Wynikało z nich, że wystawcy faktur nigdy nie dysponowali olejem, który na dokumentach wykazywali. UKS stwierdził też, że podatnik miał świadomość uczestniczenia w nielegalnym obrocie olejem. Za taką tezą przemawiało m.in. to, że płacił gotówką, a nie przelewem, mimo że pojedyncze transakcje miały wartość kilkunastu tysięcy złotych

Podatnik złożył skargę do sądu.

WSA w Lublinie oddalił ją. Orzekł, że samo posiadanie faktury nie stanowi jeszcze podstawy do zaliczenia danego wydatku do kosztów. Uznał, że faktura, która nie dokumentuje rzeczywistej sprzedaży, jest prawnie bezskuteczna.

W skardze do NSA przedsiębiorca podnosił, że organy podatkowe wydały decyzję głównie na podstawie sprawy karnej, w której to zarzuty zostały postawione innym osobom, a nie jemu. NSA oddalił skargę. Orzekł, że sąd administracyjny nie ma obowiązku w każdym przypadku odnosić się do spraw karnych – ani toczących się, ani tym bardziej tych, które mogą zostać wszczęte. Ustawa – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 270) określa jedynie, że sąd administracyjny jest związany prawomocnym wyrokiem skazującym. Dlatego też nie można zgodzić się z tym, że WSA powinien czekać ze swoim rozstrzygnięciem do czasu wydania ewentualnego wyroku karnego w sprawie podatnika. Poza tym kwestia odpowiedzialności za niezapłacony podatek nie jest uzależniona od winy przedsiębiorcy. Kwestia winy jest charakterystyczna dla prawa karnego, ale nie podatkowego – podkreślił NSA.

Wyrok jest prawomocny.

Wyrok NSA z 8 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II FSK 2402/11).