Kilka podatków

 Oznacza to podwyższenie obciążeń podatkowych, ponieważ obecnie wynoszą one ok. 21 proc. W porównaniu jednak z innymi krajami, w których wydobywa się gaz z łupków, jak Norwegia (ponad 70 proc.) czy Wielka Brytania (ponad 60 proc.), jest to atrakcyjny poziom opodatkowania.

Projekt jest zgodny z wcześniejszymi założeniami, które przedstawiło Ministerstwo Środowiska. Jak wynika z propozycji resortu finansów, podatek od wydobycia gazu ziemnego będzie zależał od rodzaju eksploatowanego złoża. W przypadku gazu wyniesie on 3 proc. (złoża konwencjonalne) lub 1,5 proc. (złoża niekonwencjonalne), a w przypadku ropy odpowiednio: 6 proc. lub 3 proc.

Poziom opodatkowania jest więc niższy od wcześniej zapowiadanego. Podatek od wydobycia kopalin miał wynieść 5 proc. w przypadku gazu oraz 10 proc. w przypadku ropy.

Kolejnym obciążeniem będzie specjalny podatek węglowodorowy. Stawka wyniesie 12,5 proc. lub 25 proc. od nadwyżki przychodów nad wydatkami i będzie zależała od specjalnie określonej relacji przychodów do wydatków kwalifikowanych (są to wydatki, które dotyczą tylko i wyłącznie przychodów z wydobytych węglowodorów).

Przedsiębiorstwa będą musiały również płacić podatek dochodowy od osób prawnych (CIT) według stawki 19 proc. Wyższe będą opłaty eksploatacyjne. Obecna opłata wynosząca 5,89 zł za 1000 m sześc. gazu ziemnego wzrośnie do 24 zł w przypadku gazu ziemnego wysokometanowego lub 20 zł w przypadku gazu ziemnego zaazotowanego. Z kolei opłata za wydobycie ropy wzrośnie z 34,89 zł za tonę do 50 zł.

Dodatkowo, tak jak obecnie, firmy będą musiały płacić podatek od nieruchomości (2 proc. od budowli), który zasila budżety gmin, oraz opłatę za ustanowienie użytkowania górniczego.