Choć do szkody nie doszło, firma podjęła decyzję, że i tak przeleje na konta klientów odpowiednie kwoty – zapobiegawczo. Podjęła też działania w celu wyeliminowania z rynku odpowiedniej partii produktów. Uiszczoną na rzecz nabywców rekompensatę zaliczyła do kosztów uzyskania przychodów.

To nie spodobało się urzędowi kontroli skarbowej. Według dyrektora UKS taki wydatek stanowi odszkodowanie z tytułu wady dostarczonych towarów, a więc zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 22 ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.) nie może zostać potrącony. Organ nakazał spółce dopłacić podatek.

Pełnomocnicy firmy poszli do sądu. Uważali, że zakwalifikowanie wydatków przez organy jako odszkodowania jest nieprawidłowe. Ich zdaniem nie chodzi w tej sprawie o wadliwość towaru (poduszek), ale całego procesu produkcyjnego. Podkreślili też, że swoista rekompensata finansowa za wymianę hipotetycznie wadliwego towaru nie może być utożsamiana z odszkodowaniem za towar wadliwy. Ponadto w trakcie eksploatacji pojazdów nie doszło do żadnego zdarzenia, które pozwoliłoby stwierdzić, że poduszki były wadliwe.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach nie uwzględnił tych argumentów. Orzekł, że zapłacona przez producenta kwota jest typowym odszkodowaniem i w sprawie ma zastosowanie art. 16 ust. 1 pkt 22 ustawy o CIT. – Celem ustawodawcy było wyłączenie z kosztów uzyskania przychodów wszelkich rekompensat, w przypadku których podstawą wypłaty było udowodnione zawinienie przez kontrahenta umowy – uzasadnił gliwicki sąd.

Sprawa trafiła do NSA. Spółka zarzuciła sądowi wojewódzkiemu, że mylnie powiązał wadę procesu produkcji z wadami dostarczonych towarów. NSA uznał, że skarga jest bezzasadna i nie dopatrzył się błędów we wcześniejszym rozstrzygnięciu. – Bez znaczenia jest to, czy zapłacona kwota była związana z wadą produktów, czy wadą procesu produkcji – stwierdził.

Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 25 września 2013 r. (sygn. akt II FSK 2514/11).