Wiceminister finansów Jacek Kapica twierdził w sierpniu, gdy został szefem administracji podatkowej, że jej działalność powinna i będzie się skupiać na obsłudze oraz wsparciu podatników. Co powinno się zmienić, aby realizacja tego celu stała się możliwa?

Przede wszystkim warto popracować nad bezpośrednią komunikacją między organem podatkowym a podatnikiem. Rolą urzędnika jest doprowadzenie do prawidłowego rozliczenia podatku, a nie bycie przeciwnikiem w sporze, np. z przedsiębiorcą. W realizacji tak pojmowanego zadania na pewno pomoże dialog. Niestety zazwyczaj jest tak, że podejmowany jest on tylko na piśmie. To nierzadko prowadzi do sytuacji, że podatnik nie rozumie, czego od niego oczekuje urząd, a urząd ma problemy ze zrozumieniem podstaw, na których swoje stanowisko opiera podatnik.

Tym większe słowa uznania należą się tym urzędnikom, którzy chcą i potrafią rozmawiać z podatnikiem o sprawie - zadają pytania i dzielą się spostrzeżeniami lub wątpliwościami. Jest to coraz częstsze, ale niestety nadal nie powszechne.

Skąd obawy urzędników przed bezpośrednim kontaktem i rozmową z podatnikami?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Może to kwestia obaw o to, że podatnik przekazane mu informacje potraktuje jako ostateczne, a ich zmianę np. nagłośni w mediach. Lub też o to, że coś pokręci, a potem będzie miał pretensje do urzędnika. Taka postawa do niczego jednak nie prowadzi i sprawia, że odbiór organów podatkowych jest gorszy, niż mógłby być. Warto więc to zmienić.

A jak jest w innych krajach?

Polska na pewno nie jest na szczycie listy państw, w których współpraca z organami podatkowymi jest najtrudniejsza. Trzeba pamiętać, że są nawet takie kraje starej Unii, gdzie postępowania podatkowe są prowadzone w sposób bardzo sformalizowany, np. we Włoszech. Ale są też przykłady, które pokazują, że otwartość i bezpośrednie kontakty pomagają budować dobry wizerunek administracji i przyczyniają się do rozpoznawania spraw szybciej i w mniej sporny sposób. Rozmowy i dyskusje z urzędnikami są normą w takich państwach, jak kraje Beneluksu, Francja, Niemcy czy Wielka Brytania. Taki trend dominuje także w Turcji czy na Węgrzech, co pokazuje, że miejsce na otwarty dialog powinno być także u nas.