Możliwość stosowania 0-proc. stawki VAT przy dostawie sprzętu komputerowego do szkół jest ograniczona. Preferencyjnej stawce podlega (po spełnieniu określonych warunków) jedynie dostawa: jednostek centralnych, serwerów, monitorów, zestawów komputerów stacjonarnych, a ponadto drukarek, skanerów, urządzeń do pisma Braille’a oraz do transmisji danych cyfrowych (w tym koncentratory i switche sieciowe, rutery i modemy). Zamknięty katalog tych urządzeń oznacza, że coraz powszechniejszy (również w szkołach) przenośny sprzęt komputerowy, w szczególności laptopy, 0-proc. stawce nie podlega. Powoduje to wiele zastrzeżeń i apele o zmianę przepisów. Brak takich działań nie wynika jednak ze złej woli Ministerstwa Finansów, gdyż już obowiązujące przepisy budzą wątpliwości co do ich zgodności z prawem UE.

Roman Namysłowski, dyrektor w Ernst & Young, przyznaje, że część szkół korzysta dziś przy dostawie komputerów stacjonarnych z 0-proc. stawki VAT.

– Niestety, takie działania naruszają przepisy wspólnotowe, gdyż dyrektywa VAT nie przewiduje takiej możliwości – komentuje Namysłowski. Jego zdaniem nie dziwi więc opór Ministerstwa Finansów w sprawie dalszego rozszerzania tego przepisu np. na laptopy, skoro już dzisiejszy przepis jest niezgodny z prawem unijnym.

– Niewykluczone, że Polska może zostać wezwana przez Unię do zmiany już obowiązujących regulacji i usunięcia naruszeń pod groźbą zaskarżenia ich do Trybunału Sprawiedliwości UE – ostrzega ekspert Ernst & Young.

Podkreśla, że dostosowanie do przepisów dyrektywy 2006/112/WE oznaczałoby obciążenie VAT dostaw sprzętu stacjonarnego: komputerów, skanerów czy drukarek. To z kolei spowoduje wzrost kosztów dla szkół o 23 proc. Wynika to z tego, że szkoły nie mają co do zasady prawa do odliczenia podatku naliczonego.