujące spis akt. Gdzie komu i kiedy się to do czegoś przydało. A urzędnicy wypisują te bzdury godzinami, jak by rzeczywiście nie mieli nic lepszego do roboty.
    Za łatwo, o wiele za łatwo niekompetentni politycy mogą w Polsce mieszać w prawie, nie tylko zresztą podatkowym.

    Odpowiedz
  • omega(2015-08-18 23:36) Zgłoś naruszenie 00

    To dobrze, że klauzula in dubio pro tributario wejdzie w życie, ponieważ zmusi prawodawcę do tworzenia precyzyjnego prawa i poprawiania niejasnego. To również pozwoli zwykłemu obywatelowi, często przedsiębiorcy do obrony przed niszczeniem go przez urzędy skarbowe i sądy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama