statystyki

Fiskus przegrywa w sądzie z podatnikami. Zwraca miliony złotych

autor: Paulina Bąk19.10.2012, 06:53; Aktualizacja: 19.10.2012, 11:00
Wojewódzkie sądy administracyjne i Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchyliły łącznie w zeszłym roku 1554 decyzje organów podatkowych

Wojewódzkie sądy administracyjne i Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchyliły łącznie w zeszłym roku 1554 decyzje organów podatkowychźródło: ShutterStock

Ponad 1,5 tys. decyzji podatkowych zostało uchylonych w 2011 r. Przedsiębiorcy otrzymali z powrotem prawie pół miliarda złotych.

reklama


reklama


Wojewódzkie sądy administracyjne i Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchyliły łącznie w zeszłym roku 1554 decyzje organów podatkowych (skarbowych i celnych). W rezultacie podatnicy otrzymali zwrot nienależnie pobranych podatków w wysokości ponad 485 mln zł. Dodatkowo fiskus musiał wypłacić odsetki w wysokości 117 mln zł oraz pokryć koszty postępowań sądowych (2,68 mln zł). To łącznie daje 605 mln zł. Zdaniem ekspertów dane wskazują, że system mógłby działać lepiej, a nieprawidłowości mogłoby być mniej. Z drugiej strony widoczna jest poprawa. Dla porównania, w 2009 r. sądy uchyliły 2039 wadliwych decyzji, a do podatników wróciło ponad 1,5 mld zł.

Za dużo pomyłek

– Nie jest istotne, ile pieniędzy zwrócono podatnikom. Ważne jest natomiast, ile razy źle zastosowano prawo. Ponad 1500 błędnych decyzji uchylonych przez sądy to bardzo dużo. Trzeba pamiętać, że każda z nich dotyczyła konkretnych ludzi, bardzo często przedsiębiorców, których firmy w wyniku działań urzędników zostały zagrożone, a niekiedy doprowadzone do upadłości – komentuje Tomasz Michalik, przewodniczący Krajowej Izby Doradców Podatkowych.

Eksperci podkreślają, że liczba uchylonych przez sądy decyzji nie pokazuje, ile naprawdę wadliwych rozstrzygnięć zapadło w urzędach.

– Przecież wielu podatników nie odwołało się do sądu i zrezygnowało z walki, uznając, że lepiej zapłacić, niż toczyć spór i czekać na orzeczenie WSA czy NSA – podkreśla Ryszard Sowa, adwokat z kancelarii Olszewski, Tokarski i Wspólnicy. Specjaliści zgodnie też przyznają, że podatnicy walczą z organami podatkowymi zazwyczaj wtedy, gdy chodzi o znaczące kwoty. Drobnych przedsiębiorców po prostu nie stać na spory sądowe, a dużym firmom nie opłaca się bić o mało istotne roszczenia.

– Co prawda wydawanych jest mniej wadliwych decyzji, ale wyraźnie widać, że organy podatkowe wciąż nie wyciągają wystarczających wniosków z rozstrzygnięć sądowych w sprawach, które przegrywają – ocenia Tomasz Michalik.

– Należy też pamiętać, że postępowanie podatkowe jest dwuinstancyjne i administracja ma możliwość korygowania swoich błędów, zanim sprawa trafi do sądu. Wygląda więc na to, że weryfikacja decyzji w drugiej instancji nie przebiega tak, jak powinna – dodaje Ryszard Sowa. Eksperci oceniają też, że błędne decyzje podatkowe mają wymiar nie tylko finansowy, lecz także społeczny. Nie budują zaufania podatników do państwa. Tworzą niekorzystny klimat do prowadzenia działalności gospodarczej.

Jakie koszty dla budżetu

Artur Nowak, partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, zwraca jednak uwagę, że nie należy ulegać magii liczb. Tak naprawdę rzeczywiste koszty błędów urzędników, za które płacą wszyscy, to tylko koszty postępowań sądowych oraz odsetki, które fiskus musi wypłacić w związku z bezprawnym pobraniem podatku lub bezpodstawną odmową zwrotu nadpłaty.

– Nienależnie pobrane podatki, które wracają do podatników po negatywnym dla fiskusa wyroku WSA czy NSA, to kwoty, które nigdy nie powinny się znaleźć w budżecie. Trudno więc o nich mówić z pełnym przekonaniem, że to wydatki pokrywane przez ogół podatników – podkreśla Nowak. W 2011 r. rzeczywiste koszty wadliwych decyzji (koszty postępowań i odsetki) wyniosły więc ok. 120 mln zł.

Z kolei zdaniem Janusza Fiszera, partnera w PwC, docenta Uniwersytetu Warszawskiego, kwoty, które zwrócono podatnikom w 2011 r., nie są bardzo duże. – Dla każdego z nas, jako osób fizycznych, 605 mln zł to ogromna suma, ale z punktu widzenia budżetu to jedynie nieco większa kropla w morzu – podkreśla. Według danych Ministerstwa Finansów w 2011 r. do budżetu państwa z tytułu podatków wpłynęło 281,44 mld zł. 605 mln zł to 0,2 proc. tej kwoty.

– Trochę niepokojące jest jednak to, że rosną koszty obsługi przegranych postępowań, które z kolei dotyczyły sporów o znacznie mniejsze pieniądze niż przed dwoma laty – ocenia Mikołaj Goj, menedżer w Ernst & Young.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • ada(2012-10-19 09:33) Odpowiedz 00

    To świadczy o sejmie, w którym zasiada całe to "madre" towarzystwo i tworzy buble prawne w postaci ustaw. Nieuki i tyle!!!

  • trep(2012-10-20 21:41) Odpowiedz 00

    do 11 : Chyba głupi nie był, jak Cię skubnął na kasę, a Ty teraz możesz tylko pluć !

  • Mancia656@wp.pl(2013-06-05 22:48) Odpowiedz 00

    Podatki od rent i emerytur zagranicznych bezprawnie pobranych przez bank i rozliczonych przez US.Bank lamiac prawo przekazywal podatki od renty i emerytury z Niemiec a US je rozliczal jeszcze obwiniaja swiadczeniobiorce,ze to jego wina gdyz nie przedstawil stosownych dokumentow.A bank otrzymujac czek czy tez przelew nie mial obowiazku jego analizowania z jakiego zrodla On pochodzi.To jest ograbianie emerytow.

  • wqrzony(2012-10-24 14:53) Odpowiedz 00

    Enia, a czy odniesiesz się w jakiś sposób do tego, co pisałem wcześniej?
    Że przykładowo złodziej z mafii paliwowej rzekomo wygrał w WSA sprawę, bo WSA się dopatrzył, że fiskus prawidłowo zakwestionował odliczenie VAT tylko co do 1,4 mln zł (a nie 1,5 mln zł), tymczasem w następnym roku od nowa wydano decyzję, w której już właściwie zakwestionowano "tylko" 1,4 mln zł.
    Enia, wiesz w ogóle jaka jest różnica między podatkiem naleznym a naliczonym, oddaleniem skargi a odrzuceniem, kontradyktoryjnością postępowania sądowoadministracyjnego i brakiem kontradyktoryjności w postępowaniu podatkowym.
    Gdyby większość komentujących miała rozwiązać podstawowy test - czy postępowanie podatkowe stanowi rodzaj postępowania:
    a) karnego,
    b) cywilnego,
    c) administracyjnego,
    d) sądowoadministracyjnego,
    to większość by nie znała odpowiedzi na pytanie.

  • Enia(2012-10-23 21:40) Odpowiedz 00

    I bardzo dobrze. Głównym elementem niedoskonałości urzędów państwowych jest przyjmowanie pracowników bez odpowiednich kwalifikacji. Pociotki,znajomi,rodzina. Warto się temu przyjrzeć i wyeliminować, nakładając równocześnie kary.

  • do gary (19)(2012-10-23 13:39) Odpowiedz 00

    gary (19) - skoro adwokatem zostaje nierzadko ktoś z trójami na studiach ale układami, to wiedz że dobry absolwent prawa nie mający pleców w notariacie czy palestrze to nie jest rzadkość w admnistracji podatkowej;
    zwróc uwagę, ile osób z adm.podatk. prowadzi szkolenia, ile zostało znanymi doradcami pod. czy radcami etc.

  • Vesemir(2012-10-23 10:00) Odpowiedz 00

    @18
    nudny jesteś i nie masz pojęcia o czym piszesz.

  • Jaromir(2012-10-22 22:10) Odpowiedz 00

    Do: 6 urzędas z IP: 94.251.227.*
    Ja Ci odpowiem - wobec WSZYSTKICH urzędasów (z sądów i urzędów), którzy rozpatrywali, analizowali, redagowali i podpisywali urzędowe pisma i wyroki w określonej (spier...j) sprawie.

  • gary(2012-10-23 07:52) Odpowiedz 00

    ...trzeba zatrudniać specjalistów a nie odpady edukacyjne albo znajomych którzy nawet nie umieją sklecić logicznej wypowiedzi ...

  • wqrzony(2012-10-22 15:12) Odpowiedz 00

    Nikt nie bierze pod uwagę, że przegrana przez fiskus sprawa przed WSA to tak naprawdę "przekazanie do ponownego". Organ podatkowy przegrywa sprawę o w.p.s. 1,5 mln zł, ale potem uwzględniając zalecenia WSA w trybie art. 153 PPSA (oczywiście czarna magia dla pani Marii - post 11) - kolejną sprawę, gdzie wyszło że podatnikowi można udowodnić "tylko" 1,4 mln - fiskus wygrywa.
    Więcej rzetelności, pani Paulino, w tym naskakiwaniu na skarbówkę !
    Zadanie domowe - art. 153 PPSA.

  • wqrzony(2012-10-22 15:09) Odpowiedz 00

    1) Bert spod 10 - pięknie ujęte.
    2) Kolejna kwestia - tylko jakieś 15% decyzji wymiarowych Dyrektora IS jest uchylanych. Nierzadko uchylenie jest z tego powodu, że WSA uznał, iż DIS w 5% się pomylił albo że udowodnił coś tylko w 90% a nie w 100%.
    3) Postępowania podatkowe dotyczą w tej chwili prawie tylko karuzel, firm słupów itp. Więc niech się panowie ekonomiści - doradcy podatkowi nie wymądrzają bo i tak się mniej musieli uczyc na tych swoich ekonomiach od prawników w US czy IS, którzy u takiego pana doradcy nie znajdą pracy, bo "postępowanie podatkowe to marginalna dziedzina".
    4) I znów pani Paulina Bąk od izb kontroli skarbowej atakuje.

  • podatnik(2012-10-22 11:51) Odpowiedz 00

    brawo Bert - nareszcie przedstawione fakty, a nie mydlenie oczu, opluwanie;
    tak na marginesie - zasadne jest ustalenie posłom i senatorom najniższego wynagrodzenia za tworzenie bubli prawnych i ciągłe poprawianie istniejącego prawa w zależności od potrzeb .

  • Maria(2012-10-20 20:50) Odpowiedz 00

    Czy ktoś widział mądrego urzędnika Urzędu Skarbowego?

  • Vesemir(2012-10-19 10:39) Odpowiedz 00

    @ 2
    i jeszcze, w ramach obiektywizmu należy podac jakie kwoty zarabiaja Ci urzędnicy - w domyśle specjaliści od podatków, którzy pod drugiej stronie maja czesto świetnie opłacanego doradcę podatkowego reprezentującego podatnika. I wtedy możemy mówić o odpowiedzialności i załamywać ręce, że tyle decyzji było błednych. Jak już pisałem tu wielokrotnie - chcecie mieć wysoki poziom merytoryczny urzędników - w tym przypadku skarbowych, to nadal kuście ich wynagrodzeniem 2500 brutto. Na pewno wielu świetnych fachowców się skusi.

  • doradca(2012-10-21 16:52) Odpowiedz 00

    Aby prawo podatkowe było skuteczne, musi być proste i zrozumiałe. Koszt bilansowy, powinien być kosztem podatkowym. Nikt nie wydaje 100zł, aby zajoszczędzić 19 zł na podatku. Wolę zapłacić 19 zł podatku, aby mi zostało 89 zł w mojej kieszeni. Ponieważ ogranicza się koszty podatkowe, nic dziwnego, że niektórzy próbują kombinować. Sądy powinny orzekać w sprawach spornych na korzyść podatnika, wtedy zmuszało by Ministra Finansów do latania wszelkich niejasności w prawie podatkowym. Działalność gospodarczą prowadzę od 1987r. I bardzo często musiałem walczyć o swoje z urzędnikami.

  • skarbona(2012-10-22 08:29) Odpowiedz 00

    do Bert'a
    Święta prawda.
    A dodatkowo powiem, że po pierwsze prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce nie jest obowiazkowe. Kto chce [lub musi, bo nikt takiego (-kiej) "specjalisty" nie zatrudni} i żeby nie umrzeć z głodu tworzy sobie miejsce pracy (nota bene i tak samo "wydajnie" pracuje jak u kogoś).
    Po drugie wrzucą sobie wszystko w koszty (o czym nasi biznesmeni nie pamietają (o "kupowaniu kosztów" nie wspomnę) i tym samym obniżają sobie podatki!
    Będzie coraz mniej wygranych spraw z fisksem, ponieważ sędziowi mają coraz większą wiedzę o podatkach, o przekrętach i ciężko już im zamydlić oczy.

  • Bert(2012-10-20 17:14) Odpowiedz 00

    I jeszce jeden istotny drobiazg. Czasy, kiedy to fiskus dopadał niezorientowanego podatnika dawno już minęły. Ci milusińscy podatnicy z którymi organy podatkowe spotykają się obecnie w sądzie to amatorzy wliczania wszystkiego jak leci w koszty podatkowe, miłośnicy stosowania pustych faktur, fani karuzel podatkowych, cwaniacy stosujący nieraz bardzo wyrafinowane metody omijania obowiązku podatkowego - obstawieni dobrze opłaconymi prawnikami jak Al Capone gorylami.
    To, że sądy uchylają tak mało decyzji tych organów świadczy o niezwykłym profesjonalizmie urzedników skarbowych, rzadko spotykanym w reszcie administracji publicznej i o równie niezwykłym poczuciu służby dla kraju i uczciwych obywateli.

  • zszokowana decyzjami....(2012-10-19 23:13) Odpowiedz 00

    Odsetki dla poszkodowanych niech fiskus wypłaca z PRYWATNYCH kieszeni tych, którzy wydali błędne decyzje!!! Niech wreszcie w tym urzędzie zapanuje sprawiedliwość!

  • Gosia(2012-10-19 21:05) Odpowiedz 00

    Nareszcie Sąd przegrywa a tylu ludzi wykończyli co nie którzy nawet targnęli się na życie.

  • Bert(2012-10-19 20:03) Odpowiedz 00

    Po zeszłotygdniowym "odkryciu" przez redaktor Bąk nowych, nikomu nieznanych organów podatkowych pod tajemniczą nazwą "izby kontroli skarbowej" oraz po"przyznaniu" urzędnikom skarbowym średnich zarobków netto w wysokości 4000 zł miesięcznie (dla niezorientowanych : faktycznie ta średnia netto to ok.3440 zł - w tym w : MF-ie, urzędach kontroli skarbowej, izbach skarbowych i urzędach skarbowych. Przy czym w urzędach skarbowych w ktorych zatrudnionych jest 80% urzędników skarbowych ta średnia to ok 3000, przy czym 65% wszystkich urzedników skarbowych (nie będących dyrektorami, naczelnikami , kierownikami,poborcami, kontrolerami, urzędnikami mianowanymi) dostaje na rękę wszystkiego średnio kolosalne pieniądze, bo aż ok. 2000 zł - łącznie z osławioną trzynastką, dodatkiem stażowym, nagrodami i td i tp.) No więc po zeszłotygodniowej redaktorskiem fuszerce, mamy nową - tym razem o tym jak to organy podatkowe przegrywaja przed sądami publiczne pieniądze.
    A tu niespodzianka,uwaga : 24.01.2012r. Dziennik Gazeta Prawna :"Fiskus wygrywa z podatnikami w sądzie". Tak, tak , to nie fata morgana. I następują dane wygranych organówe podatkowych przed WSA z 2010r. : spadki i darowizny - 70%, umorzenia, odroczenia, rozłożenia na raty - 80%, VAT,PIT,CIT, akcyza,pod. od nieruchomości - 70%.
    Redaktor Bąk, najwyraźniej przez drobne niedopatrzenie, nie podała jaki procent stanowią przegrane sprawy w ogólnej liczbie wpływających do WSA. No to posiłkując się artykułem ze stycznia informuję, że w 2010r. podatnicy wnieśli do WSA 21.000 skarg. Wg danych pani Bąk fiskus przegrał w tym samym roku 1602 sprawy. W 2011r. przy jeszcze wiekszej liczbie skarg podatników przegrał 1554 sprawy.
    Można by sie zapytać, po co te redaktorskie manipulacje.
    Odpowiedź rysuje sie dość jasna.
    23.10.2012r w Warszawie odbędzie się manifestacja pracowników skarbowości w obronie praw pracowniczych i związkowych, po tym jak z rażącycym naruszeniem prawa zostali wyrzuceni z pracy za działalność związkową liderzy związku zawodowego Solidarność m.in. panowie Ludwiński i Cichy.
    Więc PO-lib-biuro zleciło zapewne pani Bąk, która nie jest żadnym dziennikarzem, tylko niezdarnym cynglem, żeby napisała to co właśnie czytamy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama