W zmodyfikowanym ponad rok temu art. 5a (punkt 6) ustawy o PIT zostało zapisane, że pojęcie działalności gospodarczej we wszystkich przepisach prawa podatkowego oznacza działalność zarobkową: wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową, polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż, polegającą na pobieraniu pożytków z rzeczy oraz z wartości niematerialnych i prawnych prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły. Za osobę prowadzącą działalność gospodarczą uważa się również osobę fizyczną będącą wspólnikiem spółki niemającej osobowości prawnej w zakresie wykonywanej przez tę spółkę działalności gospodarczej.

Natomiast w art. 5b i 5c, które zostały dodane do ustawy, ustawodawca określił warunki negatywne. Za działalność gospodarczą nie uznaje się czynności, jeżeli:

  •  wszelką odpowiedzialność wobec osób trzecich, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, za ich rezultat oraz wykonywanie ponosi zlecający wykonanie tych czynności i
  •  są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego te czynności oraz
  •  wykonujący te czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością.

Wynika z tego, że wiele osób, które zastąpiły dotychczasowy etat na współpracę z byłym pracodawcą w ramach zarejestrowanej przez siebie działalności gospodarczej, może mieć z tym kłopot. Choć obsługa jednego podmiotu gospodarczego została w PKD przewidziana jako rodzaj działalności podlegającej wpisowi do rejestru działalności, w myśl nowych przepisów, taka forma zatrudnienia, niezależnie od woli zarobkującego, może być potraktowana jako działalność wykonywana osobiście albo w ramach stosunku zatrudnienia, a nie działalność gospodarcza.

Definicja ta utrudniła przechodzenie na samozatrudnienie podatnikom, którzy będąc przedsiębiorcami faktycznie całą swoją działalność ukierunkowują na jeden podmiot gospodarczy, świadcząc na jego rzecz usługi, faktycznie pod jego kierownictwem i na jego rzecz. Może więc się okazać, że osoby, które nawet przez kilka lat były przedsiębiorcami i rozliczały się z dochodu z działalności gospodarczej, od 2007 roku zostaną uznane za osoby wykonujące działalność osobiście.

W konsekwencji fiskus zażąda rozliczenia dochodów jak z umowy o pracę. Oznaczać to będzie utratę prawa do podatku w stałej wysokości 19 proc. u osób, które przychody z działalności gospodarczej opodatkowują w ten sposób, a także do pomniejszania przychodu o koszty uzyskania ustalane na podstawie księgi przychodów i rozchodów. Gdy umowy zostaną zakwalifikowane jako działalność wykonywana osobiście, podatnik ma prawo do zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu (20- lub 50-procentowych), a gdy jako umowa o pracę - jedynie do kosztów pracowniczych.

ZBIGNIEW BISKUPSKI, EDYTA DOBROWOLSKA