Dziś, jeśli klientem jest osoba fizyczna z innego kraju UE, to usługa powinna podlegać opodatkowaniu według przepisów kraju, w którym ma siedzibę usługodawca. W konsekwencji polska firma nalicza VAT według polskiej stawki. Od nowego roku będzie musiała znać stawkę podatku i reguły fakturowania obowiązujące w kraju, gdzie nabywca ma stałe miejsce mieszkania lub zwykle przebywa.

Obecne i przyszłe reguły

Obecne i przyszłe reguły

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W związku z tym, jak mówi Donato Raponi z Komisji Europejskiej, przedsiębiorcy będą musieli posługiwać się wieloma domniemaniami.

Przede wszystkim będą musieli ustalić, czy sprzedają usługę osobie fizycznej, czy podatnikowi VAT. W tym celu będą musieli prosić kontrahenta o podanie numeru, pod którym jest on zarejestrowany w swoim kraju dla celów VAT. Gdy nie będzie odpowiedzi, przedsiębiorca będzie mógł domniemać, że usługę nabywa osoba fizyczna.

Problem pojawi się w sytuacji, gdy po pewnym czasie odbiorca prześle jednak żądaną informację. W takiej sytuacji trzeba będzie skorygować rozliczenia.

Wiele informacji

Ustalenie, że usługę nabywa osoba fizyczna, to dopiero początek. Następnym krokiem powinno być zebranie informacji, które pozwolą jednoznacznie ustalić jej zwykłe miejsce pobytu (ważniejsze) bądź stałe miejsce zamieszkania. W tym celu przedsiębiorca musi mieć co najmniej dwa niesprzeczne ze sobą dowody. Jest to wymagane na wypadek sytuacji, w której IP komputera klienta wskazuje np. na Wielką Brytanię, ale on sam podaje adres zamieszkania we Francji i posługuje się kartą kredytową wydaną przez tamtejszy bank. W takiej sytuacji należy przyjąć, że usługa podlega VAT według reguł francuskich, bo na ten kraj wskazują dwa niesprzeczne ze sobą dowody.

Przedsiębiorcy obawiają się, że w praktyce będą czasem dysponować tylko jednym dowodem albo przeciwnie – kilkoma, lecz sprzecznymi ze sobą. Prawdopodobieństwa takich sytuacji nie wyklucza przedstawiciel KE Thomas Ecker. Nie zwalnia to jednak – jak twierdzi – z obowiązku ustalenia, w którym kraju usługa będzie opodatkowana.

Zdaniem Dagmary Turyk, menedżera w PwC, w praktyce takie dane będą musieli zbierać księgowi bądź handlowcy. Przedsiębiorcy mogą też wybrać inną metodę pozyskiwania danych – poprzez udostępnienie odpowiedniego formularza na stronie internetowej. Problemem jest to, że internauci często podają w takich sytuacjach fałszywe dane bądź wolą zachować anonimowość.

Dodatkowe dokumenty

Kolejnym utrudnieniem stanie się konieczność składania w praktyce dwóch deklaracji – zauważa ekspertka PwC. W jednej trzeba będzie uwzględniać sprzedaż nieobjętą nowymi regulacjami, w drugiej tę na rzecz osób fizycznych z UE. Na dodatek w drugiej deklaracji trzeba będzie uwzględnić sprzedaż do każdego państwa unijnego, do którego trafiła usługa. Z ustawy nowelizującej z 25 lipca 2014 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 1171) wynika, że nowe deklaracje trzeba będzie składać co kwartał do Drugiego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście.

Najlepiej w euro

Wszystkie wartości pieniężne należy podać w deklaracji w euro, więc bezpieczniej będzie ustalić w tej walucie także ceny usług. Przedsiębiorca, który wybierze inną walutę, może się narazić na konieczność zapłaty wyższego VAT (bo będzie musiał przeliczyć kurs). Szczególną uwagę trzeba także zwrócić na sam sposób ustalenia ceny. Albo będzie to wartość netto z VAT odpowiednim dla poszczególnych krajów, albo wartość brutto, w której jednak będzie trzeba uwzględnić różne stawki podatku obowiązujące w różnych krajach.

Problemy językowe

Problemem może stać się też kontakt z zagraniczną administracją podatkową. – Pisma i wezwania będą zapewne sporządzane w języku urzędowym kraju opodatkowania – przewiduje Dagmara Turyk. To spowoduje np. konieczność sporządzania tłumaczenia dokumentów przez tłumacza przysięgłego.

Mało przyjazne rozwiązania

Wdrażany system VAT MOSS powinien ułatwić samo uiszczanie VAT od usług telekomunikacyjnych, nadawczych i elektronicznych objętych zmianami. Przewiduje on jednak wiele nowych, dotychczas rzadko stosowanych w Polsce rozwiązań, jak np. obowiązek zapłaty podatku w euro, czy też obowiązek złożenia deklaracji oraz uiszczania daniny w terminie, który nie ulega przesunięciu nawet w sytuacji, gdy upływa w niedzielę. Rozwiązania tego rodzaju trudno uznać za przyjazne przedsiębiorcom.