Efekt? Ogromne różnice w opodatkowaniu. W 2012 r. zarządca stadionu miejskiego we Wrocławiu w ogóle nie płacił daniny od nieruchomości, podczas gdy za PGE Arena w Gdańsku uiszczono 7 mln zł.

Stawki do wyboru

Zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.) daninę pobiera się od gruntów, budynków lub ich części bądź budowli lub ich części. Stawki określa rada gminy w uchwale – nie mogą one przekroczyć tych, które co roku podaje minister finansów w obwieszczeniu. W przypadku budowli płaci się podatek w wysokości 2 proc. ich wartości rocznie (dla aren piłkarskich jest to ogromna suma), w odniesieniu do budynków danina uzależniona jest od ich powierzchni użytkowej. Dla budynków związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą zgodnie z obwieszczeniem ministra finansów z 2 sierpnia 2012 r. podatek w 2013 r. to maksymalnie 22,82 zł za 1 mkw., a dla budynków zajętych na prowadzoną działalność statutową – 7,66 zł za 1 mkw.

Budynek czy budowla

Te zasady są tylko pozornie proste. Problem w tym, że brakuje jasnych definicji budynku i budowli. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych odwołuje się w tym zakresie do prawa budowlanego (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 243, poz. 1623 z późn. zm.), z którego wynika, że budynki to obiekty budowlane trwale związane z gruntem, wydzielone z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiadające fundamenty i dach.

– Jeśli właściciel lub posiadacz zależny stadionu chce płacić mniejszą daninę, powinien udowodnić organowi podatkowemu, że stadion spełnia te wszystkie kryteria, których prawo budowlane wymaga od budynku – radzi Wojciech Deja, prawnik z kancelarii Tomczak i Partnerzy.

Spór toczy się głównie o trybuny. Podatnicy walczą o to, by przekonać organy podatkowe, że jeśli są zadaszone, to spełniają kryteria budynku z prawa budowlanego, i tak też powinny być traktowane dla celów podatkowych. Wygrana oznacza nawet kilka, kilkanaście milionów złotych oszczędności rocznie. Z wyliczeń robionych w przeszłości dla stadionu w Poznaniu (obecnie w większej części zwolnionego z podatku) wynika, że w zależności od przyjęcia, czy część stadionu wraz z trybunami to budowla, czy też budynek, roczna danina mogłaby wynieść odpowiednio 14 mln zł albo 1,5 mln zł.

Jak wskazuje Krzysztof Sachs, partner w Ernst & Young i jednocześnie przewodniczący komisji licencyjnej PZPN, organy podatkowe najczęściej przyjmują korzystną dla podatników interpretację, zgodnie z którą jak budowla opodatkowana jest tylko płyta główna stadionu oraz infrastruktura pomocnicza, taka jak płoty itp., a reszta stadionu – w tym trybuny – jak budynek.

Ale nie zawsze tak się dzieje. Na przykład klubowi Zagłębie Lubin fiskus pozwala opłacać niższą daninę tylko od głównego budynku stadionu Dialog Arena. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z 22 lutego 2013 r. (sygn. akt I SA/Wr 1497/12, prawomocny) uchylił tę interpretację z przyczyn formalnych.

Zwolnienia dla aren

Niektóre samorządy, np. Wrocław i Poznań, zwalniają stadiony całkowicie lub częściowo z daniny. Rada gminy musi podjąć w tej sprawie uchwalę.

Spółka miejska Wrocław 2012 nie płaci podatku od areny dzięki dwóm rodzajom zwolnień. Od 1 stycznia 2011 r. w tym mieście wolne od podatku od nieruchomości są zarówno grunty zajęte pod stadiony sportowe, jak i budynki oraz budowle służące ich funkcjonowaniu. Ponadto samorząd uwzględnił nieruchomość stadionową w programie oferującym sześcioletnie zwolnienie dla inwestycji tworzących miejsca pracy.

Z kolei stadion miejski w Poznaniu (wraz z gruntem) korzysta ze zwolnienia dla obiektów sportowych zajętych na prowadzenie zadań z zakresu kultury fizycznej (sport i rekreacja ruchowa). Podatek płacony jest tylko od części komercyjnej. Uzasadniając uchwałę z 20 listopada 2007 r., rada Poznania podkreśliła, że zdaje sobie sprawę z trudności w utrzymaniu miejskich obiektów sportowych (wcześniej umarzano zaległości podatkowe prowadzącym je podmiotom). Ponadto liczy na to, że organizacja imprez sportowych przysłuży się promocji miasta i przyciągnie turystów oraz inwestorów.

Zależy od samorządu

– Za różne podejście gmin do kwestii daniny od nieruchomości stadionowej odpowiadają kwestie, które niewiele mają wspólnego z prawem podatkowym – przyznaje Krzysztof Sachs. – Samorządy najczęściej traktują stadiony jako kłopotliwą inwestycję o ogromnych kosztach utrzymania. W związku z tym jedne przyjmują profiskalną interpretację, na mocy której od przeważającej części obiektu podatek pobierany jest jak od budowli, co pozwala im uzyskać ogromne kwoty. Inne uważają stadiony za doskonałą reklamę i zdając sobie sprawę z kłopotu, jakim jest wysoki podatek od nieruchomości, albo w ogóle z niego zwalniają, albo przyjmują łagodną interpretację przepisów.

Także Łukasz Szczygielski, menedżer w TPA Horvath, uważa, że trudno o uniwersalną wykładnię, czy trybuny stanowią budowlę, czy też są budynkiem, co przekłada się na wysokość podatku. Jego zdaniem gminom nie opłaca się upierać przy pierwszej kwalifikacji.

– Niejednokrotnie są one właścicielami stadionów i podatnikami, więc wysoka stawka daniny służyłaby tylko przekładaniu pieniędzy z lewej do prawej kieszeni samorządów lokalnych. Lepszym wyjściem jest obniżka podatku, dzięki której łatwiej będzie znaleźć najemcę opłacającego daninę np. w ramach czynszu – wyjaśnia Łukasz Szczygielski.

Orliki bez podatku
Samorządy nie pobierają podatku od boisk zbudowanych w ramach rządowego programu. Jak przypomina Krzysztof Sachs, nie służą one prowadzeniu działalności gospodarczej, a tylko wtedy mogłyby być opodatkowane podatkiem od nieruchomości. Podstawą prawną zwolnienia jest m.in. art. 7 ust. 2 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, zgodnie z którym wolne od daniny są nieruchomości zajęte na cele oświatowe.