Akcjonariusze spółki komandytowo-akcyjnej zwrócili się z wnioskiem o interpretację, pytając, czy powinni wpłacać zaliczki na podatek (PIT) od dochodu osiąganego przez SKA. Izba skarbowa odpowiedziała twierdząco. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił interpretację, biorąc stronę akcjonariuszy. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Fundamentalna zmiana

Spółka funkcjonująca w formie SKA traktowana jest tak jak inne spółki osobowe – nie płaci podatku, czynią to jej właściciele. O ile jednak nie budziło wątpliwości, że komplementariusz ma obowiązek wpłacania zaliczek na podatek dochodowy, o tyle w przypadku akcjonariuszy rozstrzygnął je dopiero NSA w poprzednich orzeczeniach. Przyjął on stanowisko, że dopiero w momencie wypłaty pieniędzy akcjonariuszowi powstaje u niego przychód, od którego należy zapłacić zaliczkę na PIT. Tak było dotychczas. Teraz NSA zmienił zdanie (wyrok z 23 października 2012 r., II FSK 382/11).

Sąd nie zgodził się z argumentami akcjonariuszy, że nie mają oni możliwości określenia wysokości zaliczki. Według NSA mogą oszacować dochód – i potraktować go tak, jakby to był ich dochód z działalności gospodarczej. Dlatego powinni wpłacać bieżące zaliczki na PIT, tak jak inne osoby prowadzące działalność gospodarczą.

Sędziowie NSA nie zgodzili się też z wcześniej przyjmowanym przez ten sąd stanowiskiem, że przychód z działalności gospodarczej powstanie u akcjonariusza dopiero w momencie otrzymania pieniędzy od SKA i że dopiero wtedy powinien on zapłacić zaliczkę na PIT. Tymczasem taki właśnie pogląd NSA konsekwentnie przyjmował w ostatnich kilkunastu miesiącach, m.in. w wyroku z 30 marca 2011 r., sygn. II FSK 1925/09, z 5 maja 2011 roku, sygn. II FSK 2126/09, czy z 26 kwietnia 2012 r., sygn. II FSK 1070/10. W orzeczeniach tych sędziowie uznawali, że akcjonariusz jest biernym wspólnikiem w SKA i faktycznie nie prowadzi działalności gospodarczej, z tego też względu nie otrzymuje na bieżąco żadnych przychodów, a tym bardziej nie ponosi żadnych kosztów.

W najnowszym orzeczeniu NSA uznał jednak, że po otrzymaniu pieniędzy od SKA akcjonariusz powinien dokonać korekty podatku, odejmując od podatku należnego podatek wcześniej zapłacony w postaci zaliczek.

Uchwała na gruncie CIT

Przyjęcie takiego stanowiska zmienia – wydawałoby się ugruntowaną już – linię orzeczniczą. I dzieje się tak, mimo że zapadła uchwała NSA w składzie siedmiu sędziów (z 16 stycznia 2012 r., II FPS 1/11). Zgodnie z nią podatnik, który ma status akcjonariusza w SKA, nie ma obowiązku płacenia miesięcznych zaliczek na podatek dochodowy. Teraz jednak sąd wyraźnie wskazał, że uchwała ta zapadła na gruncie CIT, a więc ma zastosowanie tylko do tych przypadków, kiedy akcjonariuszem SKA jest np. spółka kapitałowa lub inny podmiot opodatkowany CIT.

Eksperci potwierdzają, że uchwała zapadła na gruncie CIT i wiąże składy sędziowskie rozpatrujące sprawy tylko z zakresu tego podatku. Jednak dotychczas składy orzekające NSA przyjmowały wyrażone w niej poglądy także wtedy, gdy rozpatrywały sprawy akcjonariuszy będących osobami fizycznymi.

W ślad za orzeczeniami NSA i jego uchwałą minister finansów wydał interpretację ogólną z 11 maja 2012 r. (DD5/033/1/12/KSM/DD-125). Uwzględnił stanowisko sądu zarówno w odniesieniu do akcjonariuszy, którzy są podatnikami CIT, jak i tych, którzy płacą PIT.

Wszyscy, którzy założyli spółki komandytowo-akcyjne (a w ostatnich miesiącach nastąpił prawdziwy ich wysyp), zaczęli się więc kierować orzeczeniami NSA oraz interpretacją ogólną ministra. Do tej ostatniej musiały się też zastosować organy podatkowe. W sprawie, którą teraz zajmował się Naczelny Sąd Administracyjny, interpretacja izby skarbowej została wydana, zanim poznaliśmy interpretację ogólną.

Pewna interpretacja

W opinii Marka Kozaczuka, partnera w Greenberg Traurig Grzesiak, przy tak zmiennych orzeczeniach sądów wszyscy podatnicy powinni nadal kierować się interpretacją ogólną ministra finansów. Dopóki obowiązuje, chroni ich na wypadek ewentualnej kontroli urzędu skarbowego. Sytuacja podatników radykalnie zmieniła by się, gdyby minister postanowił zmienić interpretację. Eksperci uspokajają jednak, że jedno orzeczenie NSA to zbyt wąska podstawa do tak radykalnego i niekorzystnego ruchu.

Artur Oleś, partner w Tax Leader Szymik, Oleś, przypomina, że kontrowersje wokół opodatkowania SKA sięgają już ponad dziesięciu lat i wydają się nie mieć końca. W tym czasie sądy wypracowały cztery koncepcje opodatkowania akcjonariusz – osób fizycznych. Pierwsza z nich zakładała, że uzyskują oni przychód z innych źródeł opodatkowany według 18- lub 32-proc. stawki. Druga przewidywała, że uzyskują przychód z działalności gospodarczej i mają wpłacać zaliczki podatkowe (18-proc., 32-proc. albo 19-proc. stawka). Trzecia, która jest dominująca, zakłada, że uzyskują dochód z działalności gospodarczej, ale nie muszą wpłacać zaliczek. Czwarta zaś określa, że uzyskują przychód z kapitałów pieniężnych i powinni płacić zryczałtowany podatek od dywidendy (19 proc.)

Jest więc prawdopodobne, że któryś ze składów sędziowskich w końcu zdecyduje się skierować problem opodatkowania PIT akcjonariuszy spółek komandytowo-akcyjnych pod obrady poszerzonego składu NSA. Tylko uchwała sądu siedmiu sędziów wpłynęłaby na ujednolicenie kolejnych orzeczeń i byłaby wiążąca.