Tak wynika z projektu założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy o Służbie Celnej z 10 września 2012 r. Zdaniem autorów projektu zdarzają się sytuacje, że celnicy używają telefonów prywatnych do ostrzegania przestępców.

W ocenie Łukasza Kuczkowskiego, radcy prawnego z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, zabranie telefonów celnikom zanadto ogranicza ich prawa. – Może wręcz stanowić naruszenie ich szeroko rozumianej wolności – komentuje ekspert.

Bogusław Kapłon, partner w Domański Zakrzewski Palinka dodaje, że używanie prywatnego telefonu komórkowego w godzinach pracy jest dziś normalną częścią życia osobistego, a w przypadku wielu pracowników stanowi wręcz jedyną możliwość załatwienia spraw rodzinnych.

– Jak inaczej celnik poinformuje np. żonę, że akcja się przedłuża i nie odbierze dziecka ze żłobka. Autorzy projektu ustawy niby dają funkcjonariuszom prawo do skorzystania z telefonu służbowego w nagłych przypadkach, ale zaraz zaczną się dyskusje, kiedy taki przypadek występuje – stwierdza ekspert.

Nasz rozmówca dodaje, że jeśli np. celnik złamałby zakaz i używał w pracy telefonu prywatnego, to jego pracodawca miałby ustawową podstawę i do zastosowania środków dyscyplinarnych, i do rozwiązania umowy o pracę. Sprawą otwartą jest to, jak sąd pracy odniósłby się np. do odwołania celnika od wypowiedzenia.

– Sąd pracy może też w indywidualnej sprawie zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego na podstawie art. 193 konstytucji z pytaniem prawnym o konstytucyjność ustawowego zakazu używania telefonów prywatnych w czasie pracy – dodaje mec. Kapłon.