Przede wszystkim turysta powinien sprawdzić przed wyjazdem, czy w kraju, do którego zmierza, nie obowiązują szczególne zakazy. Poszczególne państwa mogą określać indywidualnie, jakich towarów nie wolno importować. Przykładowo, do Wielkiej Brytanii nie wolno wwozić filmów, gazet i materiałów o treści pornograficznej, do Norwegii – ziemniaków, a do Belgii – elektronicznych papierosów. Niezależnie gdzie jedziemy, celnik zarekwiruje nam zawsze broń przewożoną bez odpowiednich dokumentów, a także narkotyki i środki odurzające.

W dodatku z Polski bez uzyskania stosowanego pozwolenia nie można wywozić zabytków. Podróżny nie może zabrać ze sobą zabytków archeologicznych, które mają więcej niż 100 lat i wchodzą w skład zbiorów archeologicznych lub zostały pozyskane w wyniku badań bądź przypadkowych odkryć. Taki sam zakaz obejmuje elementy stanowiące integralną część zabytków architektury, wystroju wnętrz, pomniki, posągi i dzieła rzemiosła artystycznego, które mają więcej niż 100 lat.

Do walizki nie należy brać także wykonanych na dowolnym materiale akwareli, gwaszy i pasteli, oryginalnych dzieł grafiki i matryc do ich wykonania oraz oryginalnych plakatów, które mają więcej niż 50 lat i ich wartość jest wyższa niż 16 tys. zł. Z Polski nie można też wywieźć pojedynczych fotografii, filmów oraz ich negatywów, mających więcej niż 50 lat, a których wartość przewyższa 6 tys. zł. Wielbiciele klasycznej literatury nie powinni pakować do walizek pojedynczych lub znajdujących się w zbiorach książek, które mają więcej niż 100 lat, o wartości wyższej niż 6 tys. zł oraz pojedynczych map drukowanych i partytur, które mają więcej niż 150 lat i są warte więcej niż 6 tys. zł. Przez granicę nie przejedziemy także środkami transportu, które mają więcej niż 50 lat i są warte więcej niż 32 tys. zł.

Organ celny lub Straż Graniczna może zażądać od osoby, która posiada zabytkowy przedmiot, okazania dokumentu potwierdzającego, że dana rzecz nie wymaga pozwolenia na wywóz.