Jeden z najnowszych wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego budzi kontrowersje wśród osób, które podpisały lub zamierzają podpisać umowy dożywocia. Sąd w wyroku z 10 lipca 2012 r. (sygn. akt II FSK 2625/10) orzekł, że umowę dożywocia trzeba rozliczyć na takich zasadach, jak dochody ze sprzedaży nieruchomości. Tym samym podgrzał spór o opodatkowanie PIT takich czynności. Dotychczas wojewódzkie sądy administracyjne wydawały rozbieżne wyroki, a eksperci twierdzili, że od tej umowy nie ma podatku.

Niekorzystny wyrok

Skarżącą była podatniczka, która wymagała opieki. Chciała podpisać umowę dożywocia, dzięki której taką opiekę by sobie zapewniła.

Jak wyjaśnia Dariusz M. Malinowski, stroną umowy jest dożywotnik, czyli osoba fizyczna, która zobowiązuje się przenieść własność nieruchomości na nabywcę tej nieruchomości. Ten z kolei zobowiązuje się zapewnić zbywcy lub osobie mu bliskiej dożywotnie utrzymanie.

Ponadto umowę dożywocia trzeba podpisać w formie aktu notarialnego. Jak wyjaśnia dalej ekspert, nabywca nieruchomości powinien przyjąć zbywcę jako domownika, dostarczać mu wyżywienie, ubranie, światło i opał, zapewnić mu mieszkanie, odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić mu własnym kosztem pogrzeb, odpowiadający miejscowym zwyczajom.

Taki cel miała skarżąca w sprawie rozstrzygniętej przez NSA. Dodała też, że jest chora, a mieszkanie chce przekazać najbliższym. Gdysię okazało, że podatniczka będzie musiała zapłacić PIT, sprawę skierowała do sądu. NSA potwierdził, że w przypadku umowy dożywocia po stronie zbywcy (dożywotnika) powstanie przychód, od którego trzeba zapłacić podatek dochodowy. W ocenie sądu przychodem jest wartość rynkowa nieruchomości.

Wyrok oznacza, że osoba, która zbywa mieszkanie w zamian za dożywotnie utrzymanie, musi zapłacić fiskusowi daninę liczoną od wartości rynkowej lokalu. Przykładowo więc starsza osoba mająca mieszkanie warte 400 tys. zł powinna zapłacić 76 tys. zł podatku dochodowego.

– Wyrok NSA wzmacnia tylko zamieszanie i konsekwencje na gruncie podatku dochodowego od osób fizycznych, gdy dochodzi do zawarcia umowy dożywocia w okresie krótszym niż 5 lat od nabycia przekazywanej nieruchomości – przyznaje Anna Misiak, doradca podatkowy z MDDP.

Rozbieżne stanowiska

Orzecznictwo sądów wojewódzkich do tej pory nie było jednolite. Wojciech Matuszczak, ekspert podatkowy z RSM Poland KZWS, wskazuje, że niekorzystne dla zbywców nieruchomości wyroki wydawały również inne sądy administracyjne I instancji. Twierdziły tak np. WSA w Gdańsku (wyrok z 20 maja 2010 r.; sygn. akt I SA/Gd 825/09) oraz WSA w Bydgoszczy (wyrok z 7 grudnia 2010 r.; sygn. akt I SA/Bd 902/10).

– Sądy orzekły, że na podstawie umowy dożywocia dochodzi do wzajemnych świadczeń, które mają określoną wartość, a więc jest to czynność zrównana z odpłatnym zbyciem nieruchomości – wyjaśnia Wojciech Matuszczak.

Część sądów twierdziła jednak, że zbycie nieruchomości w drodze umowy dożywocia związane jest z powstaniem bliżej nieokreślonego przychodu po stronie zbywcy i nie można takiej umowy opodatkować. Jak stwierdza nasz rozmówca, podobne stanowisko prezentowały np. WSA w Szczecinie (wyrok z 24 marca 2011 r.; sygn. akt I SA/Sz 47/11), WSA w Poznaniu (wyrok z 17 lutego 2011 r.; sygn. akt I SA/Po 832/10), WSA we Wrocławiu (wyrok z 26 stycznia 2012 r.; sygn. akt I SA/Wr 1474/11).

– W większości są to wyroki nieprawomocne – przyznaje Wojciech Matuszczak.

Podatnicy czekali więc na prawomocne stanowisko NSA, ale liczyli na to, że szala przechyli się na ich korzyść, a więc – że NSA uzna, iż od umów dożywocia nie ma podatku.