Sprawa dotyczyła żużlowca, który złożył dwa zeznania podatkowe za 2007 r. W jednym (PIT-37) wykazał zarobki z umowy o dzieło. W drugim (PIT-36L) rozliczył dochody z realizacji kontraktów sportowych zawartych z klubami. Uznał, że była to działalność gospodarcza.

Zakwestionował to urząd skarbowy. Stwierdził, że przychody zawodnika profesjonalnie uprawiającego sport z tytułu udziału w zawodach sportowych powinny zostać zaliczone do działalności wykonywanej osobiście (art. 10 ust. 1 pkt 2 ustawy o PIT), a nie do działalności gospodarczej (art. 10 ust. 1 pkt 3).

Sportowiec odwołał się do Izby Skarbowej w Poznaniu. Twierdził, że swoją pracę wykonuje w sposób zorganizowany, we własnym imieniu oraz na własny rachunek, co jest typowe dla działalności gospodarczej, którą zresztą zarejestrował w urzędzie. Podkreślił, że w ramach własnej firmy organizuje także działalność klubu żużlowego. Nie przekonało to jednak dyrektora izby skarbowej i sprawa trafiła do WSA w Poznaniu.

Sąd przyznał rację fiskusowi. Orzekł, że działalność żużlowca istotnie różni się od działalności gospodarczej. Wskazał, że sportowiec, zawierając umowy z klubami sportowymi, musi reprezentować ich barwy. Nie może przy tym oddelegować do startów innej osoby. To odróżnia realizację kontraktów sportowych od przychodów z działalności gospodarczej.

NSA uznał stanowisko sądu I instancji za prawidłowe. Sędzia Zbigniew Romała wyjaśnił, że żużlowiec, w przeciwieństwie np. do osoby wykonującej zawód mechanika samochodowego, musi wykonywać swoją działalność osobiście – musi sam reprezentować klub i startować w zawodach. Nikt go w tym nie zastąpi.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 8 kwietnia 2014 r., sygn. akt II FSK 1125/12.