To efekt nowelizacji art. 14 ust. 2 pkt 1 ustawy o PIT (Dz.U. z 2014 r. poz. 1328). Wynika z niej, że od 1 stycznia 2015 r. przychodem z działalności gospodarczej będzie sprzedaż składników majątku wykorzystywanych na potrzeby związane z działalnością gospodarczą, nawet jeśli nie były ujęte w ewidencji środków trwałych.

Obecnie jeśli przedsiębiorca pozbywa się rzeczy lub nieruchomości, które wykorzystywał w biznesie, ale których nie ujął w ewidencji (i przez to nie amortyzował), może zastosować zasady obowiązujące dla sprzedaży prywatnej. Pozwalają one szybciej uniknąć zapłaty podatku.

Przykładowo budynek gospodarczy nieujęty w ewidencji środków trwałych można zbyć bez PIT już po pięciu latach, licząc od końca roku, w którym został on kupiony lub wybudowany. Rzeczy (np. samochodu) można pozbyć się jeszcze szybciej – wystarczy odczekać zaledwie pół roku, by uniknąć daniny (art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy o PIT).

Co innego natomiast, gdy nieruchomość lub rzecz były środkiem trwałym. Wówczas przedsiębiorca musi najpierw wycofać składnik majątku z firmy, następnie odczekać sześć lat i dopiero potem może sprzedać go bez podatku (art. 10 ust. 2 pkt 3 ustawy o PIT).

Obecną, korzystną dla przedsiębiorców wykładnię art. 14 ust. 2 pkt 1 ustawy o PIT potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z 17 lutego 2014 r. (sygn. akt II FPS 8/13). Orzekł, że nie jest przychodem z działalności gospodarczej sprzedaż nieruchomości, ich części oraz udziału w nieruchomości, które nie były ujęte w ewidencji środków trwałych, oraz wartości niematerialnych i prawnych. NSA uznał, że nie ma tu znaczenia art. 22d ust. 2 ustawy, który zasadniczo nakazuje przedsiębiorcom ujmować składniki majątku w ewidencji środków trwałych najpóźniej w miesiącu, w którym zostały przekazane do używania.

Do czasu tej uchwały organy podatkowe twierdziły, że nie liczy się niewprowadzenie składnika majątku do nieruchomości do ewidencji. Ważne, że podatnik miał obowiązek to zrobić na podstawie art. 22d ust. 2 ustawy o PIT. Wystarczyło więc – zdaniem organów – że budynek był wykorzystywany na potrzeby związane z działalnością gospodarczą, by przychód z jego sprzedaży był rozliczany tak, jak z firmy (chyba że od wycofania nieruchomości z działalności gospodarczej upłynęło sześć lat).

Nowelizacja, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2015 r. usankcjonuje więc dotychczasowe podejście fiskusa. Stracą na niej przedsiębiorcy, którzy chcieliby sprzedać firmowy majątek bez podatku.

Bez zmian pozostanie jedynie art. 10 ust. 2 pkt 3 ustawy o PIT. Nadal zatem nie będzie przychodu, jeżeli między wycofaniem składnika majątku z działalności gospodarczej, a jego sprzedażą minie sześć lat. W jaki sposób jednak to udokumentować, skoro wprowadzenie i wycofanie z ewidencji środków trwałych straci teraz na znaczeniu? Zdaniem Krzysztofa Borkowskiego, konsultanta w Crido Taxand, dowodem potwierdzającym wycofanie z działalności może być oświadczenie przedsiębiorcy.

Pokazujemy skutki nowych przepisów

Sprzedaż nieruchomości

PRZYKŁAD 1

Przedsiębiorca prowadzi hurtownię materiałów budowlanych. Do ich składowania wykorzystuje budynki garażowe oraz gospodarcze, które kupił przed 10 laty, kiedy nie prowadził jeszcze swojego biznesu, za cenę 100 tys. zł, z tego 60 tys. zł za budynek garażowy i 40 tys. zł za budynek gospodarczy. Mimo prowadzenia w nich działalności gospodarczej przedsiębiorca nie wprowadził ich do ewidencji środków trwałych i nie amortyzował. W związku z planowanym ograniczeniem działalności przedsiębiorca zamierza sprzedać budynek gospodarczy za cenę 200 tys. zł.

Zgodnie obecnymi przepisami ze względu na to, że nieruchomość nie jest ujęta w ewidencji środków trwałych, uzyskane środki nie będą przychodem z działalności gospodarczej – wyjaśnia Beata Handel, biegły rewident, dyrektor departamentu podatków i konsultingu w PKF. Nie będą też przychodem z odpłatnego zbycia nieruchomości, ponieważ minęło już pięć lat od końca roku kalendarzowego, w którym budynek został kupiony.

Jeśli podatnik poczeka ze sprzedażą do 2015 r., będzie musiał zapłacić PIT. Środki ze sprzedaży będą bowiem przychodem z działalności gospodarczej.

Dochód ze sprzedaży wyniesie 160 tys. zł (przychód 200 tys. zł – koszty jego uzyskania 40 tys. zł). 19-proc. podatek (przy wyborze stawki liniowej) od dochodu z odpłatnego zbycia budynku gospodarczego wyniesie zatem 30 400 zł .

Inaczej byłoby, gdyby w momencie rozpoczęcia działalności gospodarczej przedsiębiorca wprowadził budynek gospodarczy do ewidencji środków trwałych (według wartości początkowej 40 tys. zł) i amortyzował go według stawki 4 proc. przez 5 lat do momentu sprzedaży (kwota umorzenia wyniesie 8 tys. zł). Wówczas, zarówno w obecnym jak i przyszłym stanie prawnym, dochód do opodatkowania wyniesie 168 tys. zł (przychód 200 tys. pomniejszony o niezamortyzowaną wartość budynku, tj. 32 tys. zł).

Podatek wyniósłby 31 920 zł – wylicza Beata Handel.

Komputer wykorzystywany w firmie

PRZYKŁAD 2

Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą kupił okazyjnie komputer za 5 tys. zł. Korzysta z niego przy prowadzeniu działalności gospodarczej, ale nie ujmuje go w ewidencji środków trwałych. Po upływie pół roku sprzeda komputer za 6 tys. zł zgodnie z cenami na rynku.

Obecnie przedsiębiorca nie zapłaci podatku, ponieważ nie wprowadził komputera do ewidencji środków trwałych, a sprzeda go po upływie pół roku.

Jeśli poczeka ze sprzedażą do przyszłego roku, to – jeśli wybrał liniową stawkę 19 proc. – zapłaci 190 zł podatku od dochodu ze sprzedaży (przychód 6 tys. zł – koszty jego uzyskania 5 tys. zł) – wylicza Łukasz Bączyk, menedżer w Crido Taxand.

Samochód osobowy

PRZYKŁAD 3

Przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą kupił za 100 tys. zł samochód osobowy – ceniony model wyprodukowany w 1978 r. Wykorzystuje go zarówno do użytku prywatnego, jak i dla potrzeb działalności gospodarczej. Nie ujął go jednak w ewidencji środków trwałych i nie amortyzował. Po dwóch latach sprzedaje samochód z zyskiem za 115 tys. zł – cena wzrosła, ponieważ samochód jest „białym krukiem na rynku motoryzacyjnym.

Obecnie przedsiębiorca nie zapłaci podatku, ponieważ od zakupu auta upłynęło ponad pół roku.

Jeśli natomiast poczeka ze sprzedażą do 2015 r., to dochód ze sprzedaży wyniesie 15 tys. zł (przychód 115 tys. zł – koszy jego uzyskania 100 tys. zł). Podatek – przy wyborze stawki liniowej – wyniesie zatem 2850 zł – wylicza Krzysztof Borkowski, konsultanta w Crido Taxand.