Sprawa dotyczyła firmy, która wystąpiła do ministra finansów o interpretację za pośrednictwem warszawskiej izby skarbowej. Spytała o skutki w VAT i CIT związane z otrzymywaniem przez nią faktur od kontrahentów e-mailem lub faksem. We wniosku przedstawiła opis stanu faktycznego (bo takie faktury już otrzymuje) oraz zdarzenia przyszłego (bo takie faktury będzie też otrzymywać w przyszłości). Za rozpoznanie wniosku zapłaciła 80 zł.

Zgodnie z art. 14f par. 1 ordynacji podatkowej opłata od wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej wynosi 40 zł. Jeżeli zostaną w nim przedstawione odrębne stany faktyczne lub zdarzenia przyszłe, opłatę pobiera się od każdego z nich.

Izba zażądała uzupełnienia opłaty i przez to przedłużyła trzymiesięczny termin na wydanie interpretacji. Uznała, że opłata powinna być odnoszona także do liczby regulacji, które mają być przedmiotem interpretacji. W związku z tym, jeśli spółka przedstawiła stan faktyczny i zdarzenie przyszłe jednocześnie w odniesieniu do podatku dochodowego oraz VAT, to powinna zapłacić więcej.

Spółka natomiast uważała, że we wniosku opisany został jeden stan faktyczny i jedno zdarzenie przyszłe. Jej argumenty podzielił warszawski sąd administracyjny, a wczoraj również Naczelny Sąd Administracyjny. Sędzia Tomasz Kolanowski wyjaśnił, że w tej sprawie opisy stanu faktycznego oraz zdarzenia przyszłego były identyczne, a nie odrębne.