Podatek dochodowy w Polsce muszą rozliczać osoby, które spełnią choć jedną z dwóch przesłanek: mają tutaj centrum interesów osobistych/gospodarczych (ośrodek interesów życiowych) lub przebywają w naszym kraju dłużej niż 183 dni w roku podatkowym.

Przepis zawarty w art. 3 ust. 1 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.) rodzi jednak problemy. Zgodnie z nim Polak, który ma w kraju rodzinę, dom i jest np. wspólnikiem spółki z o.o., ale wyjedzie na rok do pracy za granicę, a do ojczyzny przyjedzie tylko na dwutygodniowy urlop i dwa razy na święta, będzie miał nieograniczony obowiązek podatkowy w Polsce. Oznacza to, że osoba taka będzie podlegała obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów. Mówiąc jeszcze prościej, od tego, co zarobi za granicą, będzie musiała rozliczyć się w kraju. Taki był zamysł ustawodawcy.

Problem polega na tym, że organy podatkowe rozciągają ten zamysł również na obcokrajowców, którzy przyjeżdżają do Polski na dłużej niż 183 dni, a centrum interesów życiowych mają w swoim kraju. Polski fiskus domaga się jednak zapłaty podatku w Polsce, co – jak przyznają eksperci – jest absurdem. Uważają, że należałoby zmienić art. 3 ust. 1 ustawy o PIT, który mówi o nieograniczonym obowiązku podatkowym.

Polski ustawodawca chciał być bardziej precyzyjny. Nie wyszło

Artykuł 3 ust. 1 ustawy o PIT skonstruowany jest niezbyt szczęśliwie. O ile część przepisu odnosząca się do ośrodka interesów życiowych nie powinna budzić kontrowersji, gdyż jest ona zgodna z międzynarodowymi zasadami opodatkowania, o tyle część dotycząca okresu przebywania już wykracza poza uregulowania międzynarodowe. Wydaje się, że ustawodawca pragnął doprecyzować warunek podlegania nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu mówiący o „zwykłym przebywaniu”. Konstrukcja przepisu budzi jednak wątpliwości w odniesieniu do osób, które przebywają co prawda w Polsce dłużej niż 183 dni, jednak ich ośrodek życiowy pozostaje gdzie indziej.

W takiej sytuacji, jeśli z krajem, w którym się on znajduje, Polska podpisała umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania mamy de facto do czynienia z kolizją uregulowań. Oczywiście umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania jest aktem wyższej rangi, więc podatnik do niej powinien się stosować. Jednak biorąc pod uwagę, że interpretacja prawa międzynarodowego nie jest prosta, prowadzi to do wielu wątpliwości. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wpisanie wprost w ustawie, iż zasady określone w art. 3 ust 1 nie mają zastosowania do podatników, których ośrodek interesów życiowych znajduje poza terytorium Polski, w kraju, z którym zawarlismy umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ułatwi to interpretację tych przepisów zgodną z regułami prawa międzynarodowego.