W 2012 r. urzędy kontroli skarbowej ujawniły 153,7 tys. fikcyjnych faktur na kwotę 15,5 mld zł. To rekord, bo w 2011 r. skarbówka wykryła 119,9 tys. lewych faktur opiewających na 5,8 mld zł. Z czego wynika tak duży wzrost?

Proceder posługiwania się w obrocie gospodarczym pustymi czy – jak mówią niektórzy – fikcyjnymi fakturami trwa wiele lat i sukcesywnie się nasila. Urzędy kontroli skarbowej i urzędy skarbowe są najskuteczniejszymi organami administracji państwowej, jeśli chodzi o wykrywanie przestępstw w zakresie podatku VAT i definiowania modus operandi takich oszustw. Liczby świadczą o wysokim profesjonalizmie polskiej administracji skarbowej, która korzysta m.in. z pomocy biura wymiany informacji podatkowej (VIES) i Eurofisc, będącego siecią urzędników łącznikowych w państwach UE koordynujących wielostronną wymianę informacji o oszustwach w zakresie VAT (chodzi np. o wczesne ostrzeganie krajowych służb podatkowych o podejrzanych transakcjach). Niestety uchylanie się od obowiązku podatkowego w Polsce jest zwyczajem trwałym. Obecnie skala tego zjawiska jest rzeczywiście znaczna. Wzrost liczby ujawnianych od kilku lat fikcyjnych faktur oraz grup organizujących oszustwa „karuzelowe”, w których zazwyczaj uczestniczą firmy znikające po maksymalnie trzech miesiącach od zarejestrowania, a także duża skala „szarej” działalności gospodarczej, pozwalają oszacować roczny ubytek w dochodach państwa na 10–15 mld zł. Winna temu nie jest administracja skarbowa czy inne służby państwowe, lecz systemowe błędy. Nie muszę też dodawać, że funkcjonowanie w drugim obiegu faktur na miliardy złotych nie wzmacnia ani bezpieczeństwa finansowego kraju, ani rozwojowych procesów gospodarczych.

O co chodzi tym, którzy posługują się pustymi fakturami?

Zawsze, jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Istotą i celem przestępczości podatkowej, mówiąc najogólniej jest szybkie wzbogacenie się, bez wiedzy urzędu skarbowego i innych służb. Konstrukcja i funkcjonalność podatku VAT kusi grupy i osoby specjalizujące się w oszustwach finansowych i ekonomicznych do uruchomienia fikcyjnego „karuzelowego” obrotu towarami lub usługami na obszarze kilku państw UE. W tej grze uczestniczą nie tylko puste faktury, ale i też inne dokumenty sugerujące np. obrót towarem i jego transport. Faktycznie nie odzwierciedlają one żadnych lub większości poświadczanych w takich dokumentach zdarzeń gospodarczych ani handlowych. Organizatorzy takiej oszukańczej operacji śpieszą się, bo chcą ją zrealizować w ciągu 1–3 miesięcy. To jest termin składania deklaracji w podatku od towarów i usług i regulowania zobowiązań w urzędzie skarbowym – czego firma nie czyni, bo już jej nie ma. O tym jednak urząd skarbowy dowie się dopiero po przeprowadzeniu czynności kontrolnych. Wtedy pozostaje powiadomienie UKS, policji, ABW i prokuratury.

Według mnie groźniejsza niż wyłudzenia VAT jest obserwowana prawie na masową skalę nielojalność małych i średnich podmiotów gospodarczych. Przejawia się sprzedażą towarów lub usług bez faktury, zwykle po cenie niższej o kwotę podatku VAT. Małe, rodzinne firmy tak ratują swoją kondycję finansową, często jest to walka o przetrwanie na rynku. Inni z tego samego powodu kupują tzw. faktury kosztowe, by zmniejszyć dochód własnej firmy do opodatkowania. Obie postawy, tj. zuchwałość przestępczą organizatorów wielkich „karuzelowych” operacji oraz zachowania oszukańcze małych i średnich firm, mają źródło w polskim systemie podatkowym, który jest bardzo fiskalny, nieelastyczny dla przedsiębiorców i administracji podatkowej.

Co bardziej kusi: łatwość dokonywania oszustw w Polsce czy wysokość stawki VAT?

Stawka VAT jest elementem istotnym, ale nie jedynym i nie najważniejszym. Wywołuje jednak wiele reakcji o różnych skutkach społecznych, gospodarczych, egzystencjalnych, bo gdy jest wysoka może m.in. przyczyniać się do tłumienia konsumpcji, sprzyjać ucieczce firm i klientów do szarej strefy czy wręcz emigracji firm i osób do krajów o większej swobodzie podatkowej i gospodarczej. Patologiom sprzyja m.in. ogromna ilość przepisów dotyczących VAT i ich zawiłość, zwłaszcza dla właścicieli małych i średnich firm. Wiele problemów sprawia im m.in. określenie momentu powstania obowiązku podatkowego, ustalenie podstawy opodatkowania, odliczenie podatku czy system fakturowania. Dla urzędów skarbowych obsługa VAT i nadzór nad jego płatnikami to też jest trudny problem zawodowy. Ciągłe i częste zmiany przepisów, nawet w czasie roku podatkowego, pogłębiają chaos interpretacyjny wśród płatników VAT. Powodują niepewność działania inspektorów kontroli skarbowej i pracowników US w realizacji procedur kontrolnych. Mimo to w 2012 r. inspektorzy stwierdzili nieprawidłowości w regulowaniu VAT u 60 proc. sprawdzanych firm.

W jakich branżach fikcyjne faktury są popularne?

W ostatnich latach najwięcej fikcyjnych faktur pojawia się w obrocie złomem i prętami stalowymi. Gdyby tak zliczyć cały rzekomy obrót złomem, to okazałoby się, że nie ma w Polsce tylu hut, które byłyby w stanie go przerobić. Podobnie jest z prętami, którymi obrót kwitnie w „karuzelowych” kombinacjach. Towar ten dla oszustów jest bardzo wygodny, nawet bezpieczny, bo pochłania go beton zalewany w fundamentach, wiaduktach, autostradach itd.

Ten sam oszukańczy proceder znany jest administracji skarbowej, CBŚ, ABW i prokuraturze w handlu sprzętem teleinformatycznym, telefonami komórkowymi, iPhone’ami czy iPodami. Pojawiły się nowe towary, którymi handluje się przy wykorzystaniu fikcyjnych faktur, jak np. granulaty srebra czy złota. Do „karuzelowego” obrotu próbuje się włączyć nawet nowe markowe samochody.

Częste zmiany przepisów pogłębiają chaos interpretacyjny płatników VAT