statystyki

Gminny urzędnik z listem poleconym jest tańszy od listonosza

autor: Tomasz Wojciechowski14.03.2013, 07:01; Aktualizacja: 14.03.2013, 11:19
List

Listźródło: ShutterStock

Gminy oszczędzają setki tysięcy złotych na doręczaniu mieszkańcom decyzji ustalających tegoroczny wymiar podatku od nieruchomości. Zamiast wysyłać informacje pocztą, pracownicy urzędów roznoszą je do domów. Część gmin już zakończyła akcję, by do 15 marca zobowiązani mogli opłacić pierwszą z czterech rat rocznego podatku, inne zapowiadają dostarczanie decyzji nawet do końca kwietnia, licząc się z opóźnieniami we wpłatach.

– W naszym przypadku oszczędności wynoszą 100 tys. zł – powiedziała nam Urszula Majewska, rzecznik Urzędu Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy, która w tym roku po raz pierwszy rękami swoich pracowników przekazuje decyzje o wymiarze.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (19)

  • Włodek(2013-03-15 23:52) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety Gmina Warszawa Wawer wysyła decyzje o podatku listem poleconym z potwierdzeniem odbioru za 5,70 zł i to do wszystkich współwłaścicieli lokalu ( w moim przypadku otrzymaliśmy dwie decyzje listem jw.). W moim przypadku naliczony podatek wynosi 107 zł a opłata za doręczenie pocztą 2x5,70zł razem 11,40zł. Gdzie tu sens i logika.Tak marnowane są nasze pieniądze. Wydaje mi się, że Prezydent Miasta Warszawy powinien zainteresować się tą niegospodarnością.

    Odpowiedz
  • Legalis(2013-03-14 10:46) Zgłoś naruszenie 00

    Nie ma przepisów, na podstawie których podatnik ma obowiązek fatygować się do urzędu gminy po odbiór decyzji naliczającej podatek. Gmina ma obowiązek dostarczyć decyzję i kropka. Nie ma decyzji, nie ma wpłaty.

    Co innego pocztowe awizo - jest to uregulowane w Prawie pocztowym...

    Odpowiedz
  • kucharka(2013-03-14 19:08) Zgłoś naruszenie 00

    Oszczędny z IP: 88.156.210.* (2013-03-14 10:17)

    Jest to wielkie oszustwo. Doręczyciel, w większości przypadków, zostawia zawiadomienie w drzwiach z informacją, że list jest do odebrania na drugim końcu miasta, w siedzibie Urzędu. Koszt takiego dostarczenia może jest mniejszy bo nie uwzględnia kosztów dojazdu i czasu straconego osoby do której list jest skierowany. Jest to działanie na szkodę firmy która zawodowo trudni się dostarczaniem i ze szkodą adresata ponieważ i tak osobiście musi go odebrać w Urzędzie zwalniając się z pracy. Tym pseudo oszczędzaniem powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli. W przybliżeniu koszt takiego dostarczenia to ok. 20 -30 zł (dojazd 6 zł, 2 godz. stracone przez adresata 7-10 zł). Jak tak dalej urzędy będą oszczędzać to pójdziemy z torbami. Zgadzam się z tą opinią,dostałam również taką przesyłkę,wsuniętą w drzwi a najśmieszniejsze,że byłam w tym dniu, cały czas w domu.

    Odpowiedz
  • ja i inni(2013-03-14 14:31) Zgłoś naruszenie 00

    Alu może pracujesz w urzędzie?

    Odpowiedz
  • Ala(2013-03-14 13:50) Zgłoś naruszenie 00

    Myślę, że Ci urzędnicy wykonują to w ramach swoich obowiązków (każdy urzędnik może doręczyć korespondencję) a, że robią to po godzinach pracy - u mnie chodzili po południu - to mają płacone od "przerobu" zapewne z jakiegoś funduszu zakładowego lub wynagrodzeń/premiowego. W urzędach bywa tak, że jakiekolwiek dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników za dodatkową pracę powodują jedynie zmniejszenie puli na wynagrodzenia i premie bo pula jest stała, ale nie orientuję się jak jest w samorządach.

    A jeżeli chodzi o listonoszy to u mnie zawsze przychodzą z korespondencją w ciągu dnia np o 13.00 kiedy mój mąż jest w domu, ale nigdy nie dostaliśmy przesyłki do ręki tylko zostawiał awizo w skrzynce, bo nie chciało mu się wejść na pierwsze piętro, a nas z domu słychać jak listonosz na dole tłucze się przy skrzynkach i zawsze sobie myślimy "pewnie nic do nas nie ma" a potem niespodzianka.

    Także wolę jednak jak UM sam nosi te decyzje :)

    Odpowiedz
  • Pytanie(2013-03-14 12:32) Zgłoś naruszenie 00

    W urzędzie przesyłkę można odebrać tylko do 16, na poczcie do 20. Pracodawca twierdzi, że nie ma przepisu obligującego go do zwolnienia pracownika z pracy po odbiór przesyłki. Czy ma rację?

    Odpowiedz
  • ja i inni(2013-03-14 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Od kiliku lat urzędnik wrzuca mi do skrzynki (Poczty Polskiej) zawiadomienie że nie było mnie w domu o godz. 13-tej ??? (pracuję jeszcze) i że mam odebrać "list" w Urzędzie Miasta ... wkurza mnie to, bo urząd pocztowy mam na osiedlu i nie mam problemu z odbiorem przesyłek. Jeśli urzędnicy chcą dorabiać to niech chodzą z tymi listami wieczorami... powinno się płacić za dostarczoną przesyłkę.

    Odpowiedz
  • 007KAL(2013-03-14 11:34) Zgłoś naruszenie 00

    Myślę, że jest kilka wątków w tej sprawie. Po pierwsze dlaczego Poczta Polska jest tak droga ? Po drugie, czy nie jest przypadkiem "hurtowo" naruszane prawo, bo (np.) listy noszone przez urządników nie powinny "być dociążone", bo na lekkie Poczta Polska ma monopol ? Jak policzono oszczędności ? - czy za pracowników Urzędy płacą ZUS, z jakich funduszy płacą za dodatkową pracę. Czy nie jest to działanie, którym powinien zająć się UOKIK ? Jakim prawem urzędnik na umowę o dzieło reprezentuje JST ? Jak ustalono cenę - czy nie powinno być przetargu ?
    ???

    Odpowiedz
  • LEX(2013-03-14 10:53) Zgłoś naruszenie 00

    Właśnie ! Jaką moc prawną ma decyzja finansowa dostarczona w sposób nieformalny ?. Mnie nie było w domu - decyzję znalazłem w skrzynce. Chyba nie muszę płacić .

    Odpowiedz
  • 5latbezpracy(2013-03-14 10:43) Zgłoś naruszenie 00

    Urzędnik nie dość ,że ma stałą pracę to jeszcze dorabia. Dlaczego nikt nie pomyślał o nas bezrobotnych ? Za rozniesienie pism tylko w mojej wspólnocie zarobiłbym w ciągu ok. 2 godzin 312 zł. A i z ceną zszedłbym na 2.99 zł.

    Odpowiedz
  • prawnik(2013-03-14 09:13) Zgłoś naruszenie 00

    Z jednej strony państwo (gmina) oszczędza, z drugiej strony państwo (państwowa Poczta Polska) traci. Czy to ma sens?

    Odpowiedz
  • Oszczędny(2013-03-14 10:17) Zgłoś naruszenie 00

    Jest to wielkie oszustwo. Doręczyciel, w większości przypadków, zostawia zawiadomienie w drzwiach z informacją, że list jest do odebrania na drugim końcu miasta, w siedzibie Urzędu. Koszt takiego dostarczenia może jest mniejszy bo nie uwzględnia kosztów dojazdu i czasu straconego osoby do której list jest skierowany. Jest to działanie na szkodę firmy która zawodowo trudni się dostarczaniem i ze szkodą adresata ponieważ i tak osobiście musi go odebrać w Urzędzie zwalniając się z pracy. Tym pseudo oszczędzaniem powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli. W przybliżeniu koszt takiego dostarczenia to ok. 20 -30 zł (dojazd 6 zł, 2 godz. stracone przez adresata 7-10 zł). Jak tak dalej urzędy będą oszczędzać to pójdziemy z torbami.

    Odpowiedz
  • AWE(2013-03-14 10:10) Zgłoś naruszenie 00

    3 zł od doręczonej decyzji. W moim przypadku w jednym miejscu doręczane są 4 decyzje. Ja też chcę tak zarabiać.

    Odpowiedz
  • A(2013-03-14 09:50) Zgłoś naruszenie 00

    poczta ze swoimi cenami to już dawno powinna paść

    Odpowiedz
  • wydy...(2013-03-14 08:41) Zgłoś naruszenie 00

    Moj przypadek świadczy o czymś inny. Gmina niby dostarczyła podatek w poprzednim roku. Jednak notorycznie się spóźniałem i płaciłem stosunkowo duży procent kary. Później okazało się że nie odebrałem ale podatek fizycznie dalej był w Gminie. Teraz nie ma żadnego dowodu że próbował mi dostarczyć oprócz jego zaufania. Gmina jest dwa razy do przodu o podatek i pseudo oszczędności. Dlatego proszę uważać ponieważ połowa z Gmin może zacząć kombinować. Nawet to robi...

    Odpowiedz
  • joanna(2013-03-14 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Z reguły jest to 3 zł brutto za doręczoną przesyłkę, więc nachodzić się trzeba... Najczęściej jet to umowa-zlecenie, więc nie ma wpływu na tzw. trzynastkę.

    Odpowiedz
  • Kazik(2013-03-14 08:10) Zgłoś naruszenie 00

    Czy te 3 zł, koszt brutto, czy z pochodnymi i co z trzynastką od takiego dodatku.

    Odpowiedz
  • jarek0645(2013-03-14 08:07) Zgłoś naruszenie 00

    Kwiecień ma tylko 30 dni :-)

    Odpowiedz
  • Ala(2013-03-15 08:00) Zgłoś naruszenie 00

    Ale dziwicie się, że robi się takie oszczędności. Przecież cały czas zarzuca się, że administracja pochłania za duże koszty i trzeba oszczędzać. A jeżeli nie wiąże się to z odgórną zmianą przepisów i procedur, tylko gmina musi sobie poradzić sama i własnymi możliwościami wygenerować oszczędności to nic dziwnego, że odbywa się to kosztem innych.
    Co nie zmienia faktu, że też bym się wkurzyła jakbym musiała specjalnie jechać do urzędu po przesyłkę:)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane