Fiskus takie odliczenie uważa za bezprawne. Jednak Naczelny Sąd Administracyjny, zanim wyda prawomocny wyrok, zdecydował się skierować pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Sporne faktury

Sprawa dotyczyła przedsiębiorstwa, któremu naczelnik urzędu skarbowego nakazał dopłacić VAT. Stało się to na skutek kontroli rozliczeń podatkowych firmy za wrzesień i październik 2004 r. Służby podatkowe uznały, że faktury, które dokumentowały zakup oleju napędowego, nie dokumentowały rzeczywistej transakcji. Decyzja została wydana w lipcu 2012 r. Naczelnik urzędu uznał, że w tej sprawie nie doszło do przedawnienia, ponieważ w 2009 r. urząd skarbowy zajął rachunek bankowy przedsiębiorstwa.

Firma złożyła odwołanie do izby skarbowej. Przekonywała, że zakupione paliwo otrzymała, zapłaciła za nie i zużyła je do prowadzonej działalności gospodarczej. Pełnomocnicy spółki twierdzili też, że otrzymała ona od dostawcy dokumenty rejestracyjne: odpis z KRS oraz zaświadczenie o numerach NIP i REGON. Miała więc pewność, że kupiła paliwo od podmiotu działającego legalnie na rynku.

Pisma bez odbioru

Izba skarbowa przeanalizowała akta sprawy i stwierdziła, że w tej sprawie rzeczywiście doszło do dostawy paliwa, ale nie wiadomo, kto był sprzedawcą, bo w 2004 r. podmiot, który widnieje na fakturach, faktycznie nie istniał. Izba potwierdziła, że wprawdzie w 2003 r. do naczelnika urzędu skarbowego wpłynął wniosek o nadanie NIP, ale po wezwaniu do uzupełnienia dokumentów okazało się, że pisma nie zostały nigdy przez nikogo odebrane.

Izba stwierdziła również, że rzekomy sprzedawca został zgłoszony do KRS w 2002 r., ale w 2003 r. sąd rejonowy uznał ją za nieistniejącą. Podkreśliła także, że podmiot, który rzekomo sprzedawał paliwo, nie otrzymał koncesji na obrót tego typu wyrobem od Urzędu Regulacji Energetyki. Wszystkie te fakty, w ocenie dyrektora izby, świadczą o tym, że dostawcą paliwa nie był podmiot wskazany w tych fakturach jako wystawca. To zaś oznacza, że firma, która kupiła takie paliwo, nie ma prawa do odliczenia podatku naliczonego.

Organ wyjaśnił, że aby można było odliczyć podatek od zakupu danego towaru, najpierw musi powstać u jego sprzedawcy obowiązek podatkowy. W tej sprawie nie powstał, bo nie wiadomo, kto był dostawcą.

Sprawa w sądzie

WSA w Łodzi oddalił skargę przedsiębiorstwa i podzielił argumentację izby skarbowej. Wskazał, że firma nie wykazała się należytą starannością kupiecką, bo nikt z jej przedstawicieli nigdy nie był nawet w siedzibie rzekomego sprzedawcy, a płatność za paliwo była gotówkowa.

Sprawa trafiła do NSA. Jednak rozstrzygnięcie zapadnie najprawdopodobniej za mniej więcej dwa lata, po tym jak unijny trybunał wyda swoje orzeczenie.

Brak staranności
Jakie zachowania przedsiębiorcy mogą być uznane za brak należytej staranności:
● brak weryfikacji sprzedawcy,
● płatność w gotówce,
● odebranie towaru na ulicy, poza siedzibą sprzedawcy,
● kupowanie towaru bez opakowań,
● zbyt duża jednorazowa kwota transakcji i nierynkowa cena zakupu.

ORZECZNICTWO

Postanowienie NSA z 6 marca 2014 r., sygn. akt I FSK 516/13.