Na złożenie formularzy PIT-11 i PIT-40 płatnicy mają już tylko trzy tygodnie. Termin mija z końcem lutego. Od pierwszego dnia tego miesiąca pracodawcy mogą składać PIT-11 jedynie drogą elektroniczną. Do końca stycznia płatnicy zatrudniający nie więcej niż 5 pracowników mogli korzystać z formularzy papierowych. Zatrudniający więcej niż 5 osób wyboru nie mieli. Od 1 stycznia muszą przesyłać powyższe druki wyłącznie przez internet.

Rekord pod przymusem

Na efekty tych zmian nie trzeba było długo czekać. W styczniu do fiskusa trafiło prawie dwa razy więcej e-PIT-11 niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Zdaniem Marcina Madeja, starszego menedżera w PwC, trudno jednak mówić o sukcesie, obowiązek składania deklaracji w formie elektronicznej został podatnikom i płatnikom narzucony. – Można by o nim mówić, gdyby resort przekonał te grupy do składania deklaracji w formie elektronicznej, pokazując korzyści z tym związane, zastosował zachęty, a nie nakładał obowiązki – przyznaje Marcin Madej.

Ile PIT-11 płatnicy wysłali przez internet

Ile PIT-11 płatnicy wysłali przez internet

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Problem w tym, że zmiana była i w dalszym ciągu jest zaskoczeniem dla wielu przedsiębiorców. – Zgłaszają się do nas kolejne firmy, które próbowały po 31 stycznia złożyć formularze papierowe, ale urząd ich nie przyjął – potwierdza ekspert PwC.

Zdaniem przedsiębiorców winne są zbyt późno wprowadzone przepisy, a także Ministerstwo Finansów, które niewystarczająco informowało o nowościach.

– Na przygotowanie się do ostatniej zmiany z zakresu e-deklaracji zainteresowane podmioty miały zaledwie dwa miesiące, licząc od daty ogłoszenia – przypomina Wojciech Michalak, konsultant w Deloitte.

Ponadto urzędy skarbowe nie zawsze potrafią odpowiedzieć na szczegółowe pytania płatników dotyczące przygotowania e-deklaracji.

Zawodna technologia

Brak informacji to niejedyny problem. Dotyczą one nie tylko PIT-11, ale też innych formularzy. Jak mówi Marcin Madej, wciąż jest wiele rzeczy wymagających dopracowania. Przykładowo interaktywny formularz informacji IFT-3 w wersji na 2015 r. pojawiła się na stronie Ministerstwa Finansów dopiero 30 stycznia, mimo że termin złożenia druku upływał 31 stycznia. Podatnicy nie mogli też wysłać przez internet poprzedniej wersji formularza, bo był nieaktualny.

Wiele niedociągnięć dotyczy spraw stricte technicznych i technologicznych. Firmy mają np. problemy z wysyłaniem e-deklaracji z komputerów, w których jest zainstalowany system operacyjny Windows inny niż polski, a także Linux czy iOS.

Eksperci przyznają natomiast, że problemów nie powinien sprawiać kolejny obowiązek, czyli stosowanie e-podpisu z certyfikatem, którego muszą używać do podpisywania e-deklaracji płatnicy będący osobami prawnymi (np. spółka z o.o.; osoby fizyczne mogą podpisywać formularze, stosując dane autoryzujące). – Koszt zakupu podpisu elektronicznego jest niewielki i nie powinien być znacznym obciążeniem dla firm – uważa Arkadiusz Kwieciński z biura rachunkowego Arco. Mariusz Janczak, menedżer marketingu produktowego w Unizeto Technologies, dodaje, że obowiązujące już kraje członkowskie nowe rozporządzenie unijne (tzw. eIDAS) ustanawia w praktyce kwalifikowany e-podpis jako standard w komunikacji z administracją i w biznesie w UE.

Firmy narzekają na jeszcze jeden wymóg – obowiązek przesyłania upoważnienia do składania e-deklaracji przez pełnomocnika (druk UPL-1) wyłącznie w formie papierowej. Eksperci przyznają jednak, że nie da się zmienić tych wymogów, ponieważ urząd musi zweryfikować, kto składa upoważnienie.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że e-deklaracje będą coraz popularniejsze, bo to wygodny sposób rozliczeń. Trzeba jednak usunąć wszystkie przeszkody.