Sądy administracyjne rozstrzygają w ostatnim czasie sprawy dotyczące liczenia limitów, po przekroczeniu których należy sporządzać dokumentację cen transferowych. Z analizy orzecznictwa wynika, że podatnicy nie mogą dzielić transakcji na części w taki sposób, aby nie przekroczyć limitów. Zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i NSA twierdzą, że należy odnosić je do sumy wszystkich transakcji przeprowadzonych z danym podmiotem w roku podatkowym, a nie – jak chcą podatnicy – do odrębnych świadczeń.

Kiedy dokumentacja

Przepisy o cenach transferowych między podmiotami powiązanymi (które ustalają między sobą inne warunki transakcji niż rynkowe) mają na celu ich opodatkowanie, tak jakby te powiązania nie istniały. Zgodnie z art. 9a ust. 1 ustawy o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.) podatnicy, którzy dokonują transakcji z podmiotami powiązanymi, mają obowiązek sporządzania dokumentacji podatkowej takich transakcji. Nie trzeba tego robić, jeśli kwota transakcji nie przekracza limitów z art. 9a ust. 2 ustawy o CIT. Jest to:

• 100 tys. euro – jeżeli wartość transakcji nie przekracza 20 proc. kapitału zakładowego, określonego zgodnie z art. 16 ust. 7 ustawy o CIT,

• 30 tys. euro – w przypadku usług, sprzedaży lub udostępniania wartości niematerialnych i prawnych,

• 50 tys. euro – w pozostałych przypadkach.

Spory dotyczące limitów sprowadzają się do tego, czy kwoty dotyczą każdej transakcji oddzielnie, czy też wszystkich transakcji w danym roku. Spółki skarżące decyzje organów podatkowych opowiadają się za tą pierwszą opcją, bo w wielu przypadkach dzięki takiej interpretacji przepisów nie musiałyby sporządzać dokumentacji cen transferowych. Sądy orzekają jednak na niekorzyść firm.

Przykładowo WSA w Warszawie w wyroku z 25 lipca 2012 r. (sygn. akt III SA/Wa 2659/11, nieprawomocny) orzekł, że w przypadku transakcji tego samego rodzaju ich kwoty należy sumować i jeśli przekroczą ustawowy limit, spółka musi sporządzić dokumentację cen transferowych. Sąd zgodził się z wyrokami NSA z 10 maja 2012 r. (sygn. akt II FSK 1893/10 oraz II FSK 1894/10), których konkluzja była identyczna. Podobnie orzekał NSA w kolejnych wyrokach, w tym w jednym z najnowszych – z 15 stycznia 2013 r. (sygn. akt II FSK 1052/11).

Różne transakcje

Z przytoczonego orzecznictwa wynika kilka wniosków dla spółek. Mimo że w przepisach dotyczących cen transferowych nie ma definicji transakcji, to w praktyce chodzi zarówno o transakcję w liczbie pojedynczej, jak i transakcje w liczbie mnogiej. Limity określone w art. 9a ust. 2 należy odnosić więc do jednej lub wielu transakcji danego rodzaju. Inna interpretacja – twierdzą sądy – prowadziłaby do obejścia spornych przepisów.

Z orzecznictwa wynika również, że limity obejmują transakcje tego samego rodzaju, a nie wszystkie transakcje zawierane między podmiotami powiązanymi. W przypadku więc gdy podatnik zawiera kilka transakcji z tym samym podmiotem powiązanym, ale dotyczą one różnych świadczeń, dla których określono różne ceny, to wartość tych poszczególnych świadczeń nie podlega sumowaniu. Sądy podkreślają jednak, że cena nie może stanowić elementu odróżniającego jedno świadczenie od innego. WSA w Warszawie w wyroku z 9 lutego 2012 r. (sygn. akt III SA/Wa 1506/11) wyjaśnił przykładowo, że spółka nie może w ramach dostawy artykułów biurowych odnosić limitu odrębnie do dostawy papieru, do dostawy tonerów czy dla dostawy urządzeń kserograficznych i drukarek itd. Wszystkie te dostawy składają się na transakcje jednego rodzaju i należy je sumować.