– Jednym z powodów tak dużej ilości nielegalnego paliwa jest to, że wielu kierowców wlewa do samochodów olej opałowy, który jest opodatkowany niższą stawką akcyzy – tłumaczy Leszek Wieciech, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.

Dodaje, że aby zmniejszyć szarą strefę, Służba Celna powinna zwiększyć liczbę kontroli paliwa w bakach aut. Funkcjonariusze celni mogą bowiem kontrolować pojazdy nie tylko na przejściach granicznych, ale również te poruszające się po drogach publicznych lub wewnętrznych.

Zatrzymanie środków transportu może być dokonane tylko przez umundurowanych funkcjonariuszy. Muszą oni znajdować się w oznakowanym pojeździe będącym w ruchu albo w jego pobliżu. Celnicy mogą skontrolować dokumenty kierowcy i pasażerów oraz dane dotyczące auta i dokumentację przewożonych towarów. Mają też prawo dokonać rewizji przewożonego bagażu.

Z przeprowadzonej kontroli paliwa funkcjonariusz celny ma obowiązek sporządzić protokół w dwóch egzemplarzach.

Funkcjonariusze mogą sprawdzić rodzaj paliwa przez pobranie próbek ze zbiornika pojazdu. Kontroli dokonuje się, robiąc próbę kwasową. Polega ona na tym, że w obecności kierowcy ze zbiornika pojazdu pobierana jest próbka paliwa w niezbędnej ilości (nie więcej niż 0,5 l). Następnie pobrane paliwo dodawane jest do jednorazowego testera, w którym znajduje się 18-proc. wodny roztwór kwasu solnego.

Jeżeli po 10 minutach oddzieli się warstwa o zabarwieniu od różowego do czerwonego, oznacza to, że w kontrolowanym paliwie znajduje się substancja przeznaczona do znakowania olejów opałowych lub olejów napędowych, przeznaczonych na cele opałowe.

Jeżeli oddzielą się warstwy o zabarwieniu od niebieskiego do zielonego, będzie to oznaczać, że w baku samochodu znajduje się olej opałowy lub napędowy przeznaczony do celów żeglugi.

Kierowca, który ma zastrzeżenia do przeprowadzonego testu, może zażądać, by próbki paliwa zostały przesłane do laboratorium.