statystyki

Samochód firmowy. Użycie prywatne. A benzyna czyja?

autor: Radosław Kowalski01.12.2014, 17:00
Nowe przepisy określają wprawdzie wysokość przychodu pracownika z tytułu takiego świadczenia

Nowe przepisy określają wprawdzie wysokość przychodu pracownika z tytułu takiego świadczeniaźródło: ShutterStock

Firmy, które pozwalają pracownikom wykorzystywać służbowe auta w celach osobistych, będą mieć problem z rozliczeniem kosztów paliwa. Fiskus może żądać dodatkowych pieniędzy, a i kasy fiskalnej nie da się ominąć

Reklama


Wydawać by się mogło, że podpisana w ubiegłym tygodniu przez prezydenta ustawa z 7 listopada 2014 r. o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej zakończy spory związane z używaniem samochodów służbowych na potrzeby prywatne pracowników. Niestety już widać, że to płonna nadzieja. Nowe przepisy określają wprawdzie wysokość przychodu pracownika z tytułu takiego świadczenia (jeśli korzysta on z samochodu o pojemności silnika poniżej 1600 cm3, to miesięczny przychód określono na 250 zł i na 400 zł, jeśli ta pojemność jest wyższa), ale nie precyzują pojęcia „wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych”. Nie wiadomo bowiem, czy mieści się w nim tylko samo korzystanie z samochodu, czy także sfinansowane przez pracodawcę paliwo. To z kolei może zaniżać przychód ze stosunku pracy z tytułu korzystania ze służbowych aut i niewykluczone, że zmusi pracodawcę do prowadzenia ewidencji obrotu paliwem na kasie fiskalnej. Mało tego. Ustalony od Nowego Roku przychód dotyczy tylko pracowników. A co, jeśli jeden z nich ma w tej samej firmie dodatkowo kontrakt menedżerski i korzysta z jednego samochodu?


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • JANEK(2014-12-01 22:13) Zgłoś naruszenie 00

    No tak: teraz zarówno pracodawcy, jak i pracownicy powinni, zamiast zająć się swoją robotą, studiować przepisy, interpretacje i orzeczenia, żeby być na bieżąco, jak to na dzisiaj trzeba rozliczać te koszty używania samochodu, jakie może zaprowadzić ewidencje, do ilu doradców się z tym zwrócić etc. TO WSZYSTKO JEST CHORE! Gdyby taki Wokulski zamiast robić interesy z Suzinem musiał studiować wciąż zmieniające się orzeczenia carskich sądów np. na temat opodatkowania owsa dla konia, którym jeździł jego furman - Wysocki, to szybko zamknąłby sklep, zwolnił subiektów i... spalił wszystkie lalki!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama