O interpretację indywidualną wystąpił przedsiębiorca zajmujący się naprawą samochodów. W 2009 r. okradł go pracownik, na kwotę prawie 275 tys. zł. Rok później sąd okręgowy skazał złodzieja, ale dopiero na początku 2011 r. przedsiębiorca uzyskał tytuł wykonawczy uprawniający go do odzyskania straconych pieniędzy. W listopadzie tego samego roku komornik stwierdził, że egzekucja jest bezskuteczna. Przedsiębiorca zapytał, czy może zaliczyć stratę do kosztów podatkowych w 2011 r., czyli za okres, kiedy uzyskał informację, że nie ma szans na odzyskanie majątku. Sam był takiego zdania. Powołał się na art. 22 ust. 5d ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.), z którego wynika, że dniem zaliczenia straty do kosztów podatkowych jest ten, w którym zaksięgowano dowód potwierdzający jej wysokość. Nie zgodziła się z nim izba skarbowa. Uznała, że wprawdzie straty powstałe na skutek kradzieży mogą być czasem kosztem podatkowym, ale muszą być właściwie udokumentowanie i nie mogą powstać z winy podatnika, np. z powodu naruszenia przez niego przepisów dotyczących nadzoru nad pracownikami. W tym zaś przypadku przedsiębiorca nie wykazał tego, że dochował należytej staranności w celu zapobieżenia kradzieży, np. poprzez nadzorowanie nieuczciwego pracownika – wyjaśniła izba. Dlatego też strata była wynikiem ryzyka gospodarczego i nie może pomniejszyć dochodu firmy.

Interpretacja indywidualna dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 19 sierpnia 2013 r., nr IPTPB1/415-320/13-5/MD